Rzeczy likwidacji

Wybory: Antysemici nie idą na wybory, a zostają w domu

2020.06.26 12:08 Gazetawarszawska Wybory: Antysemici nie idą na wybory, a zostają w domu

Wybory: Antysemici nie idą na wybory, a zostają w domu

Wybory: Antysemici nie idą na wybory, a zostają w domu

ADMINISTRATOR OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE 25 JUNE 2020
+++
Upadek Naszego Narodu ma wiele oznak, a między licznymi patologiami - cechuje się bojkotem własnego państwa i własnego narodu.
Ma to swoje częściowo usprawiedliwione przyczyny w PRL-u – w jego ogólnej ideologii, ale głównie w prowokacjach głównych animatorów tamtej rzeczywistości – tzw. żydów, którzy dołożyli wszelkich starań do tego, aby Polaków trzymać poza ośrodkami decyzyjnymi w kraju: …..a niech oni sobie narzekają na ustrój, ale już do stanowisk decyzyjnych niech się nie wtrącają. A najlepszym narzędziem trzymającym Polaków na uboczu był naukowy ateizm, który wymagał od katolika „podeptania” świętych zasad wiary, a co w praktyce sprawiało, że normalni ludzie, mający światopogląd chrześcijański, do partii nie wstępowali i to z tego powodu w PZPR dominowali żydzi i świnie, a przyzwoitego Polaka tam prawie nie było.
Było to żydom bardzo pożyteczne, bo nie musieli mieć do czynienia z ludźmi, ale ze świniami, a takie środowisko jest dla żydów naturalne czy typowe, a co widać wszędzie w świecie.
Komunizm – tzn. głównie brednie „naukowego” ateizmu czy socjalizmu – dawno już „upadł”, ale polskie nawyki bojkotu państwa i narodu, skutecznie wytresowane przez żydów, siłą rzeczy na bojkotowiczach polskiego państwa i narodu pozostały. Jest to bardzo wyraźne w obecnych wyborach oraz miało miejsce prawie we wszystkich poprzednich, gdzie widać i słychać jak bojkotowicze czekają na to, aby wybory były uczciwe. I jak tylko te wybory będą „szlachetne i uczciwe” to oni pójdą do urn, a jak nie, to nie. Oczywiście nikt z bojkotowiczów nie stawia sobie pytania:
- a skąd te wybory „szlachetnie i uczciwe” mają się wziąć? Czy po żydzie lub świni można spodziewać się uczciwości?
Tak! Bojkotowicz tego właśnie oczekuje, dla niego żyd, okupant i manipulator wyborów np. na prezydenta może być dobry i niech się tylko postara dobrym być, to wybory będą uczciwe.
Problemem bojkotowicza jest jego środowisko mentalne. Każdy prawie bojkotujący jest przecież antysemitą – antysemita, tzn. taki który mówi brzydko o żydach, ale już nieodważający się żydowi zaszkodzić (ooo….nigdy!) – i ten oto jego werbalny antysemityzm jest głównym motorem tego szkodliwego dla Polski bojkotu, bojkotu nie żyda, ale Polski i Polaków.
Antysemityzm polski to jakaś pochodna syndromu sztokholmskiego, gdzie tam, w którym zniewolony przez gangstera zakładnik zaczyna po jakimś czasie utożsamiać się z agresorem. A polsko-antysemicka odmiana tego syndromu, to właśnie nie tyle sympatia do żydowskiego agresora, ale autoagresja antysemity, to atak na samego siebie: Na żyda to on pogada, a szkodę to wyrządzi już sobie samemu i np. głosował nie będzie, bo umniejszałby tym żydowski monopol na politykę. Taki antysemita nie chce wchodzić żydowi w paradę i dlatego na wybory nie chodzi, a gdy zobaczy jakiegoś Polaka, który do urny się zbliża, to na takiego napluje, bo strach pomyśleć o tym, ile to milionów głosów trzeba by dodatkowo sfałszować przez komisje lub PKW - gdyby wszyscy głosowali, a to jest przecież żydowska organizacja.
A przecież antysemitą być się nie powinno, bo to uprzedzenie wobec grup i narodów, których nawet nie znamy. Taki stosunek jest naszej kulturze faktycznie całkowicie obcy. Ale „z żydami”, to już nasz stosunek do tychże żydów opierać się musi na naszych własnych interesach i obowiązku ich ochrony, a nie kierowaniu się obawami, że nasza ocena i stosunek do żydów - jak to jest powszechne u antysemitów - może się żydom nie podobać.
Nie jest to nasze „prawo”, jak to usprawiedliwiająco - prawie wszyscy - z siebie wykrztuszamy, ale jest to nasz obowiązek. Tak właśnie, forsowanie naszych interesów wobec żydów to jest nasz obowiązek, który notorycznie całymi pokoleniami zaniedbujemy. My mamy taki obowiązek - a nie prawo, i to jeszcze prawo rozumiane błędnie jako ew. przyzwolenie, gdzie może możemy, ale już nie musimy, bo żydowi będzie smutno. My – faktycznie, w świetle prawa i etyki katolickiej - mamy obowiązek obrony naszego życia i mienia, mamy obowiązek obrony i utrzymania naszych bliskich czy choćby nam osób powierzonych przez nasze profesje lub los, mamy obowiązek ochrony naszej wspólnoty, jaką jest Państwo etc. …etc. I tu nasze obowiązki zaniedbujemy, bo naszej antyżydowskości opartej na odpowiedzi wobec żydowskiej szkodliwości nie ma. I obowiązek ten nie jest obowiązkiem li tylko post factum – na zasadzie: mądry Polak po szkodzie - ale jest to obowiązek profilaktyczny, wynikający z rozpoznania szkodliwości zachowań żydowskich w ogóle i konieczności bezwzględnego zapobiegania temu. A to nawet wtedy, kiedy żydowi jest smutno z tego powodu.
My jednak jako społeczeństwo jesteśmy już tak zniewoleni, że nie potrafimy zdobyć się na ocenę sytuacji i zauważyć już nie tyle dominację żydowską – jak to było za PRL-u, ale faktyczny terror wymierzony w nas samych, i w to wszystko, co zostało nam powierzone. Nie potrafimy zauważyć, że na ten obecny wszędzie „bojkot” - typowy dla antysemitów - to nas nie stać, bo terroru nie można zbojkotować! Że ten nasz bojkot - np. wyborów - to najlepszy interes żydowski na świecie, bo to jest źródło wszelakiej korzyści żyda, to wydanie żydowi carte blanche na władzę i przemoc.
Bo terror ten tym łatwej do nas przyjdzie, nas obrabuje, zgwałci, zamorduje, a nasz dobytek trudny do spieniężania spali. Czyli uczyni to, co naocznie zaświadczamy i w Polsce, i w Narodzie, gdzie nasze straty biologiczne i materialne są per saldo większe w roku 2015 niż po wojnie, a o stratach moralnych, etycznych, cywilizacyjno-kulturowych to lepiej nawet nie myśleć. Te niewyobrażalne straty są wywołane przez żydów i nie jest to żadne zdanie „antysemickie”, ale wynikające z oceny zachowania żydowskiego wobec nas.
Oceny, na bazie strat II Wojny Światowej, likwidacji resztek naszych zasobów intelektualnych w ilości kilkuset tysięcy zamordowanych, które jakoś przeżyły okupację, późniejszy masowy mord na naszej biologicznej witalności w postaci może nawet 25 milionów nienarodzonych, a skwapliwie spuszczonych przez nas kanałami do Wisły. Mamy tego rezultat: żydowski apartheid, który w naszym własnym domu uczynił z nas podludzi, a coś podobnego nie było nawet w bolszewii, bo tam Rosjanin mógł dostać się na szczyty władzy i zachować swą godność, nawet jak była to godność bolszewicka i apartheidu nigdy tam nie było.
Terror przeciw nam toczy się faktycznie wszędzie, a nie tylko w Polsce, bo różne antypolskie kampanie np. spektakle teatralne „Nasza klasa” odgrywane w wielu krajach świata – z dofinansowaniem przez polskie ambasady – będące nierzadko obowiązkowe dla uczniów w szkołach i to często w jakimś procencie z uczniami polskiego pochodzenia, są profilaktycznym polowaniem żydów na polski umysł i to daleko na rubieżach naszego bytu. To faktycznie – profilaktyczny - terror wymierzony już nie w dorosłych, ale i w dzieci szkolne, bo żyd niczym się nie brzydzi. I te nasze piękne polskie dzieci, poddane strukturalnemu mobbingowi, w swej dziecięcej wrażliwości bardzo często nie wytrzymują tego świństwa, a i w takim stopniu, że polskie dziecko-ofiara żyda potrafi nawet targnąć się na własne życie.
A my nawet tu, w takich skrajnych przypadkach, też chętnie oddajemy się bojkotowi, bo „wszystkim wiadomo, że to kłamstwa” więc nie ma po co kruszyć kopii. A już cierpienie czy śmierć dziecka nie robią na nas wrażenia. Bojkotujący przygłup dla własnego komfortu wystawia własne dzieci na pastwę bezkarności żydowskiej zbrodniczości i ważniejszy jest dla niego komfort lenistwa aniżeli wzięcie się za żyda – bo jak powiedziano - bojkotowicz jest antysemitą i żydowi krzywdy nie czyni. A co już najlepiej widać podczas religijnych celebracji nad Polańskim - tak w mediach, jak i sądach, a bydlak ten ma przecież na swoim koncie setki zgwałconych dziewczynek z łódzkich szkół podstawowych i nikt tego ani nie wyciąga, ani nie wzywa do osądzenia.
Sytuacja z obecnymi wyborami jest skutkiem wielu czynników, ale w dużym stopniu wynika z tego, co nadmieniono powyżej. Bojkotowicze nie chcą zauważyć, że w tej farsie wyborów prezydenckich jednak jeden żydowski kosher i drugi żydowski kosher nie są sobie równe, jeden jest lepszy, a drugi jest gorszy i nie jest obojętne to, który z nich będzie mieszkał w Pałacu, bo z tego powodu może być albo źle, albo jeszcze gorzej.
A Polskę trzeba ratować! Ratować, co się tylko da, a i odbierać żydom wszystko, co nasze, rugować żydów z naszej przestrzeni, która należy do nas, a nie do nich!
W głosowaniu, nawet tym nieuczciwym, chodzi też o pewną pedagogikę, o jakąś formę kija i marchewki. Czy stanie się tak, że Komorowski zostanie nagrodzony na nową kadencję, za swe nieróbstwo, antypolskie oszczerstwa i bezczelne, nieodpowiedzialne podpisywanie wszystkiego, co mu podtyka faktyczna władza nad Polską, czy też wprowadzi się tam Duda, który widzi, że Komorowski właśnie dostał kopniaka, bo Naród zaczyna patrzeć na ręce i mówi: sprawdzam! I że taki los może spotkać samego Dudę. A biorąc pod uwagę możliwość wybuchów społecznego niezadowolenia, mandat Dudy może być i krótszy, i nie koniecznie zakończony pokojowo, bo nawet spacyfikowani Polacy mogą popaść w gniew, a wtedy to i latarnie mogą pójść w ruch.
Co jednak - pod względem doraźnym - było w tym drugim głosowaniu bardzo istotne, to konieczność zauważania tego, że gra o prezydenturę nie rozgrywała się miedzy zażydzonym PIS-em i zażydzonym PO, ich koshernymi kandydatami, ale obok wyrasta Ruch Kontroli Wyborów, który jest polską stroną w tej walce. I to ta olbrzymia armia antysemitów, która mogła wesprzeć te nasze oddolne „Narodowe Siły Zbrojne – 2015”, została w domach, plując nierzadko na tych, którzy do głosowania wzywali – a to zdrada w stosunku do Narodu, to sabotaż.
RKW potrzebuje wsparcia ze strony Narodu, aby mógł funkcjonować. I to wsparcie polega na uczestnictwie w wyborach, bo przecież kartka do głosowania jest bronią, bo „myśl jest bronią”.
Duda wygrał, ale tylko i wyłącznie dzięki ruchowi kontroli wyborów, i zobaczymy jak on to zwycięstwo skonsumuje, czy będzie bronił swego żydowskiego teścia (jak to wyskoczył z tym w trakcie kampanii), czy też dojrzeje do stanowiska. Tak czy owak, RKW musi rosnąć dalej, przekształcać się w stały ruch polityczny i jeżeli Duda zacznie wspierać jakiekolwiek odruchy żydowskie, to RKW musi w imię odpowiedzialności za Polskę tego Dudę utemperować.
Im więcej ludzi pójdzie do następnych wyborów, nawet tych nieuczciwych wyborów, tym większy sens walki tych wspaniałych Polaków z RKW, którzy na tej drugiej turze trenują kontrolę wyborów do Sejmu, które nastąpią na jesieni. I jakość oraz skuteczność tej kontroli była uzależniona od naszego udziału w głosowaniach.
Dzięki i chwała wszystkim KONTROLEROM, tak trzymać! I trzymać się razem. A w ręku trzymany jest i kalkulator, i rura żelazna, bo każda prawdziwa cnota bronić się musi i to nie gołymi rękami.
Antysemici nie idą na wybory, a zostają w domu, bo - w wyborach - żydowskich pachołków nam nie potrzeba.
In Christo
Krzysztof Cierpisz
25-V-2015
+++
cor2015.10.16
Żydowskie ataki hackerskie wymierzone w Gazetę Warszawską(Zamach Warszawski )... żydowskiej łatwo uruchomiają lawinę zbiorowej solidarności żydowskiej. Tu konkretnie chodzi o sprawę żyda Rafała Szymczaka, który rok temu dopuścił się przeciwko nam próby wymuszenia rozbójniczego na ...Created on 05 December 2018 Żydowska próba zastraszenia Gazety Warszawskiej - Terror!(Okupacja żydowska w Polsce)... ... „Antysemici grożą arcybiskupowi i rabinowi. Prokuratura nie reaguje...” My obiecujemy, że prokuratura zareaguje! Redakcja Gazeta Warszawska. ==================== JAKUB SZYMCZAK10 PAŹDZIERNIKA ...Created on 10 October 20188. Czy Andrzej Duda był spiskowcem zamachu - "katastrofy smoleńskiej"?(Zamach Warszawski )... Co ciekawe specjalistą od wizerunku ministra Klicha był osobnik o nazwisku Rafał Szymczak. http://www.gazetawarszawska.net/zamach/zamach-warszawski/6396-klich-wydaje-na-pr-owca-zamiast-na-sprzet-dla-zolnierzy A ...Created on 14 April 20189. Prezydent A.Duda - Zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu istnienia żydowskiej grupy przestępczej w Państwowej Komisji Wyborczej.(+Pugna+)... jako dowód tego przekładamy kopie kilku dokumentów dotyczących próby wymuszenia rozbójniczego przez adwokata Tomasza Kaplińskiego na podstawie „zlecenia” od „Rafała Szymczaka” - PKW. Rafał Szymczak wg ...Created on 07 March 201810. Próba żydowskiego wymuszenia rozbójniczego - zawiadomienie do Prokuratury Generalnej(+Pugna+)... dokonał próby zastraszania poszkodowanych odwetem ze strony „Rafała Szymczaka” jako – według sugestii adwokata T. Kaplińskiego - będącego nie tyle semitą, ile żydem. Gdyby tak było, to sytuacja taka ...Created on 18 January 2018
https://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/5108-wybory-antysemici-nie-ida-na-wybory-a-zostaja-w-domu
2
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2020.04.16 08:36 BubsyFanboy Dlaczego libertaranie (i liberałowie którzy nie ufają KO) mają naprawdę prze...

Jeszcze 2 lata temu można było mnie uznać za typowego, 100%-owego kuca. Słyszałem jakie rzeczy opowiadał Korwin, ale wierzyłem, że on tylko chce by było głośno o jego partii i że jakoś wprowadzi libertariańskie poglądy. Ignorowałem wiele znaków mówiących że byłoby inaczej.
Pierwszy mój duży znak ostrzegawczy wystąpił kiedy założono Konfederację. Dla Wykopowców to był mokry sen, ale nie dla mnie. Ja wiedziałem jak się koalicje libertarian ze skrajną prawicą kończyły. W internecie próbowano już coś takiego zrobić i skończyło się to neutralnie dla skrajnej prawicy oraz katastrofalnie dla libertarian. Nagle z niektórych ultrawolnościowców zrobiło się wielbicieli dyktatorów, powstały zarzuty że libertarianizm to droga do nazizmu, a sami faszyści odrzucali libertarianizm bardziej niż kiedykolwiek. Nic dziwnego, że Korwin chciał rozwiązać Konfę jak tylko się dostała do Sejmu.
Mimo tego wszystkiego jednak, dalej brnąłem jak ostatni głupiec aż do prawyborów. Miałem nadzieję że Dziambor wygra, ponieważ on był najbardziej doświadczony i najdalej od poglądów Dudy z całej ekipy. Oczywiście tak się nie stało i wygrał Bosak, ale nie wiedziałem na początku jak. Przecież to wyborcy partii KORWiN/Wolność byli większością elektoratu. Jak się okazało głosowania od obywateli były robione tylko w dużych miastach. Polscy emigranci w ogóle nie byli dopuszczani do głosu. Wystarczyła konkretna mobilizacja narodowców wokół jednego kandydata żeby ten był największym kandydatem.
Gdyby moje problemy wobec prawyborów skończyły się na tym, to pewnie dalej ich bym wspierał i wmawiał sobie, że Korwin kiedyś będzie godnie reprezentował swój elektorat. Zostały jednak wybory wewnątrz partii i to mnie ostatecznie przełamało bym przestał Janusza wspierać.
To że Bosak wygrał nie było już dla mnie wielkim zaskoczeniem. Ale jak się jednak później okazało, nie było to tylko ze względu wyborów od obywateli. Potem się dowiedziałem od Obywatela DC, że wybory wewnątrz partii były przeprowadzane na zasadzie ostatni przegrywający oddaje głos na kogo chce z wygranych. Wtedy odkryłem, że Korwin zamiast na Dziambora, to postawił swoje głosy na monarchistę Brauna. Była to ewidentna zdrada nie tylko ideologii której twierdzi że wspiera (libertarianizm), ale była to również zdrada swojego własnego kolegi z partii. Dziambor sam zwołał przerwę na 5 minut ze swoimi kolegami z partii by omówić co się właśnie stało. Powiedział chyba w tym momencie "dobra chłopaki, mnie już nie ma, teraz głosujemy naprzeciw opcjom Korwina". W tym momencie zagłosowali na Bosaka, wiedząc doskonale, że jego poglądy nie dość że nie są libertariańskie, to jeszcze nie jest nawet kapitalistą i że wyborcy Dudy/PiSu (bo tacy są najbliżej poglądów Bosaka) nie mają za grosz wsparcia dla Bosaka.
Wtedy zrozumiałem, że ani Konfederacja, ani Janusz Korwin-Mikke nie powinni być wspierani. Od tamtej pory próbowałem udomowić się z mniejszymi partiami - liberalną partią Możemy! i partią Libertarianie. Ta druga jest założona przez tych samych którzy stworzyli już nieaktywną Partię Libertariańską. Niestety, kuce dalej wspierają Konfederację i tu jest moje pytanie: Dlaczego libertaranie dalej brną z panem muszką? Opowiada bajki o homopropagandzie, idzie w rękę z nacjonalistami by zdobyć mandat poselski i on w ogóle nawet nie myśli o wsparciu likwidacji restrykcji dla lekkich narkotyków, szczególnie konopii. Czy tak ma wyglądać kandydat dla libertarian? Bo ja nie planuję kogoś takiego wspierać, a co dopiero Bosaka, który niedawno maszerował ramię w ramię z tymi którzy krzyczeli "Uderz! Uderz! W kapitalizm!".
Sytuacja podobna jest z liberałami którzy albo są eurosceptyczni (nie każdy eurosceptyk to nacjonalista), albo po prostu nie chcą głosować na KO, bo uważają ich za niemal tą samą ekipę co PiS. Chyba że będzie cud i ludzie z kręgów liberalno-libertariańskich będą masowo wspierać (tzn. promować, podpisywać do rejestracji i głosować na) tego typu organizacje jak partię Możemy, to nadal nie powstanie konkretna opcja dla programów na rzecz równoczesnej wolności gospodarczej i obyczajowej oraz będzie głosowanie na byle mniejsze zło, a nie na partię z poglądami którymi taki człowiek się zgadza.
TL;DR: Korwin ma libertaranizm gdzieś i zarówno wyborcy libertariańscy którzy nie przepadają za muszką jak i wyborcy liberalni którzy nie lubią KO nie mają kogo wspierać.
submitted by BubsyFanboy to Polska [link] [comments]


2019.03.22 14:17 Eddie_The_White_Bear Nauczycielstwo

Ostatnio było sporo dyskusji odnośnie strajków nauczycieli. Wielu zwolenników, wielu przeciwników. Chciałbym wyraźić swoją opinię, wiem jak wygląda ta praca od środka (w tym momencie sporo osób przestaje czytać i idzie pisać komentarz o tym że powinienem spierdalać bo się nie znam i bronię darmozjadów), ale mam nadzieję że będę jak najmniej stronniczy jak się da, a post będzie bardziej informacyjny.


1) Zarobki podstawowe

Tutaj mamy wielką hipokryzję. Jeśli podasz zarobki nauczycieli to podnosi się krzyk że to poniżej godności człowieka, że nikt nie powinien tyle zarabiać i za tyle zarabiać i za to nie da się utrzymać, co najwyżej z trudnością wegetować od pierwszego do pierwszego. Sytuacja się zmienia jak dodasz magiczne słowo "nauczyciele", wtedy jest krzyk że to zdecydowanie za dużo, powinni pensję obniżyć i każdy co do jednego powinien się przekwalifikować jak mu nie pasuje. Także tego.

Ogółem jak to wygląda z pensjami. Nauczyciel ma cztery "stopnie awansu" - stażysta, kontraktowy, mianowany i dyplomowany. Pomiędzy każdym stopniem awansu zawodowego musi przepracować X lat. Każdy stopień kończy się egzaminem kompetencji. Zarobki stażysty wynoszą mniej niż 1900 zł na rękę (lekko powyżej minimalnej krajowej), a pensja najwyższego stopnia to poniżej 3000 zł na rękę (nie wiem dokładnie ile, pytałem się ale teraz nie pamiętam).

2) Dodatki

Wiele się słyszy o różnych dodatkach do pensji.

Najbardziej popularny to tzw. **dodatek stażowy**. Polega on na tym, że począwszy od 4 roku pracy co roku nauczyciel dostaje dodatkowo 1% od pensji zasadniczej (czyt. bez dodatków). Dodatek stażowy rośnie co roku aż dobije do 20%.
Także zakładając dla uproszczenia zarobki zasadnicze w wysokości 2000 zł, to już po 24 latach pracy można otrzymać zawrotne 400 zł premii.

- Dodatek funkcyjny, dla nauczycieli z "funkcją", czyli np: dyrektorzy i wychowawcy klas. Zakładając po 3 klasy w każdym roczniku, dodatek funkcyjny co roku odbiera ok. 11 pracowników szkoły. Dla wychowawcy są to widełki od 2% do 20% zasadniczego wynagrodzenia. Dyrektorzy są bardziej uprzywilejowani - dodatek ma widełki od 5% do 100%, ALE widełki te w przypadku dyrektora określa samorząd miejski, np: urząd gminy.

- Dodatek wiejski - 10% pensji zasadniczej za pracę w miejscowościach poniżej 5 tys. mieszkańców.

- Dodatek motywacyjny - najbardziej kontrowersyjny. Przyznawany za "duże osiągnięcia" w pracy. Do 50% pensji zasadniczej. Ale znów dodatek ten jest przyznawany przez władze samorządowe a nie szkołę. Także wszystko zależy od kompetencji urzędników. Mogą nie przyznać go wcale, albo co roku tej samej jednej osobie która jest krewnym i znajomym królika i ma chody "na górze" ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

- Dodatek za pracę w trudnych lub uciążliwych warunkach - najrzadziej spotykany. Głównie wśród przedmiotów przyuczających do zawodu, np: zajęcia w szkołach górniczych pod ziemią czy w szkołach leśniczych w lesie. Dodatek to max 50% zasadniczej.


Na papierze jest to sporo. W praktyce większość nauczycieli dotyczy tylko stażowy i funkcyjny za wychowawstwo. Sporo pobiera też wiejski, ale raz że jest niski, dwa że... ale o tym napiszę w następnym punkcie.



3) "Niech uregulują czas pracy do 16 i wtedy wszyscy zobaczą..."

Krótko - fajna opcja, ale się nie da.

Dlaczego? Dlatego że praca nauczyciela zależy w dużej mierze od dnia albo przedmiotu.
Nauczyciel w-f nie potrzebuje sprawdzać po godzinach klasówek. Nauczyciel takiej nie wiem, chemii może je sprawdzać według klucza, ale nauczyciel na przykład językowy przy sprawdzaniu listów i rozprawek już musi do każdej pracy podejść indywidualnie. Zresztą sprawdzanie klasówek i kartkówek to najmniejszy problem.
Prawdziwą zmorą są raporty. Ministerstwo edukacji wymaga żeby każda klasówka, sprawdzian czy wydarzenie musi być oprotokołowane. Każde jedno zadanie przechodzi analizę procentową, każdy uczeń ma wyliczenia jak poradził sobie z zadaniem względem klasy, czy w przypadku egzaminów między szkolnych względem szkoły, gminy, powiatu, województwa i kraju. Do tego każde jedno zadanie musi być wyargumentowane pod który punkt podstawy programowej podpada i liczony względem tzw. staniny, czyli widełek poziomu szkoły względem kraju.
Ogółem klasówka z 10 zadaniami to około 15 do 20 stron raportu. Przy egzaminach jest tego więcej.
Także w zależności od tego co się dzieje nauczyciel nawet próbując robić wszystko w szkole raz może skończyć wszystko o 13 a raz nie wyrobić się do 21. Nie ma tak, że "16, kończę robotę", deadliny wynoszą zazwyczaj 1-2 dni.

No i kwestie sprzętowe - większość dokumentów musi być drukowana (a na pewno wszystkie klasówki). Wszystko fajnie, ale na jedną szkołę zazwyczaj jest jedna drukarka i jakieś 3 ryzy papieru przydziału. Na szkołę, nie osobę. Większość nauczycieli większość dokumentu sporządza w domu żeby nie stać godziny w kolejce do drukarki. Oczywiście za papier, tusz i zużycie sprzętu nie mają zwrotów, wszystko idzie za prywatne pieniądze.

Do tego przychodzą wywiadówki dla rodziców i rady pedagogiczne. Są to nieodpłatne obowiązkowe nadgodziny.
Rady pedagogiczne zależą od dyrekcji, mogą być raz na miesiąc i trwać godzinę a mogą być co 2 dni i trwać za każdym razem po 3-4 (i to nie jest zmyślona sytuacja bo znam osobę która tak pracuje). Także w każdej chwili dyrektor może powiedzieć "w czwartek masz przyjść o 16 na radę", która będzie trwała do 21 i nie zobaczysz z tego złamanego grosza. Co najwyżej dyscyplinarkę jak cię nie będzie.

No i ostatnia kwestia, o której wspomniałem w poprzednim punkcie - szkoły wiejskie. Do niedawna nauczyciel szkoły wiejskiej nie miał problemów, bo godzin było wystarczająco. Problem zrobił się po likwidacji gimnazjów. Do wszystkich przeciwników tych placówek - mówię jedynie o problemach kadrowych.
Bo o ile matematycy, poloniści i angliści pracują normalnie, o tyle przedmiotów których godzin jest mało, jak fizyka, chemia czy muzyka mają problem. W jednej wiejskiej szkole jest zazwyczaj jedna klasa danego rocznika (albo wcale).
Weźmy na przykład nauczyciela techniki - ma danej szkole ma zajęcia z czterema z ośmiu roczników. Po 2 godziny w tygodniu. Daje to 8 godzin lekcyjnych pracy. Na tydzień. Zdecydowanie za mało żeby wyrobić etat. Nauczyciele takich przedmiotów uczą zazwyczaj w 3-4 szkołach, nie po to żeby dorobić, ale żeby zyskać jeden pełny etat.
Zakładając teraz pracę w jednym zakładzie do 16, w której szkole ma dana osoba przebywać?


A co do osławionego "przygotowania do zajęć" - wbrew nazwie nie oznacza to przypominania sobie bazowych wiadomości które trzeba przekazać (chociaż to też). Przygotowanie do lekcji to przede wszystkim sprawdzenie z czym klasa ma największy problem i nad czym się skupić w szczególności. Ewentualne przygotowanie sprawdzianów i klasówek. Chociaż to oczywiście zależy od nauczyciela, bo są i tacy co mają wyjebane za przeproszeniem.


4) Ośmiorniczki! A nie, przepraszam, KOREPETYCJE!

Wielki krzyk o tak zwane "korepetycje". Hurr durr każdy nauczyciel daje korki na czarno, biorą wuj kasy i wtedy się starają a w szkołach nie.

Dobra... korepetycje istnieją, fakt, ale jest to domena głównie miast. Na wsiach mają zazwyczaj za przeproszeniem wyjebane na to, bo nie potrzebują wyników. I tak ich przyjmą wyżej jeśli zdadzą bo lokalne wiejskie szkoły średnie są na granicy upadku.
Co więcej - nie każdy nauczyciel=korepetycje. Chwila zastanowienia, mówisz "przedmiot na korki" myślisz...?
Fizyka, matematyka, może biologia. Języki, głównie obce. Czyli mamy jakąś połowę przedmiotów. Poza tym wiele nauczycieli korków po prostu nie daje.

Kwestia tego że na korkach uczy się lepiej - to jest normalne i nawet nie chodzi o pieniądze. Łatwiej przekazać informację jednej osobie, u której od razu widać z czym ma problemy, niż 30 osobom na raz kiedy gonią cię nierealne terminy z ministerstwa (podstawa programowa często ułożona jest "na styk", a lekcje czasem przepadają bo święta itd.)

5) Bo oni się nie nadają

Krótka piłka - są osoby które się nadają i powinny pracować w tym zawodzie i są osoby które nie powinny, trafiły tam bo do niczego się nie nadawały albo po znajomości.

Ale na pewno nie przyciągniesz specjalisty w dziedzinie za pensję kasjerki w Żabce ¯\\\_(ツ)\_/¯
Misją nie wyżyjesz.

A przy okazji kwestia sfrustrowanych starych panien - niestety są głupie przepisy że nauczyciela w wieku okołoemerytalnym nie można zwolnić jeśli przywodzi do pracy, nawet jakby odwalał największą chałę w historii kraju. Jeśli przekazuje informacje z podstawy - nie mają prawa takiego osobnika ruszyć. Ale i tak jest lepiej niż kiedyś, bo takiego osobnika nie można było zwolnić nawet po emeryturze dopóki sam nie chciał - i osiemdziesięcioletnie dziadki blokowały etaty młodym bo chciały dorobić do emerytury. Najprawdopodobniej każdy takiego osobnika spotkał i ma z nim negatywne skojarzenia które rzutują na cały ten zawód.

6) Jak się nie podoba to się przekwalifikujcie

Bardzo dojrzały argument.
Skoro już teraz w szkolnictwie jest tak źle, to zróbmy jeszcze gorzej! I dalej narzekajmy na idiocenie narodu którego można przekupić dając im 500 zł! Po co komu wykształcony naród, niech żyje chłopski rozum! Jej!

Cóż, nie.

7) Czas pracy i sposób pracy

- Przerwa NIE JEST dla nauczyciela. Te teksty rzucały tylko osoby które skończyły zajęcia/nie miały dyżurów.
Ogółem dyżury to sprawowanie opieki nad całym korytarzem, sztywno od dzwonka do dzwonka.
Masz klasę na parterze a dyżur dwa piętra wyżej. Dzwonek na przerwę jest o 8:45. Coś złego tam się stanie o 8:46 (nie zdążysz przyjść). Ty masz sprawę karną bo nie było cię na dyżurze 乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ
To nie jest tak że "siedzą i piją herbatkę"

- Jak już jesteśmy przy herbacie. Owszem, często widzi się nauczycieli z herbatą. Lub innymi napojami. Nawilżanie strun głosowych.
Nauczyciel pracuje głównie głosem. Nie jest to typowa praca ani fizyczna ani umysłowa. Dlatego ciężko to porównać z innymi zawodami (chociaż najczęściej spotykane są porównania z dupy "niech postoją przy taśmie to zobaczo).
Głos zużywa się i męczy w innym stopniu, dlatego godziny pracy są inne niż w typowych zawodach (czyt. krótsze).
Żeby realnie porównać zawód nauczyciela to jakiegokolwiek innego trzeba wybrać osobę która też pracuje głosem - lektor, radiowiec, nawet call center.

- Stracisz głos, stracisz pracę. No nie ma możlwości nauczać bez głosu. Dlatego nauczyciele mają przywilej "urlopu dla poratowania zdrowia", zazwyczaj wydawanego na polecenie laryngologa. Trwa on rok i o ile się nie mylę można go wziąć dwa razy w życiu.

8) Wyniki są słabe a uczniowie coraz głupsi

Są trzy powody takiego stanu rzeczy - albo nauczyciele albo rodzice albo "brainlet".

Powód nauczyciela - to że uczy słabo. Nie oszukujmy się, w tym zawodzie jest pełno leni i kombinatorów. Jak w każdym zresztą. Chcą zrobić swoje minimum nawet kosztem zniechęcenia do nauki. A to że będą mieć niskie wyniki i opierdol od dyrekcji - jakoś przeżyją. Takie osoby najczęściej mają "plecy" i mogą sobie pozwolić na nicnierobienie.

Powód rodziców - kompletne zaniedbanie dziecka i jego predyspozycji i latanie do szkoły z każdą jedynką bo to oczywiście tylko wina szkoły że Brajanek dostał jedynkę. Zwalanie całego wychowania i zachęcania do edukacji tylko na szkołę nie jest dobrym rozwiązaniem. Od tego szkoła jest, ale od tego są też rodzice. A nie że "odesłaliśmy do szkoły i pierdolić już nie trzeba się nim zajmować". Szczególnie jeśli maluch trafi na belfra opisanego powyżej.

Powód "Brainlet" - to głównie wśród starszych, gdy jedyne co robisz w szkole to "hehe powkurwiajmy wredną facetkę od majzy". W każdej szkole jest dużo takich - nie zdali po kilka razy bo im niepełne podstawowe starczy albo jadą na dwójach bo lokalna zawodówka przyjęłaby nawet szympansa z niedorozwojem. No sorry. Nie każdy chce się kształcić, wystarczy że będą umieli napisać "HWDP" na murze.


9) Wakacje

Wakacje wzbudzają wiele kontrowersji. 2 miesiące urlopu! Lenie! Zabrać!
Wakacje są solą w oku wielu, ale rozbijmy je na czynniki pierwsze.

Wakacje trwają zazwyczaj od 1 lipca do 31 sierpnia. Łącznie 62 dni.
Odejmijmy od tego weekendy, gdyż jeśli pracownik nie pracuje w weekendy nie liczą mu się one do urlopu (o czym zazwyczaj ludzie zapominają gdy wytyka się wakacje nauczycielom) - zostaje nam 45 dni.
Wakacje od 1 lipca są tylko dla uczniów - pierwszy tydzień lipca dla nauczycieli jest pracujący, trzeba "zamknąć" rok pracy - odejmujemy 5 dni roboczych. Zostaje nam 40 dni.
Ostatni tydzień sierpnia też jest dla nauczycieli pracujący - trzeba "otworzyć" nowy rok i są spotkania - kolejne 5 dni.
A więc z 62 urlopu, o które ludzie się tak plują, zostaje nam raptem 35 dni.
Zważywszy na to że średnio urlop wypoczynkowy trwa ok. 20-25 dni.

Ferie zimowe - ok. 2 tygodni, 10 dni roboczych.
Ferie świąteczne - okres między 26.12 a 02.01 - - 5 dni roboczych.

Teoretycznie dodatkowe 15 dni wolnego. Tutaj wszystko zależy od szkoły, są to bowiem dni wolne od nauki dla uczniów. Dyrektor ma prawo wymagać by nauczyciele w te dni stawili się do pracy, jest to normalny dzień pracujący. Zazwyczaj jednak tego nie robią z powodów ekonomicznych - nie trzeba ogrzewać, zużywać prądu itd.

Także urlop nauczyciela trwa corocznie od 35 do 50 dni roboczych. Jest to wciąż więcej niż przeciętny urlop wypoczynkowy.
W zamian za dłuższy urlop odbierany jest przywilej wybierania sobie daty urlopu (nie oszukujmy się, lipiec i sierpień to najdroższe miesiące to wyjeżdżania gdziekolwiek) i brak przywileju tzw. urlopu na żądanie.

Nie twierdze że to lepsza czy gorsza sytuacja. Po prostu inna, każdy musi sam zdecydować w jakim trybie wolałby mieć urlop.


10) Podsumowanie

Trochę w tym poście było narzekania, ale starałem się ująć głównie suche fakty. Czy twierdzę że ta praca jest wyjątkowo trudna i ciężka? Nie, jest to praca jak każda inna - ma swoje wady i zalety. Na pewno nie jest łatwiejsza, jest tak samo ciężko jak każda inna. Owszem pełno jest osób niekompetentnych. Dużo jest też tych z misją. Czy zatem moim zdaniem należą się podwyżki - zdecydowanie tak, chociażby w związku z inflacją i zwiększonymi kosztami życia. Nie oszukujmy się, jeśli nie chcemy do końca świata być montownią Niemców przy taśmie trzeba trochę zainwestować w edukację. Nie twierdzę że wszystkiego nauczą się tak, większość geniuszy to samouki - ale ktoś musi pokazać im drogę, zachęcić do kształcenia się.
A skończy się na tym że nauczyciele którzy się nadają pójdą za radami neta i "przekwalifikują się" na sprzątaczki, w szkołach zostaną same stare raszple pod emeryturę i wykreujemy idiokratyczny naród któremu do szczęścia potrzeba jedynie socjalu, wódeczki i patostreamów w narodowej telewizji.


Tekst wrzuciłem też na wykop. Chcę porównać opinię.
submitted by Eddie_The_White_Bear to Polska [link] [comments]


2019.02.11 05:42 kallosz "Dlaczego rolnicy protestuja i o co walczą"

https://natemat.pl/263431,dlaczego-rolnicy-protestuja-i-o-co-walcza-wyjasnia-rolniczka
Koniec świata. Rolnik musi zapłacić za towar który wykorzystał.
Wielu rolników nie dostało za to rekompensaty, a niektórzy do dziś dostają do uregulowania faktury za paszę, którą zjadły te świnie.
Nie wiedziałem że gdy zamówię do firmy sprzęt który wykorzystam ale niestety kontrakt mi się sypnie i nic nie zarobię to mogę iść po rekompensatę. A, wait. Nie mogę bo nie jestem rolnikiem.
Minister powtarza: "nie da się i nie można", a ja mówię, że skoro się nie da, to niech idzie do domu i niech ktoś inny przyjdzie za niego. Może ktoś inny będzie umiał nam pomóc.
No tak bo samemu to myśleć się nie chce jak być przedsiębiorczym.
Może tak na początek zacznijmy od likwidacji KURS, niech rolnik będzie takim samym przedsięborcą jak każdy inny obywatel i zobaczy co to jest ciężka praca żeby przetrwać na rynku.
Ludzie bankrutują, wielu rolników popełnia samobójstwa, o tym się nie mówi, a ta liczba znacznie wzrosła. Załamują się, bo muszą wyżywić rodzinę. Nie mają pracy, a mają kredyty, zobowiązania. Wielu osobom wysiada psychika.
Tak jak i wielu innych polaków którzy nie są rolnikami. Akurat w tej kwestii rolnicy nie powinni zabierać głosu bo mają o wiele lepiej niż wielu zwykłych szarych polaków. KRUS, dofinansowania z UE na maszyny, rekompensaty i tak dalej.
Dziwimy się później, że ludzie, którzy stoją w korku podczas naszego protestu, nas nie lubią i są w stosunku do nas źle nastawieni.
Dlatego że Ci ludzie mają rodziny do utrzymania i swoje rzeczy do załatwiania a banda baranów im to utrudnia. Protestujcie sobie pod siedzibą ministerstwa rolnictwa a nie na drodze którą muszę rano dojechać do pracy czy wrócić z pracy po dzieci do przedszkola/szkoły.
I jak tutaj się solidaryzować z grupą społeczną oderwaną od rzeczywistości. Od tej doborci z UE się w głowach poprzewracało niektórym rolnikom. Może jak wam wszystkie dotacje odbiorą to wtedy wywiozą polityków na taczkach a zostawią szarych ludzi w spokoju.
submitted by kallosz to Polska [link] [comments]


2019.01.03 21:34 Gazetawarszawska VI Rocznica Smoleńska - w obliczu inwazji Izraela na Polskę cz1

VI Rocznica Smoleńska - w obliczu inwazji Izraela na Polskę. Zamach Warszawski

+++
Laudetur Iesus Christus
Mija szósta rocznica smoleńska – jak już pisaliśmy - to żydzi zamordowali Delegatów do Katynia.
To żydzi porwali i zamordowali Członków Delegacji do Katynia na uroczystości w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Powtarzany to raz jeszcze, a co sformułowaliśmy pierwotnie http://gazetawarszawska.com/zamach/1028-to-zydzi-porwali-i-zamordowali-delegacje-do-katynia-w-dniu-10-kwietnia-2010
I tam napisaliśmy:
Zamachu na Polską Delegację do Katynia – porwania oraz zabójstwa – prawdopodobnie wszystkich jej członków dokonali żydzi. Cele zamachu były dwa: wprowadzenie destrukcji struktur w polskich władzach (głównie w obronie) oraz sprowokowanie do przybycia na uroczystości pogrzebowe wielu szefów obcych państw, których by wysadzono w powietrze podczas tego żałobnego zgromadzania.
Samo porwanie miało miejsce przed 10 kwietnia i odbywało się etapami w miejscach zamieszkania ofiar lub podczas ich podróży do Warszawy lub na lotnisko Okęcie.
Żadnej zbiórki w hallu na Okęciu nie było.
Prezydent Kaczyński został „zabezpieczony” już na parę dni przed 10 kwietnia, prawdopodobnie w czasie wizyty na Litwie 8- go kwietnia, bo był osobą kluczową dla logistyki zamachu.
+
Ta obecna rocznica i jej obchody to kolejna farsa i cyrk smoleński z Jarosławem Kaczyńskim w roli głównej plus – naturalnie - żałobne wdowy, które na tamtych zdarzeniach chcą wywalczyć dożywotnie synekury dla swych pociech.
Oczywiście, tak wśród ofiar, jak i ich rodzin są przypadki całkowicie inne i nikomu godnemu w niczym nie chcemy uchybić na jego honorze. Ale niestety, ten nurt godności i walki o prawdę jest w znacznej mniejszości.
Wspomniany Jarosław Kaczyński znalazł się w sytuacji wielkiego dyskomfortu psychiczno- politycznego, a to skutkiem „nieostrożnego” wygrania wyborów do Sejmu.
Kaczyński to typowy malkontent, który na retoryce opozycjonisty chciał dojechać spokojnie do emerytury. PIS wygrał wybory nie dlatego, że tak chciał, ale z konieczności usunięcia PO, która tak się skompromitowała, że trzeba było ją zdemontować, lecz w sposób kontrolowany, aby przypadkiem nie pojawił się jakiś „dziki” ośrodek władzy, który będzie się buntował. Na scenie politycznej nie było nikogo innego, na kogo można było liczyć, więc wybór padł na Jarosława. Jest on od lat spolegliwym narzędziem mocodawców, tj. żydomasonerii, której Jarosław Kaczyński podlega bez jakiejkolwiek rezerwy.
Wygrana wyborcza nie była najgorszą wielką katastrofą dla Jarosława, ale już rządy większościowe są dla niego wielkim nieszczęściem. Bowiem tak właśnie znalazł się w sytuacji bez prawa do wymówek, że „to koalicjant przeszkadza” w sprawnym rządzeniu zgodnie z wolą Narodu. Jak widać, żaden koalicjant nie przeszkadza, a skutki polityczne dla Polski są i tak straszne. Monstrum Palikot-Petru ze swoimi idiotkami do dzieło Kaczyńskiego – nie inaczej, podobnie jest z mediami, które obecnie są już dużo bardziej żydowskie i antypolskie niż za rządów PO.
Faktycznie, rola Jarosława Kaczyńskiego w polskiej polityce przypomina rolę prowokatora buntów robotniczych w fabrykach PRL: siać zamęt, wyłapać i zamknąć gorliwych strajkujących, potem załoga dostanie lepszą kiełbasę w sklepie zakładowym i wszyscy się rozejdą, bo już jest dobrze, a za miesiąc wszystko wróci do normy – poza gorliwymi buntownikami, którzy zgniją w więzieniach. Czyli jest tak, jak nie powinno być – apatia i zniechęcenie. Taka jest rola Kaczyńskiego i takie będą skutki dla Polski – jak to widzieliśmy w PRL, w tamtych fabrykach.
Ta obecna polityka rządu w swym prowokacyjnym dialogu z TK, Komisją Wenecką, EU, otwartym prostytuowaniem się Izraelowi i USA, jedynie ściąga na Polskę atak ze strony tych szakali, bo kraj ten - Polska - jest postrzegany jako „ziemia niczyja”, a zamieszkała jedynie chwilowo przez niegodne jej „plemiona polactwa”.
+
To ogólne, polityczne wtrącenie o Jarosławie Kaczyńskim nie jest bez kozery, bo trzeba pamiętać o tym, że on był premierem rządu, którego kadencję, jako polityczny oszust i zdrajca, celowo skrócił, a to po to, aby przejść do opozycji, gdyż tak mu kazano.
Ale kiedy był premierem, to wśród licznych grzechów: nieuregulowania ksiąg wieczystych na terenach „poniemieckich”, wpuszczenia rurociągu Nordstream na polskie wody gospodarcze na Bałtyku, tolerowanie zbrodniarzy wojennych żydowskiego pochodzenia etc, pozostawił na służbie czynnej samolot wojskowy TU154m w jedynie dwóch egzemplarzach na całą Polskę.
Premier Kaczyński mógł te dwa samoloty sprzedać, a na ich miejsce wziąć dwa inne samoloty lub poddzierżawić albo zakupić.
Dlaczego premier Jarosław Kaczyński tego nie zrobił? Przecież w tym trybie eksploatacji, te Tupolewy nie miały jakiegokolwiek uzasadnienia techniczno-ekonomicznego. Było oczywiste, że piloci nie będą mieli dostępu do odpowiednich szkoleń, nie będzie sprawnego serwisu technicznego, etc.
Ale właśnie to, co było wadą tych samolotów, było równocześnie zaletą w planowaniu przewrotu – zamachu z dużym fajerwerkiem w Polsce, dokonanego właśnie za pomocą tych maszyn. Tupolewy 154 nie tylko mogły być łatwym kozłem ofiarnym nieprzewidzianej katastrofy, ale też jako maszyny wyprodukowane w Rosji, podlegały opiniom biegłych lotniczych z tego kraju. Zauważmy, kiedy przy wyniszczaniu wszystkiego, co wartościowe w Polsce: w gospodarce czy armii etc, gdzie urządzenia i systemy wysokojakościowe, świetnie funkcjonujące zastąpiono nowoczesnymi wynalazkami analfabetów z „Zachodu”, to jakoś dziwnie ominięto z weryfikacją wartości użytkowej ten oczywisty lotniczy szmelc i nie zastąpiono autentycznie lepszym samolotem. A tu wymiana byłaby absolutnie bezdyskusyjna, no i uzasadniona ekonomicznie, bo nowe samoloty są tańsze w eksploatacji.
TU-154 , które zostały wyodrębniane jako obiekt specjalnej troski zamachowców, zostały zarezerwowane jako „pułapki zamachowe” już połowie lat 90-tych i to wtedy przewidywano ten przyszły reset, który wykonano w 2010 roku.
O ile filozofia takiego myślenia i planowanie odbyły się poza Polską, to Jarosław Kaczyński jako premier tego krytycznego tematu nie podjął!!! Chociaż było to omawiane za jego kadencji jako premiera! To on podjął decyzję o zatrzymaniu tych maszyn - „kozłów ofiarnych” przyszłej katastrofy. Premier musiał wiedzieć to, że lobbing za pozostawieniem na służbie tych Tupolewów miał charakter i sztuczny, i zewnętrzny, a zastanawiające jest jedynie to, czy w swej podejrzliwości przemyśliwał sprawę motywów takiego postępowania ludzi z jego otoczenia, którzy tak gorliwie pilnowali tych „samolotów – zasadzek”.
I tu cyniczny lub strachliwy Jarosław Kaczyński nie jest żadnym żałobnikiem, ale współsprawcą tego zamachu. A na użytek tego artykułu jest bez znaczenia to, czy był sprawcą świadomym, czy tylko nieświadomym lub tchórzliwym. To jest bez znaczenia. I niech Jarosław Kaczyński nie wylewa krokodylich łez, bo wiemy, że tolerował Tupolewy jako zasadzkę, potrzebną do „resetu” polskiej polityki. A to, że samolotem jakoby „przeleciał się” jego brat bliźniak, jest dla nas bez znaczenia. Bo bardziej liczy się Polska, niż osoba fizyczna groteskowego prezydenta, bezwstydnie uwikłana w grę przeciw Polsce, a takim był Lech Kaczyński.
+
Zanim przejdziemy do wyliczeń technicznych okoliczności „katastrofy smoleńskiej” i zamachu smoleńskiego”, „oszustów Komisji Smoleńskiej” etc, napiszmy parę zdań nt. szerszego kontekstu historycznego tych dramatycznych wydarzeń 10 kwietnia 2010 roku.
Tamte wydarzenia, a także coraz brutalniejsze w swym globalnym terrorze bieżące fakty, należy powiązać z rolą żydów, wyhodowanych w Polsce na przestrzeni całego tysiąclecia. Jako uratowani przed zaginięciem w morzu kultury i cywilizacji europejskiej, uratowali się w Lechii i na naszym chrześcijaństwie odbitym w krzywym lustrze nauk Talmudu. To jednak przypuszczalnie Talmud – a nie nauki Kościoła - miały wielki wpływ na naszą „katolickość”, która - jak widać po rodzinie Ulmów - z katolickością niewiele ma wspólnego, a nawet z jakimś postchrześcijańskim sekciarstwem, bo składanie ofiar z własnych dzieci i w interesie żydowskim nie mieści się w jakimikolwiek światopoglądzie z tych, jakie znamy z powszechnej wiedzy o religiach czy kulturach. A które to nagłaśniane fakty wywołują wobec nas jedynie pogardę i obrzydzenie wśród narodów cywilizowanych.
Obecni Polacy, w ogromnej części nie są ani Polakami, ani „chrześcijanami” w jakimś tam ideologicznym rozumieniu, ale są syntetycznymi żydami, którzy od żydów różnią się jednie antropologicznie.
Wzmianki o odbywaniu stosunków płciowych między żydami a Polkami mamy już w literaturze późnego średniowiecza w Polsce. I wśród żydów te akty płciowe są określane jako zaznaczanie rewirów żydowskiej władzy w Lechii nad Lechitami. Tam gdzie żyd kopulował z Polką, tam jest jego rewir i tam jest przychylność wobec kahału. A u nas było to i jest akceptowane etyczno-moralnie, ale nie ma to pochodzenia chrześcijańskiego, a jest żydowskie. Ta nasza talmudyczność ubrana często w cechy „cierpiętnictwa Chrystusa narodów”, przerażała papieży do tego stopnia, że Benedykt XIV napisał specjalną bullę do polskich biskupów i to pierwszy raz po okresie apostolskim. Jak później inny papież prosił a to carycę Katarzynę, a to Bismarcka o siłowe rozwiązania w Polsce „przeciw” Polakom, aby ratować nas przed skutkami naszej głupoty, a mającej swe źródła w spaczonej teologii katolickiej, która w Polsce zebrała i zbiera wielkie krwawe żniwo.
Obecne wydarzenia w Polsce są szczególnie mocno związane z 17 września 1939, kiedy to ZSRR uderzył na Polskę i wbił nam nóż w plecy. Wojna ta niby zakończyła się w 1945 roku, a my rzekomo jesteśmy jej zwycięzcami. Faktycznie jednak były trzy strony tego konfliktu: Niemcy, ZSRR i żydzi. O ile Niemcy upadły, ZSRR się rozpadł , to trzeci sprawcy - żydzi - nigdy nie zostali wyliczeni jako najeźdźcy i jako tacy nigdy nie ponieśli żadnej odpowiedzialności. Przeciwnie, ci najgorsi ze zbrodniarzy w historii świata odgrywają rolę ofiar „antysemityzmu, rasizmu i ksenofobii”, gdzie nawet próba policzenia ich „strat” kończy się wielkimi karami, a np. w samych Niemczech nie wolno nawet o nic pytać. Gdzie sądy niemieckie skazują rocznie dwa tysiące Niemców na kary więzienia za „negowanie holokaustu”. W takiej atmosferze kłamstw, zbrodni i obłędu mamy obraz Polski 2016 , katastrofy smoleńskiej 2010-2016, która musi być oceniana w perspektywie z dnia 17 września 1939 – a to najwęziej.
Cechą typową dla manipulacji socjalnej – przechodzącej w terror w społeczeństwach nowoczesnego Zachodu - jest odrzucenie wszelkiej ideowości, kultury, transcendencji, ontologii, etc. z powodu doraźnej konieczności zabiegania o warunki bytu codziennego, gdzie perspektywa szerszego spojrzenia na problemy naszej duchowości, kryteriów etyczno-moralnych jest nie tylko niezrozumiała, ale spotyka się z surową dezaprobatą, a co widać wyraźnie wśród społeczeństw protestanckich Europy I USA. Początki tego stanu rzeczy są zauważalne u źródeł rozwoju przemysłowego, z czasów maszyny parowej. Polska czy Polacy nawet to widzą, mówią o tym, a nawet reprezentują jakoś te wartości, co jest ewenementem w Europie, ale jest to bez zdolności przebicia, bo obecna Polska to Polska babińca, a nie mężczyzn. Podnoszenie zatem naszych pryncypialnych kwestii czy to w sprawie TK, czy Smoleńska przez te zniewieściale władze wobec samców po drugiej stronie jest skazane nie tylko na porażkę, ale i śmieszność.
W Polsce mamy „Polaka” jako syntetycznego żyda, a na Zachodzie wymarłego ducha naszych podstawowych wartości cywilizacyjnych, z kolei w Rosji post-bolszewickie zakompleksienie wymieszane z chęcią stawiania oporu, ale bez rozpoznania tego, kto jest wrogiem.
A w Izraelu: jak jest z tym tam i w Palestynie? Czy żydzi są tam faktycznie zakorzenieni? Czy nie jest tak, że cierpią na brak poczucia tożsamości i autoagresję.
Należy zauważyć nie tylko to, że wygnanie Izraelitów z Ziemi Świętej po Chrystusie nie miało miejsca i jest fikcją literacką pseudo - teologii katolickiej, jak i rozumieć to, że żydzi nowocześni nie mają nic wspólnego z Żydami czy Izraelitami ze ST.
Projekt osadnictwa żydowskiego w Palestynie – idea Syjonizmu – nie jest tym, co się otwarcie lub świadomie deklaruje, ponieważ:
- Judaizm nie jest religią,
- Żydzi nie są narodem
- Państwo Izrael nie odzwierciedla w prawie w żadnym większym stopniu Izraela Starego Testamentu.
Osadnictwo żydów w Izraelu ma swe pochodzenie w nienawiści do chrześcijaństwa i Europy, a nawet rasy białej i to jest motywem głównym, zaś ta motywacja narodowa, religijna etc. jest jedynie przykrywką dla głupców.
Wszystko, co widzimy w Izraelu, jest sztuczne, nowe lub obce Staremu Testamentowi, a nawet Gwiazda Dawida nie ma nic wspólnego z Ludem Wybranym Starego Przymierza, bo to symbol pierwocin wczesnego NWO nadany żydom w Europie przez Jezuitów.
Istotą wyższą – duchową - powołania formalnego Izraela w 1948 roku jest pragnienie okultystów żydowskiego pochodzenia - głównie Rothschildów – zbudowania III świątyni jerozolimskiej, gdzie zasiądzie Mosjos. Rothschildzi to wąska sekta o pochodzeniu żydowskim, która, co jest prawie pewne, nie jest w pełni suwerenna, a to pomimo tego, że ma własność 80% nieruchomości w Izraelu. Nawet mimo tego, że ich władza na światem gojów jest niekwestionowana, to jednak w ramach tajnego żydowstwa nie są oni suwerenni, lecz podlegają władzy Sanhedrynu, który jest tajny nawet dla wysoko postawionych żydów. I to tajny Sanhedryn decyduje o Rothschildach, a nie na odwrót.
Jak to bywa z rzeczami tajnymi, komunikacja miedzy obiektami zmowy jest utrudniona i z tego powodu często prowadzi na manowce. Przyjęta tam piramidalna struktura władzy wymaga, by niżej stojący nie mieli pełnej wiedzy o właściwych celach działania, wyznaczanych przez „wierzchołek”. Widać to po wydarzeniach II wojny światowej, ale też widać i katastrofie smoleńskiej.
+
Żydzi mają dwa wielkie problemy:
- Stosunek do nieżydów – chcą, aby z nich dowolnie korzystać, a nie ryzykować własnego zakażenia gojem oraz kwestia świętości Izraela.
- Stosunki wzajemne w trójkącie: Diaspora - Syjonizm – Izraelici
Stosunek do nieżydów na płaszczyźnie polskiej jest najważniejszy, bo to dla żydów kraj najbardziej obiecujący wśród wszystkich innych krajów i narodów. Polska była rajem dla żydów, jest rajem dla żydów i ma być rajem dla żydów. Jednak są istotne problemy. Główną osią tego kłopotu jest zmienny charakter okupacji Polski przez żydów od roku 1939 po rok 2016, co wynika ze zmiennego w czasie rozumienia pojęcia „Izrael”.
Wspomniana kwestia świętości Izraela oraz kwestia koszerności polskiego goja jest bezustannym problemem.
Przed wojną żyd chciał wyjechać do Izraela, po wojnie żyd chciał wyjechać do Izraela i teraz żyd chce wyjechać do Izraela. Ale jak widać, żydów w Polsce nie ubywa, ale pojawiają się ciągle nowi. Żyd chciałby mieszkać w świętym „Izraelu” bez gojów, a równocześnie mieć dostęp do tegoż goja jako osła, na którego grzbiecie tenże sam żyd miałby ułatwiony dostęp do wszelkich udogodnień świata doczesnego. I w tym właśnie jest problem – skrajna sprzeczność. Bo nie można mieć „Izraela” czystego od nieżydów, a równocześnie mieć szabesgoja do natychmiastowego podcierania żyda w szabes.
To bardzo trudne z gojem europejskim: Niemcem czy Szwedem, a nie mówiąc o Rusku, ale Polak?
No tak! Polak to co innego!
Ta wstydliwa, poniżająca Polska rzeczywistość, która zmusiła papieża Benedykta XIV do napisania Bulli, jest nie tylko symbolem, przykładem problemu ogólnego, który sprawił, że organizm Polski został przegniły żydem i doprowadził Polskę do bezprzykładnego wyniszczenia nas jako Narodu.
Ale mimo to, że zostaliśmy strasznie doświadczeni przez historię, tamte warunki, tamta rzeczywistość trwa w Polsce nadal, a nawet uległa upowszechnieniu.
Haniebne zachowanie Polaków w czasie okupacji niemieckiej - powszechnie narażających innych Polaków na śmierć lub obozy, a to w interesie ukrywających się żydów - wyszło już daleko poza ramy racjonalnego postępowania Polaków jako społeczeństwa odpowiedzialnego za swój los. I weszło już nieomal w obszar kultu religijnego, a co widać było w niedawnym otwarciu „Muzeum Ulmow”. Aklamacja Sejmu, nikczemne wypowiedzi Dudy Andrzeja na otwarciu tego „muzeum” – to jest już jakby formalny początek kultu żyda, który w Polsce przybiera formy urzędowe. Nie są to słabo przemyślane sprawy „okazyjne”, ale są to już utrwalane tradycją reguły funkcjonowania Państwa i społeczeństwa. Żydzizm staje się w Polsce religią państwową!
Podkreślamy, zachowanie Dudy, Sejmu, bluźnierstwa biskupów i duchowieństwa nie są jakiś aktem „pamięci” bezrefleksyjnie, świętokradczo dokonane przy okazji otwarcia „muzeum”, ale były aktem świadomym wpisanym w pełni religijny kult żyda w Polsce, które to akty założycielskie mają charakter ściśle rytualny i odbywają się na osnowie śmierci polskich gojów w żydowskim interesie – ofierze życia Polaka złożonej wobec żyda.
Pamiętamy niewyjaśnione dotąd lądowanie kapitana Wrony na Okęciu. Tzn. nie pamiętamy, bo już zapomnieliśmy, gdyż nasza sterylna, wybiórcza umysłowość nie cierpi trudnych emocji, które powinniśmy traktować konsekwentnie, na zimno, pamiętliwie. Ale jednakże wiadomo, że samolot Wrony nie rozbił się jak planowano, nie spłonął jak planowano, ofiar nie było jak sobie życzono, mimo że takie było zapotrzebowanie rabinów! Po szczęśliwym zakończeniu awaryjnego lądowania rabini, którzy czekali w hallu ubrani w liturgiczne chałaty, odeszli chybcikiem, bo nie było żadnych trupów ziomków i gojów, a skutkiem tego i powodów do rabinicznej żałości.
W Warszawie odbywał się właśnie światowy kongres rabinów i katastrofa samolotu Wrony miał być aktem założycielskim religii żydowskiej dla polskich gojów, aktem wspólnoty ofiar żydowskich i polskich. Religia zbudowana na ofiarach tego wypadku, które miały być ofiarami założycielskiemu braterstwa żydowsko-polskiego, bo tam też na pokładzie samolotu miało być „bardzo wielu rabinów” mających przybyć na ten kongres. Jak się później okazało, żadnych rabinów tam nie było, a LOT ma kłopot z bilansem listy pasażerów przy wejściu na pokład, z faktyczną liczbą obecności przy wyjściu w Warszawie.
Ale nie tak to miało być! W katastrofie zginęliby Polacy i „żydzi”, rabini i we wspólnej żałobie, w szlochach modlitewnych rabinów i płaczek, żałobnicy bezpośrednio z terminalu na Okęciu poszliby do kościołów na Starym Mieście po to, aby tam dalej się wspólnie modlić – ale jakoś nie wyszło. I skutkiem tego braku powodzenia w katastrofie lotniczej Wrony, żydzi utracili okazję do aneksji katolickiej świątyni na potrzeby żydzimu dla polskich gojów.
To właśnie ta religia żydzimu ma konsekrować polskich gojów na „żydów”, którzy jako tacy będą mogli służyć żydom jako osły i to bez ryzyka zakażenia żyda gojem. Dzięki powszechnej w Polsce państwowej religii żydzimu żyd będzie względnie dowolnie obcował z gojami w Polsce, a jego koszerność nie ulegnie skażeniu.
Nie jesteśmy w tym naświetleniu ani gołosłowni, ani przesadni. Ani też znany w końcu problem niekoszerności goja lub konieczność jego eksterminacji nie pochodzi z jakiegoś tam zapomnianego talmudycznego fragmentu zapomnianych modłów odmawianych przez zapomnianych żydów. Problem czystek i ludobójstwa na gojach jest problemem ciągle obecnym w Izraelu, a nie jest wynikiem „konieczności” obrony u żydów przed Palestyńczykami, ale polega na planowanym nakazie ludobójstwa na długo przed powstaniem państwa Izrael, a nawet na długo przed jego geograficznym usadowieniem. Tak jak obecnie są mordowani Palestyńczycy, tak mogliby być mordowani mieszkańcy Madagaskaru czy Polski w ramach Judeopolonii.
Ojcem duchowym i intelektualnym nowoczesnego osadnictwa żydowskiego był Żabotyński (Ze'ev (Vladimir) Jabotinsky).
📷
Żabotyński napisał w swoim manifeście ("The Jewish war front")📷, że w „Izraelu” dla nieżydów miejsca nie będzie, że on żąda dla żydów miejsca absolutnie odrębnego i wyłącznego – a zadeklarował to właśnie zanim zdecydowano o tym, gdzie ten „święty Izrael” będzie zlokalizowany: w Polsce (Lubelszczyzna – w planach: Lublinland) czy w Palestynie.
Na stronach Gazety Warszawskiej opublikowaliśmy tekst Żabotyńskiego i dokładne informacje o jego poglądach, z których wynika jasno, że – wg własnych deklaracji samego żyda Żabotyńskiego - jakakolwiek koegzystencja żydów z nieżydami na miejscu osadnictwa żydowskiego nie może mieć miejsca!
„Nie jest zaspokojeniem jakichkolwiek aspiracji żydowskich nawet przywództwo polityczne żydowskie w takiej mieszanej wspólnocie, a musi to być teren czysty od nieżydów”.
To znaczy ma być wg. bliskiego Żabotyńskiemu powiedzeniu:
„Nieżydzi muszą być wytrzebieni, a ta resztka, która zostanie na obrzeżach żydowskich granic, będzie „żyć jak psy” – (Moshe Dajan).
Podkreślamy:
Źabotyński uważa, że nie jest dla żydów rze­czą wystarczającą zapewnienie im równych praw (!!!!!) z ludnością tubylczą w krajach wygnania, a zwłaszcza w Polsce.
http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/834-giertycscz-2
Jak widzimy, ludobójstwo na Polakach, czego przykładem są Palestyńczycy, jest nie tylko realne, choć trudne nawet dla żydów. Nawet przy szybko postępującym wyludnieniu Polski z Polaków sytuacja okupacji Polski przez żydów napływających z Izraela nie może przebiegać tak jak w Palestynie, bo wciąż będzie to problem ilościowy. Aby jakoś zliberalizować problem konieczności otwartego ludobójstwa na Polakach, podjęto się właśnie zadania nie tyle nawrócenia Polaków na żydów, bo w judaizmie jest twardo postawiony zakaz prozelityzmu, lecz podjęto próbę „judaizm light” lub „judaizm for idiot”. Czyli coś, co widzieliśmy w Markowej przy okazji otwarcia świątyni żydzizmu, którą za 9 milionów złotych polskie bydlęta (tzn. goje) ufundowały żydom. Gdzie polska młodzież będzie przybywała z wycieczkami i uczyła się tam składania żydom ofiar z samej siebie.
Dodatkowo lub przy okazji, w ramach tych właśnie problemów bytu żydowskiego w Polsce, występuje trudne zagadnienie bezpieczeństwa Izraela pozostawionego na łasce losu przez uciekających żydów. A także jego logistyczne utrzymanie w ruchu jako państwa i społeczności. Jest oczywiste, że żydzi opuszczą Izrael i przeniosą się do Europy, ale Izrael jako państwowość ma być utrzymany, a nawet rozwinięty. Będzie tam zbudowana III Świątynia, w której będzie zasiadał mesjos, a który już nawet się urodził i mieszka w Nowym Yorku. Ochronę Izraela opróżnionego z żydów będą sprawowali Polacy – polskie goje konsekrowane- jak donosiliśmy, oni już tam są i pilnują bezpieczeństwa żydów przed palestyńskimi atakami.
Drugim wielkim problem jest wspomniany trójkąt: Diaspora - Syjonizm – Izraelici.
Opisalimy to już poprzednio w http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/700-putin-smolenski
I cytujemy:
Izrael coraz dramatyczniej miota się między wizją wielkiego Izraela, Izraela liberalnego, bezpaństwowego oraz nawet Izraela zlikwidowanego – tak jak 2000 lat temu. Izrael jako państwo jest niewątpliwie wielką ością niezgody wśród żydów i źródłem konfliktów miedzy nimi. Nie jest to nic nowego, bo tzw. syjonizm powstał dość niedawno i nigdy nie był zaakceptowany przez całość czy większość żydowskiej diaspory. Żydzi zawsze niechętni Izraelowi nie bez triumfu ukazują to państwo żydowskie jako zupełnie nieudane pod względem politycznym, a psującym światowym żydom lukratywne interesy, bo to, co robi Izrael w stosunku do Palestyńczyków, wywołuje niechęć do wszystkich żydów w świecie, a co utrudnia koszerowi interesy. Czują oni też ciężar podatków, które są na nich nałożone, a to po to, aby łożyć na Izrael, odczuwają też na własnej skórze upadek państw i narodów, w których przez stulecia żyli w dobrobycie, a co właśnie się skończyło – i tak jest bardzo wyraźnie widoczne w USA, ale nie tylko. Oczywiście wszyscy robią dobrą minę do złej gry, ale nawet i to się kończy. Bywa, że Izrael werbuje młodzież żydowską w diasporze i bez wiedzy i zgody rodziców wywozi młodych żydów do Izraela. Stamtąd ci młodociani fantaści syjonizmu telefonują do rodziców w Stanach czy Niemczech, aby ich poinformować, że przerywają naukę w szkołach po to, aby pracować w kibucu, bo Izrael potrzebuje pomocy. Jeśliby tak jakoś zmierzyć, to okazałoby się, że w lokalnym świecie największa nienawiść do Izraela panuje wśród żydów, a nie u nieżydów. Aby powstrzymać opcje likwidacji państw - jako ucieczkę w lepsze obietnice - tzw. syjoniści próbują poszerzyć granice państwa, co formalnie możliwe, bo Izrael nie ma konstytucji, a więc jest nieokreślony co do granic. Też syjoniści, ale innego odłamu, dążą do odbudowy świątyni, ale do tego muszą przedtem zburzyć meczet Al.- Aqsa, bo on stoi na jej ruinach. Zburzenie Al-Aqsa nie jest możliwe w otwarty sposób, bo tzw. „syjoniści” nie mają na to przyzwolenia od światowego żydostwa – co prawda na razie. Trzeba było zatem użyć fortelu do zniszczenia tej muzułmańskiej budowli. Tym fortelem jest planowany przez żydów atak Iranu na Izrael, który rykoszetem zburzy Al-Aqsa. W zeszłym roku było to zaplanowane, ale coś nie wyszło. Żydzi już nawet poustawiali wokół meczetu kosze na śmieci, które są przecież w Izraelu zakazane jako potencjalne miejsce podłożenia bomby. Ale wtedy coś musiało się żydom odmienić, bo to plemię kapryśne jest. A było już tak, że równocześnie Nathaniahu ogłosił, że Iran będzie miał gotowy ładunek nuklearny za trzy tygodnie, dając do zrozumienia, że Izrael uderzy zapobiegawczo np. dzień wcześniej. Zaraz potem - równie planowo - duża grupa członków Knesetu uciekła z Izraela do Polski – i rozpoczęła obrady Knesetu - jako parlamentu w Polsce - przy okazji i pod pretekstem obchodów rocznicy wyzwolenia obozu. Coś jednak nie wyszło!!! +++ Panu Bogu niech będą dzięki, że nas przed tym piekłem uchronił +++ Iran nie zaatakował Izraela tak, że Al - Aqsa zostałaby zdmuchnięta z powierzchni ziemi, Izrael nie mógł zatem zbombardować Iranu, jak ogłaszał Nathaniahu, a „polskie” F16 nie były potrzebne do walki po stronie Izraela w tej wojnie, która jakimś cudem nie wybuchła. A co najważniejsze: - do Polski nie zjechały miliony zapłakanych żydowskich pogorzelców z Izraela.
+
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.12.28 15:09 Gazetawarszawska Kalendarium konfliktu oświęcimskiego

OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE
Kalendarium konfliktu oświęcimskiego
marzec 1983 - wrzesień 1998
12 styczeń 1983 - siostra Zofia Jaśniak, przełożona domu sióstr karmelitanek bosych w Poznaniu, zwraca się do Urzędu do Spraw Wyznań w Warszawie z prośbą o założenie domu zakonnego w Oświęcimiu, w budynku starego teatru usytuowanego obok Żwirowiska.
2 luty 1983 - prowincjał karmelitów bosych o. Eugeniusz Jan Morawski w liście do Urzędu do Spraw Wyznań poparł ideę założenia klasztoru kontemplacyjnego w pobliżu byłego niemieckiego obozu Auschwitz. Prowincjał napisał m.in.: „uważamy za nieulegającą wątpliwości potrzebę założenia oraz nieustannej modlitwy i pokuty w tym miejscu, które bez Chrystusowego Krzyża tchnie beznadziejnością".
14 czerwca 1984 - po wielu trudnościach prezydent Oświęcimia Andrzej Tolka oddaje siostrom karmelitankom z Poznania w użytkowanie wieczyste terenu państwowego, zabudowanego budynkiem tzw. starego teatru, na siedzibę klasztoru kontemplacyjnego.
26 czerwca 1984 - w Państwowym Biurze Notarialnym podpisano akt notarialny, na mocy którego siostry karmelitanki bose z Poznania stały się prawnymi właścicielami budynku „starego teatru" i przylegającego do niego terenu na 99 lat.
2 sierpnia 1984 - do Oświęcimia przybyły pierwsze siostry karmelitanki.
30 grudnia 1985 - klasztor sióstr karmelitanek p.w. Świętych Obcowania w Oświęcimiu erygowano kanonicznie.
maj 1985 - w specjalnej ulotce niemiecka organizacja katolicka „Kirche in Not" („Kościół w potrzebie"), która na prośbę kardynała Stefana Wyszyńskiego objęła patronat nad sześćdziesięcioma klasztorami kontemplacyjnymi w Polsce, nawołuje katolików do materialnego wsparcia powstającego w Oświęcimiu Karmelu. W Niemczech ukazał się numer specjalny dwumiesięcznika „Echo der Liebe" w którym wydawca pisma o. Werenfried van Straaten zamieścił apel do społeczeństwa krajów Beneluksu, by pomogły siostrom karmelitankom z Oświęcimia w adaptacji zniszczonego „starego teatru". Apel o. van Straatena, który nosił tytuł Geschenk fuer den Papst - ein Kloster in Auschwitz (Klasztor w Oświęcimia w darze dla Papieża), nadał rozgłos powstaniu klasztoru nieopodal muzeum Auschwitz.
14 października 1985 - brukselska popołudniówka „Le Soir" daje początek oszczerczej kampanii przeciwko Kościołowi katolickiemu i dobremu imieniu Polski i Polaków. Na łamach „Le Soir" pisano, że „w tym miejscu nikt nie ma prawa niczego sobie zakładać ani budować", zaś „Oświęcim powinien pozostać przede wszystkim pomnikiem ofiar ludobójstwa Żydów".
28 marca 1986 - pięciu wielkich rabinów europejskich sprzeciwia się powstaniu oświęcimskiego karmelu. „Uważamy za rzecz niemożliwą do przyjęcia, aby uświęcać ziemię, która została sprofanowana i przeklęta, zroszona krwią milionów ofiar" - napisali rabini.
13 kwietnia 1986 - wizyta Jana Pawła II w głównej synagodze rzymskiej.
kwiecień 1986 - pierwsze wtargnięcie członków Światowego Kongresu Żydów na teren posesji karmelitanek. Żydzi grożą wysadzeniem budynku w powietrze i obrzucają zakonnice wyzwiskami.
13 maja 1986 - komunikat 213. Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski informuje, iż „w momencie ożywienia dialogu chrześcijańsko- żydowskiego, czego wyrazem była niedawna wizyta Ojca św. w synagodze rzymskiej" powołano do życia Podkomisję ds. Dialogu z Juda­izmem. W podkomisji tej zasiedli między innymi znani przeciwnicy klasztoru i krzyża w Oświęcimiu - bp Henryk Muszyński (prze­wodniczący), ks. Stanisław Musiał oraz Jerzy Turowicz. Wkrótce po powołaniu podkomisji kardynał Franciszek Macharski zwrócił się do ks. S. Musiała i J. Turowicza z prośbą o przygotowanie rozmów z Żyda­mi protestującymi przeciwko istnieniu klasztoru. Chodziło także o wybranie przedstawicieli Kościoła z Europy Zachodniej do rozmów ze stroną żydowską.
📷
Wizyta Papieża w synagodze rzymskiej (13 kwietnia 1986)
Znamienny jest fakt, iż do delegacji kościelnej nie wybrano nikogo, kto reprezentowałby stronę bezpośrednio zainteresowaną - przykładowo: przełożona sióstr karmelitanek, prowincjał ojców karmelitów bosych w Polsce.
22 czerwca 1986 - artykułem Jerzego Turowicza pt. Karmel w Oświęcimiu „Tygodnik Powszechny" rozpoczął kampanię skierowaną przeciwko oświęcimskiemu klasztorowi karmelitanek. Argumentował on, że obecność sióstr karmelitanek w tym miejscu obraża uczucia Żydów.
22 lipca 1986(!!!) - w Genewie odbyło się pierwsze spotkanie przedstawicieli Kościoła katolickiego i środowisk żydowskich w sprawie sytuacji w Oświęcimiu. Stronę kościelną reprezentowali czołowi moderniści: kardynałowie Godfried Danneels (arcybiskup Brukseli), Albert Decourtray (arcybiskup Lyonu), Jean Marie Lustiger (arcybiskup Paryża), Franciszek Macharski (arcybiskup Karkowa), oraz ks. Stanisław Musiał SI i Jerzy Turowicz. Środowiska żydowskie reprezentowali natomiast: Tullia Ze vi - przewodnicząca Unii Wspólnot Żydowskich we Włoszech, Wielki Rabin Francji - Rene Samuel Sirat, Theo Klein - przewodniczący Rady Przedstawicielskiej Instytucji Żydowskich we Francji i Europejskiego Kongresu Żydowskiego, Marcus Pardes - prezydent Komitetu Koordynacyjnego Organizacji Żydowskich w Belgii oraz Ady Steg - prezydent Powszechnego Zjednoczenia Żydowskiego. W komunikacie końcowym czytamy: „Dialog winien trwać nadal\ by można było definitywnie ustalić zadowalający sposób poszanowania tego jedynego miejsca znajdującego się na polskiej, chrześcijańskiej ziemi". Poinformowano także o wspólnie zredagowanej tzw. Deklaracji Oświęcimskiej, dzięki której wyrażono „swoje wspólne pragnienie liczenia się z niekwestionowaną rzeczywistością symbolicznego charakteru b. obozu zagłady Auschwitz, pomnika i pamięci shoah". Sama Deklaracja Oświęcimska, rozpoczynająca się od słów „Zakhor! - Pamiętaj!" jest bardzo krótka. Czytamy w niej, że tereny Auschwitz i Birkenau są symbolicznymi miejscami „ostatecznego rozwiązania „w imię którego hitlerowcy dokonali eksterminacji (shoah) sześciu milionów Żydów którzy zginęli „w opuszczeniu i pośród obojętności świata". Właśnie zdanie mówiące o „opuszczeniu" i „obojętności świata" stało się podstawą do oskarżenia Polaków o obojętność, a nawet o sprzyjanie eksterminacji Żydów podczas II wojny światowej. Kampanię tę realizowano także w Polsce, szczególnie na łamach „Tygodnika Powszechnego". Miała ona uzmysłowić Polakom ogrom krzywd jakie popełnili oni względem Żydów podczas II wojny światowej. Miało to doprowadzić do sytuacji, w której polskie społeczeństwo, chcąc odkupić swe winy z czasów ostatniej wojny, zgodzi się na przeniesienie klasztoru sióstr karmelitanek w Oświęcimiu. Było to przygotowywanie gruntu pod decyzje, które miały zapaść podczas drugiego spotkania w Genewie.
listopad 1986 - Jerzy Turowicz w krakowskim Klubie Inteligencji Katolickiej wygłosił odczyt na temat źródeł antysemityzmu w Polsce.
Uzupełnienie(!!!) : powyższego. Spotkanie nie odbyło się w „Genewie” jak pisze autor, ale na jakiejś wsi, w prywatnym domu żydowskim, u żyda o nazwisku Rothschild (Edmund Rothschild).
Jest tu konieczne podkreślić to, że decyzją kardynała Macharskiego, który był wtedy metropolitą krakowskim, negocjacje o katolickim klasztorze, o sprawach polskich, nie toczyły się w diecezji krakowskiej, w domu biskupa, a na prywatnej posiadłości u żyda w Szwajcarii.
Negocjacje te odbywały się u żyda, bo – jak kard. Macharski stwierdził (lub zgodził się ) – negocjacje powinny być przeprowadzone na gruncie neutralnym. Willa żydowska była miejscem właściwym, bo dom biskupi w Krakowie takim miejscem nie był.
Później, JPII dokonał nowego podziału diecezjalnego i sprawy Karmelitanek swobodnie już toczyły się poza plecami Narodu, bo nowa diecezja - na prowincji zabitej deskami - nie podlegała takiej kontroli społecznej jak diecezja krakowska, czyli faktycznie, było to świadome oszustwo.
📷
Kopia informacji o zdradzie oświęcimskiej. ( poniżej tłumaczenie)
📷
📷
Od dziś za 2 lata, karmelitanki z Oświęcimia zostaną przeniesione poza obręb obozu. Tak zostało zadecydowane przez siedemnaście osobistości i żydowskich i katolickich, zgromadzonych za zamkniętymi drzwiami w niedzielę 23 lutego w rezydencji Edmunda Rothschilda w Pregny niedaleko Genewy, z zamiarem zakończenia polemiki wywołanej instalacją w październiku 1984 klasztoru w miejscu gdzie nazistowscy kaci przechowywali mordercze gazy oraz nadające się do spieniężenia ( ubrania, buty etc.) ich ofiar.
Pomimo "deklaracji oświęcimskiej" podpisanej przez władze katolickie i żydowskie dnia 22 lipca 1986 w Genewie, spotkanie w Pregny zostało otwarte w atmosferze niepokoju. W przemówieniu zagajającym prof.Ady Steg. prezydent Światowego Zjednoczenia Żydowskiego przypomniał, że założycielka klasztoru twierdziła, iż karmelitanki nie opuszczą swego klasztoru obecnego oraz, że nie miały bynajmniej zezwolenia żydowskiego, jako że "nie są zainteresowani Oświęcimiem, nie zbudowali tam pomnika i nie umarli tam".
Na te wywody prof. Steg odpowiedział tak; "My którzyśmy przeżyli, jesteśmy rzecznikami /.../ i dodam zastępcami nieobecnych sześciu milionów naszych braci, których marzenia zostały brutalnie zduszone. Dźwigamy ciężki i cenny i święty ciężar ich pamięci /... / Oświęcim jest symbolem niejednego wydarzenia, lecz jednej rzeczy: tej rzeczy nie do pojęcia nie do pomyślenia i nie do wyrażenia jaką jest Shoah / Holokaust/ .
Orędzie żydowskie zostało wysłuchane w szczególności przez kard. Macharskiego, biskupa krakowskiego, a więc diecezji obrębie której znajdują się pozostałości, obozu zagłady w Oświęcimiu. Jego stanowisko jakby się zbliżyło do stanowiska swych odpowiedników zachodnich w ciągu kilku ku miesięcy, zwłaszcza od czasu, gdy udał się do Jerozolimy, by skupić się przy memoriale Jad Waszem poświęconym ofiarom Shoah. Ze swej strony kard. Decourtray arcybiskup Lyonu oświadczył , ze jest bardzo szczęśliwy i bardzo ulżony jako że przybył "zaniepokojony" na to zebranie, któremu przewodniczył Theo Klein, prezydent Rady Reprezentacyjnej Instytucji żydowskich we Francji - CRIF.
Delegacja katolicka. w której brał udział również kard. Lustiger, arcybiskup Paryża, zobowiązała się do utworzenia "poza obszarem Oświęcim -Brzezinka" ośrodka informacji i modlitwy przeznaczonego do "podsycania wymiany poglądów między kościołami europejskimi na temat Shoah oraz także na temat męczeństwa polskiego", jak również "żeby przeciwstawiać się dezinformacji i banalizacji Shoah i przeciw rewizjonizmowi". Jeśli chodzi o karmel to znajdzie on pomieszczenie w nowym ośrodku przeznaczonym, by popierać dialog między żydami a chrześcijanami mając na uwadze uczucia wyrażone w sposób uzasadniony przez delegacją żydowską" . W konsekwencji nie powinien mieć miejsca stały kult katolicki na terytorium obozów zagłady. Kard. Macharski zobowiązał się do czuwania nad realizacją tak ustalonego projektu, zaś dygnitarze katolicy zachodni ze swej strony zobowiązali się do zgromadzenia środków po­trzebnych na ten cel i do realizacji projektu w ciągu 24 miesięcy.
Reprezentanci judaizmu,którzy domagali się tylko terminu dwunastu miesięcy, zgodzili się na przedłużenie, gdy rozmówcy zwrócili im uwagę, że w Polsce sprawy się toczą powoli.
Wszyscy uczestnicy zebrania ocenili, że doszli do wspólnego porozumienia, by "podkreślić" szczególny aspekt Shoah wśród tragedii hitlerowskiej, która tak ciężko poraniła narody Europy, zwłaszcza naród polski, jak również aby uznano tożsamość oraz wiarę każdego mężczyzny lub kobiety za życia oraz po śmierci".
Kard. Lustiger został zobowiązany do zdania sprawy papieżowi z niniejszego zebrania.
Izabella Vishnic
/1/ Osobistości katolickie: Kard. Daneels /Belgia/, kard. Decourtray /Iyon/, kard. Lustiger /Paryź/. kard. Macharski Kraków/, ojcowie Dujardin, Dupuy. Musiał i Turowicz /swiecki/. Osobistości żydowskie: wielki rabin Sirat. pp. Gerard Riogner / Światowy Kongres żydowski/, Ady Steg /prezydent Światowego Zjednoczenia Izraelickiego/ , Theo Klein / prezydent CRIF, Chock prezydent konsystorza izraelskiego w Belgii, Ehrlich / przedstawiciel na Europę Bnai Brith międzynarodowego/. Tardes / prezydent rady konsultacyjnej organizacji żydowskich w Belgii/, pani Sabina Reitmann /zobowiązana do koordynacji/ oraz Hoffenberg / delegat Bnai Brith przy UNESCO.
Le Monde
Tlum H.M .KSC1995
Powyżej, kopie tłumaczenia, tłumacz Helena M. więźniarka oświęcimska, jedna z pierwszych, które osadzono w obozie. Była to kara za przewożenie cudzego listu, który zawierał niewłaściwe treści.
11 stycznia 1987 - Jan Błoński publikuje na łamach „Tygodnika Powszechnego" artykuł pt. Biedni Polacy patrzą na getto, w którym oskarża Polaków o współpracę z Niemcami w zagładzie Żydów.
22 lutego 1987 - w Genewie miało miejsce drugie spotkanie delegacji katolickiej i żydowskiej w sprawie Oświęcimia. Obie delegacje przyjechały w rozszerzonym składzie. Kościół katolicki reprezentowali: kard. Godfried Danneels, kard. Albert, kard. Jean Marie Lustiger, kard. Franciszek Macharski, bp Kazimierz Górny (sufragan krakowski), o. Bernard Dupuy i o. Jean Dujardin (członkowie Komisji Episkopatu Francji ds. Dialogu z Judaizmem), oraz ks. Stanisław Musiał SI i Jerzy Turowicz. Ze strony żydowskiej w spotkaniu udział wzięli: Tullia Ze vi, Rene Samuel Sirat, Theo Klein, Marcus Pardes, Ady Steg, Sam Hoffenberg - stały delegat loży masońskiej B'nai B'rith przy UNESCO w Paryżu, Ernest Ehrlich - przedstawiciel B'nai B'rith na Europę, Gerard Riegner - reprezentant Międzynarodowego Komitetu Żydowskiego dla Konsultacji Międzyreligijnych oraz Georges Schnek - przewodniczący konsystorza izraelskiego w Belgii. Zdaniem bpa Górnego (obecny ordynariusz diecezji rzeszowskiej), który jako jedyny nie podpisał wspólnej Deklaracji, w Genewie przeforsowany został punkt widzenia jednej strony. We wspólnie zredagowanej Deklaracji strona katolicka zobowiązała się do „,stworzenia ośrodka informacji, wychowania, spotkań i modlitwy". W drugim punkcie jest mowa o tym, że nowy ośrodek „zostanie stworzony poza obszarem obozów Auschwitz i Birkenau. W Deklaracji wymienia się też cele mającego powstać ośrodka: „walka z dezinformacją i banalizacją shoah oraz z rewizjonizmem' „ przyjmowanie grup odwiedzających obozy w celu uzupełnienia ich informacji „popieranie spotkań miedzy żydami i chrześcijanami „. Najważniejsza jest jednak końcowa część Deklaracji w której czytamy: „Ustanowienie tego Ośrodka stanowi kontynuację i konsekwencję zobowiązań podjętych w czasie spotkania w Genewie w dniu 22 lipca 1986 r. Zakłada ono, ze inicjatywa modlitwy Sióstr Karmelitanek znajdzie w tym nowym kontekście swoje miejsce, swoje potwierdzenie i swój prawdziwy sens i że będzie to świadczyć o uwzględnieniu uczuć słusznie wyrażonych przez delegację żydowską. Nie będzie więc stałego miejsca kultu katolickiego na terenach obozów Auschwitz i Birkenau. Każdy będzie mógł się tu skupić zgodnie z własnym sercem, własną religią i własną wiarą". W punkcie czwartym jest mowa o tym, że kard. Macharski „będzie czuwał nad realizacją projektu" oraz., że będzie on „powiadamiał przewodniczącego Theo Kleina o postępach w realizacji tego projektu".
25 lutego 1987 - kardynał Macharski w krótkim przemówieniu wygłoszonym przez Radio Watykan uzasadniał cele powstania ośrodka, prosił też siostry karmelitanki o modlitwę „żeby Pan Bóg pobłogosławił temu wielkiemu zamierzeniu”.
18 stycznia 1988 - prowincjał karmelitów bosych o. Dominik Wider wystosował list do wszystkich członków zakonu karmelitańskiego w Polsce. Pisał:
„Od dłuższego czasu nasilają się złośliwe ataki żydowskie oraz nacisk moralny kard. Franciszka Macharskiego na nasze Siostry w Oświęcimiu, by same dobrowolnie wyraziły zgodę na przeniesienie się w inne miejsce. Argumentuje się miłością bliźniego, nieprzeszkadzaniu w dialogu Kościoła z Żydami, niedawaniu podstaw do ataku na Ojca świętego i Kościół w Polsce. (...) Złożyłem protest u ks. kard. Macharskiego, a także u przedstawiciela strony zachodniej, ks. kard. Lustigera. Odwołałem się także do N.O. Generała. Pragnę powiadomić, że prawie wszyscy biskupi krakowscy są oburzeni na ten nacisk wywierany na Siostry. Podobnie myśli duchowieństwo Oświęcimia i jego okolic, a także wielu wiernych. Wszyscy oni uważają, że Siostrom dzieje się krzywda oraz że Siostry powinny trwać w obecnie zajmowanym klasztorze - swojej własności. Proszę wszystkich naszych Braci i Siostry I, II, III Zakonu o modlitwę w intencji Sióstr, by Pan je umacniał, ochraniał i bronił. W nim, w Niepokalanej Dziewicy Karmelu i św. Józefie cała nasza nadzieja".
24 czerwca 1988 - podczas wizyty w Austrii Jan Paweł II poparł powstanie ośrodka. Papież powiedział: „Spośród wielorakich inicjatyw, jakie w duchu Soboru podejmowane są dzisiaj na rzecz dialogu żydowsko-chrześcijańskiego, pragnę wskazać na powstający w Polsce ośrodek informacji\ wychowania spotkań i modlitwy.”
26 lipca 1988 - na Żwirowisku należącym do klasztoru sióstr karmelitanek ustawiono krzyż. Inicjatorem ustawienia krzyża był ks. Stanisław Górny, brat biskupa rzeszowskiego Kazimierza Górnego i były proboszcz parafii św. Maksymiliana Męczennika w Oświęcimiu. Ks. S. Górny wspominając tamto wydarzenie powiedział:
„Byli więźniowie prosili nas, księży, żeby to miejsce, znajdujące się poza obozem, uczcić symbolem wiary katolickiej. Siostry karmelitanki bose, znajdujące się już wówczas w oświęcimskim klasztorze od 1984 r., zgodziły się na ustawienie krzyża”
27stycznia 1989 - metropolita krakowski kardynał Macharski skierował do wiernych w Oświęcimiu specjalny list, w którym poparł usunięcie sióstr z zajmowanego od 1984 r. klasztoru. Kardynał napisał, że „siostry będą wypełniać swoje powołanie w ich własnym nowym klasztorze, gdy tylko zostanie on wybudowany na wydzielonym terenie w obrębie Centrum, z którym siostry będą pozostawały w duchowej łączności.”
14 lutego 1989 - arcybiskup Lyonu, kardynał Decourtray wystosował list do przewodniczącego Rady Przedstawicielskiej Instytucji Żydowskich we Francji i Europejskiego Kongresu Żydowskiego Theo Kleina. W swym liście Kardynał przeprasza środowiska żydowskie za niedotrzymanie zobowiązań genewskich. Poza przeszkodami natury administracyjnej w budowie nowego klasztoru i Centrum, kard. Decourtray wskazuje „na trudności związane z polską opinią publiczną i narodową W liście Kardynała znalazły się też fragmenty obrażające siostry karmelitanki, które rzekomo wyraziły zgodę na opuszczenie klasztoru. W liście czytamy:
„Dzisiaj siostry zaakceptowały decyzję budowy nowego klasztoru. Akceptacja ta stanowi fakt najwyższej wagi. Siostry osiadły w Oświęcimiu, aby się modlić za zmarłych. Ten ich gest w żaden sposób nie wyrażał lekceważenia męczeństwa narodu żydowskiego. Obecnie, w sposób nieodwołalny zaakceptowały decyzję przeniesienia klasztoru, rozumiejąc wyrażoną przez ich arcybiskupa intencję Kościoła katolickiego, by uszanować shoah. Pragną one przez ten akt posłuszeństwa przyczynić się do postępu w stosunkach między żydami i katolikami3 realizują w ten sposób życzenie Soboru Watykańskiego II zawarte w „Nostra aetate" i przyjmując postawę, do jakiej nieustannie wzywa Papież Jan Paweł II". Na koniec Kardynał zapewnia Żydów, iż wkrótce „zwróci się z prośbą do przełożonego generalnego zakonu karmelitów o podjęcie kroków w celu prowizorycznego przeniesienia sióstr w oczekiwaniu na ukończenie nowego klasztoru”.
9 marca 1989 - za przeniesieniem sióstr do nowego klasztoru opowiedział się także Episkopat Polski. W komunikacie Episkopatu czytamy: „biskupi polscy uznają wielką ważność realizowanego przez metropolitę krakowskiego kard. Franciszka Macharskiego Centrum Informacji, Wychowania, Spotkań i Modlitwy, które ma obejmować również nowy klasztor sióstr karmelitanek”.
17 maja 1989 - Wyżsi Przełożeni Zakonów Męskich w Polsce, zebrani na spotkaniu plenarnym w dniach 16-17 maja 1989 r. w Warszawie sprzeciwili się usunięciu sióstr karmelitanek z zajmowanego klasztoru. „Jesteśmy głęboko przekonani, że klasztor Karmelitanek Bosych, który jest ich własnością, znajduje się na właściwym i godnym miejscu w naszej Ojczyźnie i nie narusza niczyich praw i nikogo nie krzywdzi" - napisali Wyżsi Przełożeni Zakonów Męskich w Polsce.
14 lipca 1989 - sześciu członków Związku Studentów Żydowskich USA na czele z rabinem Avi Weissem wtargnęło na teren klasztoru karmelitanek. Przyjechali oni z grupą dziennikarzy i ekipą telewizyjną. Jeden ze świadków zdarzenia tak opisał to wydarzenie: „Tymczasem rozpoczęli oni (Żydzi - przyp. S.C.) próby wyważenia drzwi wejściowych. Gdy nie udało się to, poprzestali na dobijaniu się przeskoczyli też boczne parkany pomiędzy dziedzińcem a ogrodem, usiłując dostać się do środka przez okna (zakratowane), wygrażali też pięściami, krzyczeli”.
16 lipca 1989 - kolejne najście grupy Żydów. „Odziani w ubrania imitujące pasiaki z gwiazdą Dawida i tym razem przeszli przez ogrodzenie, ale po odbyciu rytualnych modlitw i spokojniejszych nieco protestach sami opuścili teren klasztoru. Mimo jednak stosunkowo spokojnego przebiegu protestu, życie klasztoru było przez kilka godzin całkowicie sparaliżowane".
22 lipca 1989 - przed budynkiem Karmelu manifestują Żydzi z Belgii, przeskakują przez płot, odczytują protest i dmą w barani róg.
22 lipca 1989 - w trzecią rocznicę podpisania deklaracji „Zahor" kard. Decourtray przeprosił Żydów za opóźnienia w budowie Centrum. Kardynał w specjalnym komunikacie napisał: „Prosimy naszych partnerów Żydów, by wybaczyli nam to opóźnienie, spowodowane rzeczywistymi przeszkodami, z których powagi nie zdawał sobie sprawy żaden z sygnatariuszy porozumienia.”
8 sierpnia 1989 - kardynał Macharski wydał komunikat, w którym ubolewa nad zachowaniem niektórych środowisk żydowskich prowadzących „gwałtowną kampanię oskarżeń i pomówień, obraźliwą agresję nie tylko słowną, co się przeniosło na teren Oświęcimia". Dodał też, że „tego typu postawy i działania uniemożliwiają mi dalszą realizację budowy Centrum Kardynał kończy słowami: „Stoimy na stanowisku, jakie Kościół zajął w stosunku do Żydów na Soborze Watykańskim II, potwierdzonym dalszymi postanowieniami Stolicy Apostolskiej”
11 sierpnia 1989 - kard. Decourtray zapewnił Żydów, że „decyzja genewska nie zostanie zakwestionowana”.
26 sierpnia 1989 - Prymas Polski, kardynał Józef Glemp wygłosił na Jasnej Górze homilię w której bronił sióstr karmelitanek. Kardynał powiedział m.in.: „Kochani Żydzi, nie rozmawiajcie z nami z pozycji narodu wyniesionego ponad wszystkie inne i nie stawiajcie nam warunków niemożliwych do wypełnienia. Siostry karmelitanki, mieszkające obok obozu w Oświęcimiu, chciały i chcą być znakiem tej ludzkiej solidarności, która obejmie żywych i umarłych. (...) Waszą potęgą są środki społecznego przekazu, będące w wielu krajach do waszej dyspozycji. Niech one nie służą rozniecaniu antypolonizmu. Niedawno oddział siedmiu Żydów z Nowego Jorku dokonał napaści na klasztor w Oświęcimiu, wprawdzie nie doszło do zabójstwa sióstr lub zniszczenia klasztoru, bo zostali powstrzymani, ale nie nazywajcie napastników bohaterami".
2 września 1989 - kardynał Glemp w wywiadzie dla „La Republica" wystąpił w obronie sióstr karmelitanek. Wyraził też opinię, iż tzw. umowa genewska musi być renegocjowana, gdyż osoby, które ją podpisały były niekompetentne.
3 września 1989 - kardynałowie Godfried Danneels, Albert Decourtray, Jean Marie Lustiger oświadczyli, że „kard. Glemp, gdy mówił o renegocjacjach porozumienia genewskiego, mógł wyrażać jedynie swój osobisty punkt widzenia".
6 września 1989 - przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem bp Henryk Muszyński wydał komunikat, w którym zapewnia o realizacji Deklaracji Genewskiej.
15 września 1989 - kard. Glemp przyjął Zygmunta Nissenbauma. W komunikacie
📷
Spotkanie prymasa Glempa z Zygmuntem Nissenbaumem (1989)
Sekretariatu Prymasa Polski napisano: „Podczas rozmowy zarysował się projekt zadowalającego rozwiązania sporu oświęcimskiego, co będzie prowadzone dalej przez odpowiedni zespół, który zajmie się konkretną realizacją budowy centrum informacji, wychowania, spotkań i modlitwy w Oświęcimiu”.
19 września 1989 - przewodniczący Komisji Stolicy Apostolskiej ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem, kardynał Johannes Willebrands oświadczył, że „Stolica Apostolska jest gotowa wnieść swój własny udział finansowy na to, ażeby wesprzeć realizację "budowy Centrum i nowego klasztoru sióstr karmelitanek”
📷
Rabin Joskowicz z wizytą u Prymasa (1989)
20 września 1989 - kard. Glemp wystosował list do Sigmunta Sternberga - przewodniczącego Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów, w którym zapewnił, że pragnie „dotrzymać warunki Deklaracji Genewskiej z 1987 r. i dlatego chętnie przystąpi do dialogu między Chrześcijanami i Żydami”.
21 września 1989 - przewodniczący Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów Sigmunt Sternberg powiedział: „Stwierdziłem, że Glemp jest gotów słuchać”
29 września 1989 - kard. Glemp napisał list do Zygmunta Nissenbauma w którym, przy okazji życzeń na żydowski Nowy Rok 5750, po raz kolejny poprał budowę Centrum.
22marca 1990 - rejestracja Krakowskiej Fundacji Centrum Informacji, Wychowania, Spotkań i Modlitwy w Oświęcimiu.
30 listopada 1990 -W 25. rocznicę soborowej deklaracji Nostra Aetate Episkopat Polski opublikował list pasterski piętnujący „polski antysemityzm". List odczytano 20 stycznia 1991 r.
25 stycznia 1991 - Ojciec Generał Zakonu Karmelitów Bosych, o. Felipe Sainz de Baranda napisał list do przełożonej sióstr karmelitanek w Oświęcimiu, s. Heleny Hadziewicz w którym polecił, by siostry przeniosły się do budowanego przy Centrum nowego klasztoru.
29 września 1991 - podczas wizyty w USA kard. Glemp spotkał się z Żydami. Przed wizytą w Spertus College of Judaica w Chicago Kardynał zdjął z piersi krzyż. Rabin Byron L. Sherwin po spotkaniu z Prymasem Polski powiedział:
„Kardynał Glemp przyszedł do nas bez krzyża na piersi. Myślę, że ten symboliczny gest był bardzo znaczący, pokazujący klasę Prymasa, który nie chciał niczym urazić swoich gospodarzy”.
9 kwietnia 1993 - w Wielki Piątek Jan Paweł II, za pośrednictwem bpa Tadeusza Rakoczego, napisał list do sióstr karmelitanek w którym nakazuje im „z woli Kościoła" przenieść się „w inne miejsce w tym samym Oświęcimiu".
23 maja 1993 - siostry karmelitanki przejęły na własność dotychczasową dzierżawę wieczystą.
24 maja 1993 - cztery siostry przeniosły się do nowego klasztoru, wybudowanego nieopodal Centrum.
📷
Klasztor Karmelitanek w dniu wyrzucenia ich z ich własnej nieruchomości (konsekrowanego domu zakonnego).
Foto Krzysztof Cierpisz.
8 czerwca 1993 - matka Maria Magiera wydzierżawiła odpłatnie budynek klasztorny na 30 lat Stowarzyszeniu Ofiar Wojny.
24 czerwca 1993 - matka Maria Magiera oraz Stowarzyszenie Ofiar Wojny poddzierżawiło część budynku klasztornego Fundacji Wioski Dziecięcej „Maja".
29 czerwca 1993 - próba przejęcia terenu sióstr karmelitanek przez władze RP . Prezydent Oświęcimia rozwiązał umowę dzierżawy pomiędzy klasztorem a Stowarzyszeniem Ofiar Wojny i zarządził jej odebranie Klasztorowi Sióstr Karmelitanek. M. Maria Magiera złożyła odwołanie; sąd zawiesił postępowanie.
30 czerwca 1993 - ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej bp Tadeusz Rakoczy ogłosił desakralizację kaplicy klasztornej.
6 lipca 1993 - ostatnie karmelitanki, wraz z siostrą przełożoną opuściły klasztor i wyjechały do klasztoru w Poznaniu.
8 sierpnia 1993 - przełożona sióstr karmelitanek wydzierżawiła klasztor i teren Żwirowiska Stowarzyszeniu Ofiar Wojny.
21-24 listopada 1993 - siostry karmelitanki przyjechały do swego nowego klasztoru w Rzeszowie.
17 sierpnia 1994 - manifestacja rabina Weissa i grupy kilkunastu Żydów z USA w Oświęcimiu. Weiss zakomunikował, że jego protest skierowany jest „jedynie" „przeciw polskiemu rządowi, polskiej hierarchii kościelnej i Watykanowi”. Najpierw protestowano przed kościołem Matki Bożej Królowej Polski w Oświęcimiu - Brzezince, który Żydzi uważają za dawną siedzibę komendantury obozowej. Po obklejeniu kościoła tekstem umowy genewskiej i symbolicznym zamknięciu świątyni (manifestanci zablokowali wejście do kościoła), Żydzi udali się w kierunku byłego klasztoru karmelitanek. Tam domagali się usunięcia z terenu Żwirowiska krzyża papieskiego. Na płocie okalającym teren byłego klasztoru Żydzi rozwiesili transparent głoszący, że jest to „żydowski cmentarz, a nie miejsce dla krzyża". Rabin Weiss oznajmił też, że „zamienianie najbardziej przerażających miejsc zagłady w kościoły i stawianie olbrzymich krzyży jest absolutnie nie do przyjęcia”.
22 grudnia 1994 - prowincjał karmelitów bosych, o. Benignus Józef Wanat wystosował list do bpa Kazimierza Nycza w którym w zdecydowany sposób broni krzyża i własności sióstr karmelitanek. O. Wanat pisał: „Nie powiedzieliśmy sobie szczerze o najważniejszym - ideowym wymiarze sprawy. Jest nią zorganizowana walka o Krzyż Chrystusowy. Z powodu tej walki siostry zostały zmuszone do odejścia ze Starego Teatru. Nakłaniano je, że powinny ze sobą zabrać Krzyż z miejsca egzekucji licznych Polaków dokonywanych przez hitlerowców. One tego nie mogły zrobić, gdyż uważały to za zdradę wiary i zaparcie się Krzyża na miejscu męczeństwa naszych rodaków. Oskarżono mnie, że udzieliłem zezwolenia poprzedniej przełożonej na wydzierżawienie majątku «skompromitowanemu człowiekowi». Nie wypieram się tego (...). Utworzenie w pomieszczeniach klasztoru archiwum było najmniej kontrowersyjne (...). Nie mogłem natomiast się zgodzić na prośbę aktualnej przełożonej na rezygnację z tytułu własności zakonnej do nieruchomości, na której stoi Krzyż (...). Takie przyzwolenie na oddanie terenu w nieodpowiedzialne ręce zawierałoby implicite zgodę na usunięcie Krzyża i oddanie terenu wrogom Kościoła. Dla wiernych byłoby to równoznaczne ze zdradą Chrystusa i zaparciem się wiary (...). Jestem też przekonany, że siostry zakonne w swej prostocie i łatwowierności są manipulowane i nie biorą pod uwagę wartości i potrzeby obrony znaku Krzyża”.
29 grudnia 1994 - matka Maria Kądziołka zwróciła się do szefa Urzędu Rady Ministrów z prośbą o rozpoczęcie postępowania w celu refundacji Siostrom kosztów poniesionych w latach 1984-1993 dla przeprowadzenia remontu kapitalnego tzw. starego teatru. Prośba pozostała bez odpowiedzi.
25 stycznia 1995 - kolejny protest grupy rabina Weissa przed kościołem Matki Bożej Królowej Polski w Oświęcimiu-Brzezince oraz przed byłym klasztorem sióstr karmelitanek. Żydzi ponownie domagali się likwidacji kościoła parafialnego w Oświęcimiu-Brzezince i usunięcia krzyża ze Żwirowiska.
marzec-kwiecień 1996 - Żydzi rozpętują spór o tzw. strefę ochronną wokół byłych obozów w Oświęcimiu i Brzezince. Od polskich władz domagają się oni zaprzestania budowy sklepów i punktów usługowych, a nawet, likwidacji wszelkich budynków mieszkalnych w promieniu 0,5 km od byłych obozów koncentracyjnych.
4 lipca 1996 - laureat nagrody Nobla, Eli Wiesel będąc w Polsce powiedział, że „obecność krzyży na świętej ziemi pokrywającej niezliczone żydowskie ofiary w Birkenau była i pozostaje obelgą.”
15 stycznia 1997 - matka Maria Kądziołka wypowiedziała Stowarzyszeniu Ofiar Wojny umowę dzierżawy, m.in. z racji niepłacenia czynszu.
16 lipca 1997 - siostry złożyły wniosek do Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Oświęcimiu o wykreślenie wpisu o dzierżawie w księdze wieczystej. Decyzją Sądu Rejonowego wpis został wykreślony, lecz wkrótce później postanowienie to anulował Sąd Wojewódzki w Bielsku Białej.
3 grudnia 1997 - z terenu byłego obozu niemieckiego w Brzezince usunięto krzyże, które stały tam od 1983 r. Zostały one przeniesione do oświęcimskiego kościoła p.w. św. Józefa Robotnika. Na przeniesienie krzyży wyraziła zgodę kuria diecezji bielsko-żywieckiej oraz Ministerstwo Kultury i Sztuki. Zdaniem ks. Romana Indrzejczyka (delegacja do Katynia przyp. K.C.) z parafii Dzieciątka Jezus w Warszawie przeniesienie krzyży z Brzezinki

submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.12.16 11:57 Gazetawarszawska Gazeta Warszawska - GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. r1 cz.1/4

GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”. r1
JUDAISM & ISLAM 15 DECEMBER 2018
GRIGORIJ KLIMOW: „NARÓD BOŻY”.
ROZDZIAŁ 1. ANIOŁOWIE ŚWIATŁA
Rozdział 1. Aniołowie światła
Wprowadzenie ▪ "Kwestia żydowska" ▪ Żydzi byli główną siłą napędową obu rewolucji "rosyjskich" ▪ Przywódca rewolucji lutowej - Kiereński był pół-Żydem
▪ Po histerycznym pół-Żydzie Kiereńskim przychodzi pół-maniakalny pół-Żyd Lenin ▪ Po Leninie do władzy przychodzi kaukaski pół-Żyd Stalin ▪ Pojawia się jeszcze jeden pół-Żyd, laureat Nagrody Nobla Aleksander Isajewicz Sołżenicyn ▪ Pierwsza żona Sołżenicyna, Rieszietowskaja była również pół-Żydówką, a jego druga żona Natalia Swietłowa, była pełną (100% - wą) Żydówką ▪Trzy wieloryby syjonizmu ▪ Zamaskować się pod nie-Żydów i działając metodami brutalnego antysemityzmu, prześladować Żydów za pomocą antysemickich haseł ▪ "Protokoły Mędrców Syjonu", napisane przez Aszera Ginsberga jako program polityczny chasydyzmu (najbardziej nieludzkiej sekty judaizmu) ▪ Głównym zadaniem tej serii wykładów jest ratowanie Żydów przed antysemityzmem ▪ Książę tego świata, według Biblii - to diabeł ▪ Bierdiajew był żonaty z Żydówką ▪ Biechtierew - diagnoza Stalina: typowy paranoik ▪ Oto kto prowadził niezwykle krwawą i niszczycielską wojnę w Hiszpanii. Po obu stronach - Żydzi ▪ Biechtierew w wieku około 70 lat poślubił młodą Żydówkę. Ponownie związek Szatana i Antychrysta ▪ Dostojewski - jeśli ktokolwiek zniszczy Rosję, to będą to nie komuniści, nie anarchiści, a przeklęci liberałowie ▪ Całe to zło w Związku Radzieckim utrzymywało się na Żydach ▪ Żydzi od czasu "rosyjskiej" rewolucji zlikwidowali ponad 60 milionów Rosjan ▪ Do "Głosu Ameryki" ​​biorą tylko ludzi z kompleksem pederastii Lenina ▪ Andriej Dikij - najsłynniejszy antysemita emigracji rosyjskiej ożenił się z Żydówką! ▪ Kuprin, gdy studiował w Korpusie Kadetów, został przyłapany na pederastii
Listy (spisy)
1. Komisariat Wojskowy 2. Komisariat Spraw Wewnętrznych (tj. do spraw egzekucji) 3. Listy tajnej policji Związku Radzieckiego ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Piotrogrodu ▪ Członkowie Piotrogrodzkiej Komuny ▪ Członkowie Komisji Nadzwyczajnej Moskwy 4. KOMISARIAT SPRAW ZAGRANICZNYCH 5. KOMISARIAT FINANSÓW ▪ AGENCI FINANSOWI ▪ CZŁONKOWIE KOMISJI TECHNICZNEJ DO SPRAW LIKWIDACJI BANKÓW PRYWATNYCH 6. KOMISARIAT SPRAWIEDLIWOŚCI 7. Lista społecznych obrońców 8. KOMISARIAT EDUKACJI NARODOWEJ 9. Lista dziennikarzy i pracowników centralnych gazet 10. Komisja d/s śledztwa w sprawie zabójstwa Imperatora Mikołaja II 11. Główna Rada Gospodarki Narodowej ▪ Biuro Wyższej Rady Sekcji Ekonomicznej ▪ Rada Komitetu Donieckiego ▪ Członkowie Sekcji Spółdzielczej ▪ Członkowie Sekcji Węglowej 12. Biuro Pierwszej Rady Delegatów Robotników i Żołnierzy w Moskwie 13. Centralny Komitet Wykonawczy 4-go Rosyjskiego Kongresu Delegatów Robotniczych i Wiejskich 14. Komitet Centralny V Kongresu 15. Komitet Centralny Socjaldemokratycznej Partii Pracy
Lista Komitetu Centralnego Socjaldemokratycznej Partii Mieńszewików
17. Lista Komitetu Centralnego Prawego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 18. Lista Komitetu Centralnego Lewego Skrzydła Partii Socjalistów - Rewolucjonistów 19. Komitet Anarchistów w Moskwie 20. Reprezentacja w Lidze Narodów, czyli twarz Związku Sowieckiego 21. Lista dyplomatów ZSRR w Europie 22. Polityczni Przedstawiciele w państwach pozaeuropejskich 23. Rząd ZSRR 24. ŻYDZI W SKŁADZIE OGPU (NKWD) 25. NAJWYŻSZE ORGANA NKWD ▪ KOMISARZE BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWOWEGO 1 STOPNIA ▪ Leningradzkiego Zarządu NKWD ▪ KOMISARZE ZABEZPIECZENIA PAŃSTWOWEGO 2 STOPNIA ▪ To, co robił Jagoda i to, co robił Stalin - było dziecinną igraszką w porównaniu z dyktaturą, panującą wewnątrz żydowskich gett ▪ ŻYDZI W GŁÓWNYM ZARZĄDZIE ŁAGRÓW I OSIEDLI NKWD ▪ ŻYDZI – NACZELNICY ZARZĄDÓW NKWD W TERENIE
ROZDZIAŁ 1. ANIOŁOWIE ŚWIATŁA
Wprowadzenie
Dzisiaj rozpoczynamy nowy cykl wykładów o WYŻSZEJ SOCJOLOGII pod wspólnym tytułem "Naród Boży".
„Kwestia żydowska”
W tej serii wykładów przeanalizujemy to, co nazywa się "kwestią żydowską". Ten temat, trzeba powiedzieć, jest niezwykle trudny dla obiektywnych badań. Nawet tak wybitny specjalista jak F.M. Dostojewski, mówiąc o kwestii żydowskiej w swoim "Dzienniku pisarza", ostrzegał, że "nie może on w pełni naświetlić tego fatalnego problemu całej ludzkości" i że "nawet nie czuje w sobie takiej siły" ...
Na przykład w oryginale rękopisu „Braci Karamazow” została podana prawdziwa przyczyna zabójstwa przez Smierdiakowa swego ojca – F.P. Karamazowa. Okazuje się, że zabił on swego ojca za to, że ten nieustannie w dzieciństwie gwałcił go w sposób sodomicki (uprawiał stosunki analne – A.L.) ... A w oryginale rękopisu powieści "Biesy" było podane przyznanie się Stawrogina, że ​​zgwałcił on 9-letnią dziewczynkę, która po tym powiesiła się ...
Dostojewski później usunął to wszystko, tłumacząc, że grzech ojcobójstwa spowodowany był abstrakcyjnym rozumowaniem ateisty Iwana, a hardy i zbrodniczy charakter Stawrogina okazał się w ogóle niezrozumiały ...
Dlaczego to zrobił? O tym właśnie dzisiaj będziemy mówić.
Podczas całego tego cyklu wykładów, podobnie jak i w poprzednich dwóch cyklach - "Protokoły sowieckich mędrców" i "Czerwona Kabała", będziemy się trzymać akademickiej tradycji swobodnej wymiany poglądów, idei i faktów. Pytania z sali i wszelkie uzupełnienia do tematu będą mile widziane.
Tak więc, w tej serii wykładów opowiemy o wszystkim, o czym nawet F.M. Dostojewski nie mógł powiedzieć. Przede wszystkim dlaczego on nie mógł wszystkiego powiedzieć? Oczywiście, Fiodor Michajłowicz doskonale o tym wszystkim wiedział, ale ponieważ sam był człowiekiem bionegatywnym, po prostu nie mógł o tym mówić. Gdyby zaczął ujawniać WSZYSTKIE tajemnice "narodu Bożego", to musiałby jednocześnie ujawnić również swoje własne tajemnice. A tego tacy ludzie uczynić nie mogą ...
Żydzi byli główną siłą napędową obu rewolucji "rosyjskich"
Dla nas, Rosjan, ta kwestia żydowska jest szczególnie ważna, ponieważ Żydzi byli główną siłą napędową obu "rosyjskich" rewolucji. Teorię komunizmu, jak wszyscy o tym wiedzą, stworzył Karol Marks (z domu - Mordechaj Levy). Żyd, którego sami Żydzi nazywają antysemitą. Jeśli otworzą Państwo jakąkolwiek żydowską encyklopedię, to z pewnością znajdą tam, że Karol Marks był antysemitą. Ale dlaczego był on antysemitą? Zagadka ...
A więc - Mordechaj Levy (Karol Marks) stworzył dla nas teorię komunizmu. Cała późniejsza historia obu rewolucji w Rosji była również związana z Żydami.
Przywódca rewolucji lutowej - Kiereński był pół-Żydem
Przywódca rewolucji lutowej - Kiereński był pół-Żydem. Tutaj spotykamy kolejną zagadkę - kapitalistyczni historycy na Zachodzie i komunistyczni historycy w Związku Sowieckim milczą na ten temat. Z jakiegoś powodu niemożliwe jest mówienie o Żydach w aspekcie rosyjskiej rewolucji, jak gdyby na ten temat zostały narzucone TABU.
Kontynuujmy naszą analizę - po histerycznym pół-Żydzie Kiereńskim przychodzi pół-maniakalny pół-Żyd Lenin. I oto ciekawostka - o historii rosyjskiej rewolucji i o Leninie napisano setki książek, ale wszędzie, zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie, starannie unika się pytania o tym, że ​​Lenin był pół – Żydem po matce. A zgodnie z rabinicznym, izraelskim prawem dzisiaj z takim pochodzeniem człowiek jest uważany za pełnego (100% - go) Żyda.
Po Leninie do władzy przychodzi kaukaski pół-Żyd Stalin
No, dobrze. A kto przychodzi do władzy po Leninie? Po Leninie do władzy przychodzi kaukaski pół-Żyd Stalin. Jeszcze jeden pół-Żyd. Znowu zagadka. Okazuje się, że cała historia "rosyjskiej" rewolucji jest nierozerwalnie związana z Żydami.
Można ze mną się spierać - tak, to prawda, ale oni byli przecież pół-Żydami, nie Żydami. W tym jest cały sens. Pół-Żydzi prawie zawsze czują się bardziej Żydami, niż Rosjanami.
Istnieje cały szereg legend o Antychryście, w których mówi się wprost, że Antychryst, jako symbol, narodzi się z żydowskiej matki i ojca nie-Żyda.
Zapamiętajcie dobrze tę formułę. Będzie ona kluczem do całego cyklu. W ciągu stuleci ludzie dostrzegli jakąś tajemniczą, fatalną rolę takich oto pół-Żydów.
Pojawia się jeszcze jeden pół-Żyd, laureat Nagrody Nobla Aleksander Isajewicz Sołżenicyn
W naszych czasach pojawia się jeszcze jeden pół-Żyd, laureat Nagrody Nobla Aleksander Isajewicz Sołżenicyn, który na cały świat krzyczy, że "rosyjska" rewolucja kosztowała naród rosyjski 60 milionów ludzkich istnień.
Ale znowu i tutaj jest zagadka - sam Sołżenicyn ukrywa, że ​​jest pół-Żydem, w tym przypadku po swoim ojcu. Jego ojciec był Żydem-przechrztą, z Izaaka stał się Isajem (pol. Izajaszem) i w ten sposób pojawił się Aleksander Isajewicz Sołżenicyn.
Pierwsza żona Sołżenicyna, Rieszietowskaja była również pół-Żydówką, a jego druga żona, Natalia Swietłowa, była pełną (100% - wą) Żydówką
Tutaj trzeba jeszcze raz zwrócić uwagę na nieco dziwną rzecz - jego pierwsza żona Rieszietowskaja również była pół-Żydówką. Co jest charakterystyczne – pół-Żyda ciągnie do pół-Żydówki. A jego druga, obecna żona, Natalia Świetłowa, jest pełną Żydówką. Zgodnie z prawami rabinicznymi, dzieci tego "wielkiego kochającego prawdę i troszczącego się o Rosję człowieka" mogą nawet w tej chwili stać się obywatelami Izraela (czego prawdopodobnie nie zrobią).
Widzą Państwo, istnieje jakaś określona prawidłowość, wzajemny związek między "rosyjską" rewolucją a "kwestią żydowską". Ale wszyscy - nie tylko Żydzi, ale także antysemici - ten problem starannie pomijają. TABU! Znowu zagadka ...
Mówiąc o kwestii żydowskiej, zawsze się będzie spotykało z problemem antysemityzmu. Tutaj znowu – i śmiech i grzech. Oczywiście, zaczną oskarżać mnie o antysemityzm, ale mam trzech silnych adwokatów. I żadnych innych, tylko trzech wielorybów syjonizmu.
Trzy wieloryby syjonizmu
Moim pierwszym adwokatem jest syjonistyczny ideolog Theodor Herzl, syjonista numer jeden, który w swoim dzienniku napisał, że uważa antysemityzm za przydatny dla sprawy narodu żydowskiego.
Mój drugi adwokat – to Władimir Żabotyński (ros. – Жаботинский). Jeszcze w 1905 roku, czyli w czasie pierwszej "rosyjskiej" rewolucji, pisał:
"Jako dowód dla agitacji syjonistycznej antysemityzm, szczególnie podniesiony do zasady, jest oczywiście bardzo wygodny i użyteczny".
No i mój trzeci adwokat - to sam premier Izraela, Ben Gurion. Napisał kiedyś w żydowskiej gazecie Kempfer w Nowym Jorku:
Zamaskować się pod nie-Żydów i działając metodami brutalnego antysemityzmu, prześladować Żydów za pomocą antysemickich haseł
„Gdybym miał nie tylko wolę, ale i władzę, to wybrałbym grupę silnych młodych ludzi”.
Zadanie tych młodych ludzi polegałoby na tym, aby zamaskować się pod nie-Żydów i działając metodami brutalnego antysemityzmu, prześladować Żydów za pomocą antysemickich haseł.
Mogę zaręczyć, że wyniki, z punktu widzenia znacznego napływu imigrantów do Izraela z tych krajów, byłyby 10 razy większe, niż wyniki osiągnięte przez tysiące emisariuszy, czytających bezowocne kazania".
„Protokoły Mędrców Syjonu”, napisane przez Ashera Ginsberga
Z tymi moimi trzema adwokatami, wielorybami syjonizmu, mają ścisły związek słynne Protokoły Mędrców Syjonu, napisane, jak wiadomo, przez Ashera Ginsberga jako program polityczny Chasydyzmu (najbardziej nieludzkiej sekty judaizmu) dla swoich europejskich współwyznawców – jako kolejna próba zjednoczenia sił, podjęta przez Ashera jeszcze przed pierwszym kongresem Syjonistów.
W tym historycznym dokumencie jasno stwierdza się, że antysemityzm ​​potrzebny jest im dla lepszego kierowania swoimi mniejszymi braćmi.
Głównym zadaniem tej serii wykładów jest ratowanie Żydów przed antysemityzmem
Tak więc postawimy sobie za główne zadanie tej serii wykładów - ratowanie Żydów przed antysemityzmem. I nie ma co ukrywać, przecież wielu Żydów nie wie nic o problemach, związanych z tą "kwestią żydowską".
Aby rozwiązać problem antysemityzmu, powinniśmy my oraz sami Żydzi dokładnie rozeznać korzenie tego zjawiska. Oto dlaczego będę głosił te wykłady z punktu widzenia obrony Żydów przed antysemityzmem.
\ - Grigoriju Piotrowiczu, ale Szulgin napisał w swojej książce, że uważa antysemityzm za zdrowe i naturalne uczucie każdego narodu, jako naturalną reakcję obronną.*
- Zgadza się. Jednak książka Szulgina "Co nam się w nich nie podoba", po uważnym, a szczególnie po powtórnym czytaniu, sprawia wrażenie, że on wielu rzeczy nie dopowiada, zresztą jak i większość książek na ten temat. Zasadniczo zajmuje on takie same stanowisko, jak i Dostojewski –że niby nie mogę wam wszystkiego powiedzieć ...
Podobnie jak i słynny na Zachodzie filozof - Bierdiajew (ja nazywam go - Bierdiczewskij). On również przez cały czas mówi o związku Szatana i Antychrysta, w wyniku którego będzie królestwo księcia tego świata.
Książę tego świata według Biblii – to diabeł.
Książę tego świata według Biblii – to diabeł. Zobaczcie - on też wie, ale nie dopowiada. A przecież Antychryst - to Żydzi, a Szatan jest tym, co nazywamy degeneracją w naszych wykładach. Tj. wynaturzenie, choroby psychiczne i zboczenia (perwersje) seksualne. Są to, że tak powiemy, zboczeńcy - tubylcy z otaczającego środowiska.
Bierdiajew był żonaty z Żydówką
Tak więc Bierdiajew-Bierdiczewskij twierdzi, że ten, który urodzi się z tego związku, będzie rządził światem. A przecież i sam Bierdiajew był żonaty z Żydówką ...
Więc co wtedy z tego wychodzi? A wychodzi oto co - gdy tylko spróbujecie pisać, krytykować lub analizować Żydów, kwestię żydowską - natychmiast podniosą krzyk degeneraci z otaczającego środowiska i zaczną aktywnie występować w obronie Żydów.
Kiedy czasami musiałem wygłaszać moje wykłady dla pracowników intelektualnej elity, to wśród 12-15 osób zawsze znajdzie 2-3-ch, którzy zaczną histerycznie krzyczeć, że to wszystko jest bzdurą, nonsensem itd. itp.
Nie chciałem ich obrażać, ale musiałem powiedzieć - "Dlaczego się zdradzacie?". A potem okazuje się, że są żonaci z Żydówkami. Ale oni sami oraz ich żony starannie ukrywają to przed wszystkimi. Dlaczego? W końcu wydawałoby się, że należy być dumnym, przecież oni – to Naród Boży? Jeszcze jedna zagadka ...
Weźmy inny dobry przykład związku Szatana i Antychrysta. Sprawa słynnego psychiatry Biechtierewa. Obecnie w Związku Sowieckim zaczęto demaskować Stalina. Dyskredytuje się go całkowicie, ale jednak nie wspomina się o tym, że był on kaukaskim pół-Żydem. Nałożono na to tabu, choć jest to właśnie główny klucz do psychologii Stalina.
W prasie sowieckiej piszą teraz, że w 1927 r. Stalin zaprosił do siebie słynnego przedrewolucyjnego psychiatrę Biechtierewa na konsultację z powodu męczącej go bezsenności. I tutaj interesujące jest oto co – jeszcze w moich czasach każdy w Związku Radzieckim wiedział, że Stalin pracuje w nocy. Kiedy służyłem w Berlinie, w administracji wojskowej, nasi generałowie siedzieli do późna, oczekując, że może być telefon z Kremla, ponieważ Stalin i całe jego otocznie pracowali w nocy.
Wyjaśniano nam, że towarzysz Stalin jest tak wielkim człowiekiem pracy, że pracuje on w dniu i w nocy. A teraz wychodzi na jaw i ta tajemnica. Okazuje się, że Stalin przez całe życie cierpiał na bezsenność, dlatego pracował nocą i dręczył całe swoje otoczenie. A podczas badania Biechtierew oprócz bezsenności zdiagnozował jeszcze postępujący paraliż lewego ramienia Stalina. Stalin był „suchą rączką” (ros. – „сухоручкой”). W medycynie nazywa się to kacheksją (wrodzona „сухоручка” – charłactwo kostne, uschnięta ręka, tu lewego ramienia).
Biechtierew – diagnoza Stalina: Typowy paranoik
Zbadawszy Stalina, Biechtierew, wyszedł z gabinetu i od razu szczerze wyraził swoją diagnozę: "Typowy paranoik".
A paranoja jest jedną z najbardziej podstępnych i poważnych chorób psychicznych. Różnica między schizofrenią a paranoją jest raczej niejasna, ale paranoja jest gorsza. Jest to rodzaj agresywnej schizofrenii, której towarzyszy szereg manii - maniakalno-obsesyjnych idei, w tym mania wielkości i mania prześladowcza.
Z manii wielkości zrodził się kult jednostki Stalina, a z manii prześladowczej – niekończące się aresztowania i wieczne czystki. Dla doświadczonego psychiatry było to od razu widoczne.
Stalin miał również 155 centymetrów wzrostu. W Armii Sowieckiej istniało ograniczenie - ludzi poniżej 150 cm nie brano do wojska (karabin byłby wyższy od takiego żołnierza). A Stalin na niewiele przerósł to ograniczenie.
Mój wzrost - to 180 cm, a 155 cm - to wzrost niewielki nawet dla kobiet. Mam specjalną kartę dla karzełków. Co ciekawe, markiz de Sade był także karzełkiem, jakieś 155 cm wzrostu. Spędził połowę życia w więzieniu i w zakładzie dla obłąkanych, gdzie napisał kupę opowiadań, opisujących to, co później nazwano sadyzmem.
\ - A Fromm postawił diagnozę Stalinowi – aseksualny (bezpłciowy) sadyzm.*
Oto kto prowadził niezwykle krwawą i wyniszczającą wojnę w Hiszpanii. Po obu stronach - Żydzi.
- Tak, Fromm - to był znany psychiatra. Weźmy teraz generała Franco, który toczył wojnę domową w Hiszpanii. Zginęła tam niemal jedna trzecia narodu hiszpańskiego. Według krwi generał Franco był czystym Żydem. I po ojcu i po matce. Był z przechrztów, co znowu dokładnie się ukrywa.
A od strony komunistycznej prowodyrem była Passjonaria. Dokładnie taka sama historia. Rasowa, pełnej krwi Żydówka z przechrztów i żona republikańskiego premiera Negrina. Oto kto prowadził niezwykle krwawą i wyniszczającą wojnę w Hiszpanii. Po obu stronach - Żydzi.
Biechtierew w wieku około 70 lat ożenił się z młodą Żydówką. Ponownie, związek Szatana i Antychrysta.
Franco miał 157 cm wzrostu, Napoleon miał 151 cm wzrostu. Pamiętacie - kompleks Napoleona? I wszystko to w większości przypadków jest związane z agresywnością. Tak więc Biechtierew dokonał trafnej diagnozy. A teraz w prasie sowieckiej piszą, że po takiej diagnozie Stalin go otruł. Po 3 dniach Biechtierew zmarł w tajemniczych okolicznościach. Krewni Biechtierewa wprost oskarżają o to jego nową młodą żonę. Okazuje się, że w wieku około 70 lat ożenił się on z młodą Żydówką. Ponownie, związek Szatana i Antychrysta.
Ta młoda Żydówka, wydaje się, że nazywała Berta Jakowlewna, była siostrzenicą szefa NKWD Jagody, czystej krwi Żyda. I, jak pisze prasa sowiecka, na rozkaz Stalina poprzez Jagodę jego siostrzenica otruła swego czcigodnego męża. A żydowska gazeta w Nowym Jorku, „New Russian Word” („Nowe Słowo Rosyjskie”), to wszystko przedrukowuje.
Przy bliższym zbadaniu tej sprawy ujawniają się następujące dziwne rzeczy. Okazuje się, że podczas słynnej sprawy Schneersona-Beilisa, która dla Rosji była odpowiednikiem słynnej głośnej sprawy Dreyfusa we Francji, w tym procesie w obronie Beilisa występował nie kto inny, jak tylko słynny psychiatra Biechtierew. To znaczy, był on Żydofilem.
Biechtierew urodził się w 1857 roku. Proces Schneersona-Beilisa miał miejsce w 1910 roku. Zwykle osoba w wieku 50 lat nie powinna popełniać pochopnych czynów. Oto jeszcze jeden żywy przykład tego, że jak tylko dotknie się kwestii żydowskiej, to pojawiają się degeneraci i natychmiast przystępują do obrony Żydów. Instynktownie.
Kontynuujmy naszą analizę przypadku Biechtierewa i przyjrzymy się innej książce. Aleksander Sielaninow, "Tajna siła masonerii", St. Petersburg, 1911 rok. Tutaj znowu, na stronie 99, spotykamy naszego dobrego znajomego. Znany mason Guczkow, jako Przewodniczący Dumy Państwowej wraz z profesorem Biechtierewem udał się do Konstantynopola, gdzie Młodzi Turcy (tj. tureccy masoni, którzy dokonali rewolucji w Turcji) uhonorowali ich z niezwykłą pompą. Na tej podstawie możemy wywnioskować, że Biechtierew był masonem i to wielkim masonem.
Według wielu źródeł, przed rewolucją Biechtierew był nie tylko lewicowcem, ale najbardziej, jak to się mówi, zażartym liberałem. Zachęcał studentów do brania udziału w ruchu rewolucyjnym, a nawet miał nieprzyjemności w służbie po roku 1905 z powodu swego skrajnego liberalizmu.
Dostojewski - jeśli ktokolwiek zniszczy Rosję, to będą to nie komuniści, nie anarchiści, a przeklęci liberałowie
A co mówił o liberałach F.M. Dostojewski? Powiedział, że jeśli ktoś zniszczy Rosję, to nie będą to komuniści, nie anarchiści, ale przeklęci liberałowie.
Ponieważ oni zawsze podkopują fundamenty państwa. Oto takim cholernym liberałem i był słynny profesor psychiatrii Biechtierew. I nie ma tu nic niezwykłego. Po przeanalizowaniu wielu znanych psychiatrów przekonałem się, że psychopatów wśród psychiatrów jest znacznie więcej niż w jakimkolwiek innym zawodzie.
Nasz Biechtierew, który w wieku 70 lat ożenił się z młodą Żydówką, jest dobrą ilustracją do definicji Bierdiajewa o związku Szatana i Antychrysta. Na początku wydawało nam się, że obrzydliwy be - Stalin otruł dobrego słynnego przedrewolucyjnego profesora psychiatrii Biechtierewa, prawdziwego miłośnika prawdy i patriotę. Który niby oto wyszedł i wyłożył całą prawdę: "Stalin – to paranoik".
Ale przy głębszej analizie widzimy, że Biechtierew był takim samym degeneracyjnym paskudztwem, jak sam Stalin, ale paskudztwem o dużo większym stażu. Znowu potwierdza się powiedzenie, według którego wąż gryzie siebie za ogon. Więc widzą Państwo, wszędzie szukamy prawidłowości i wszędzie je znajdujemy.
Powtarzam, robimy to wszystko po to, aby chronić Żydów przed antysemityzmem, a także innych normalnych ludzi, którzy bezmyślnie są oskarżani o antysemityzm.
Powróćmy do naszego dzisiejszego tematu - udziału Żydów w "rosyjskiej" rewolucji. Prezydent Reagan wielokrotnie powtarzał w ciągu swojej kariery, że Związek Sowiecki - to imperium zła. To stało się jego hasłem, ale żeby odkryć korzenie tego imperium zła, nikt w Ameryce nic nie zrobił. Dlaczego? Kolejna zagadka ...
Całe to zło w Związku Radzieckim utrzymywało się na Żydach
A przecież całe to zło w Związku Sowieckim utrzymywało się na Żydach. Teoria – na Karolu Marksie, a praktyka – na sowieckim rządzie, który w 80% składał się z jawnych Żydów, a pozostałe 20% - to zamaskowani pół-Żydzi lub ludzie żonaci z Żydówkami.
Dzisiaj Żydzi prawie każdego dnia podnoszą wycie do Niebios - holokaust, katastrofa ... O tym, jak Hitler zniszczył około 6 milionów Żydów (liczba ta jest przesadzona co najmniej dziesięć razy, patrz: Jürgen Graf. "Mit o Holokauście" Russian Gazette , - Русский вестник numer 32-34, 1996).
Żydzi od czasu "rosyjskiej" rewolucji zlikwidowali ponad 60 milionów Rosjan
Nikt jednak nie krzyczy o tym, że Żydzi od czasu "rosyjskiej" rewolucji zlikwidowali ponad 60 milionów Rosjan i że są tu trochę winni. Teraz zajmiemy się tą kwestią bardziej szczegółowo.
Najbardziej znanym badaczem kwestii żydowskiej na emigracji rosyjskiej był niejaki Andriej Dikij (ros. - Андрей Дикий, pol. - Dziki), który napisał bardzo dobrą książkę "Żydzi w Rosji i w ZSRR". Książka ta została wydana w Nowym Jorku w 1967 roku. Uważnie ją przestudiowałem i uważam za bardzo interesującą i bardzo wartościową książkę.
Ale zaczniemy naszą analizę, przede wszystkim od autora. Andrieja Iwanowicza Dikiego, to jego pseudonim, a prawdziwe nazwisko autora - Zankiewicz. Być może Białorus, a może i nie - nie wiem. Jednak sam pseudonim jest dość charakterystyczny - Dikij - Dziki. Jeszcze słynny francuski pisarz Balzac zupełnie poważnie pisał: "Imię człowieka często wpływa na jego los". Sołżenicyn również to powtarza. Zwłaszcza, gdy dany człowiek sam wybiera sobie imię - pseudonim. Na przykład,- Maksim Gorkij. Jego prawdziwe nazwisko - to Pieszkow. Mało dźwięczne nazwisko. Jaki wybiera sobie pseudonim? Gorkij. (pol. – Gorzki). Dlaczego? Ten pseudonim odpowiadał goryczy, która była w jego duszy.
Specjalnie zajmowałem się tym problemem. Znam kilka przykładów na to, jak człowiek, który przyjął pseudonim Dikij, w swojej duszy był anarchistą. Na przykład, - Boris Wilde, literacki pseudonim Dikij, członek francuskiego ruchu oporu, rozstrzelany przez Niemców w 1942 roku. Z jego dzienników jasno widać, że ​​był on prawdziwym psychopatą, mono-maniakiem z kompleksem samozniszczenia, samobójstwa.
Oto inny przykład - kanclerz Niemiec Zachodnich Willy Brandt. Ale Brandt - okazało się, że to jego pseudonim, co oznacza pożar, a jego prawdziwe nazwisko to Fromm. Dzisiaj jest prezydentem Światowej Międzynarodówki Socjalistycznej, gdzie gromadzą się wszyscy lewicowcy i liberałowie.
Wróćmy do naszego Dikiego - Dzikiego. Okazuje się, że miał młodszego brata – „suchą-rączkę” – z uschniętą ręką (ros. – „сухоручкy”).
A nieubłagane prawo natury mówi - jeśli jeden brat lub siostra ma znaki degeneracyjne (zwyrodnieniowe), to z reguły rozprzestrzeniają się one na wszystkich braci i siostry, ponieważ jest to genetyczne. W ciągu kilku pokoleń ginie cały ród, ponieważ źródłem tego wszystkiego jest zwyrodnienie (degeneracja).
Czasami na wykładach zamiast terminu – degeneracja będę mówił zboczenie, zwyrodnienie, aby nie było elementu zniewagi. Jeden z największych badaczy degeneracji, uczeń profesora Lombroso, Max Nordau, nazywał Lwa Tołstoja zboczeńcem (zwyrodnialcem) najwyższego rzędu. Nordau napisał nawet książkę „Degeneracja”, która została kilkakrotnie wydana przed rewolucją w języku rosyjskim. W swojej pracy analizował on degenerację w dziedzinie literatury i poświęcił wiele miejsca L. N. Tołstojowi. W rzeczy samej – niezręcznie jest nazywać światowej sławy pisarza degeneratem, więc wymyślił on nowy termin – zboczeniec najwyższego rzędu.
Do „Głosu Ameryki” byli brani tylko ludzie z kompleksem pederastii Lenina
A więc, na mojej fiszce na Andrieja Dikiego jest napisane - brat „sucha-rączka”. Informacja otrzymana od Georgesa Kostina (ros.- Жоржа Костина) 25 grudnia 1972 roku. Georges wyglądał na mniej niż 50 lat, był taki pomarszczony ... no, w ogóle nieciekawy. A obok niego siedziała młoda piękna żona. Potem okazało się, że to było takie samo fikcyjne małżeństwo, jak i u profesora Biechtierewa.
Ten George Kostin pracował dla „Głosu Ameryki” i wiem, że tylko ludzie z kompleksem pederastii Lenina byli brani do „Głosu Ameryki”. Tak więc - informację o bracie „suchej rączce” powiedział mi ten George. Podobne poznaje się przez podobne. Rzecz w tym, że zwykły człowiek może nie zwrócić uwagi na ten fakt, ale legionista zawsze zobaczy legionistę. Wiec, jak się mówi, dzięki za informację ...
Andriej Dikij w latach 30-tych był jednym z liderów NTS*/, solidaristów. I to był wciąż ten sam gang. To była masońska sztuczka. Tylko dlatego amerykański wywiad płacił im pieniądze. Później Dikij pokłócił się z NTS, tak jak to jest z ludźmi "dzikimi", którzy z nikim się nie dogadują, ponieważ są permanentnymi rewolucjonistami. Jest to już drugi minus. Policzmy zatem plusy i minusy.
*/ - NTS - Związek Rosyjskich Ludzi Pracy Solidarystów (НТС – Наро́дно-трудово́й сою́з росси́йских солидари́стов). NTS/НТС – polityczna organizacja emigracji rosyjskiej (A.L.)
Już wcześniej powiedziałem wprost, że jego książka jest bardzo dobra, bardzo cenna. To duży plus. Analizując autora, natkniemy się jednak na trzy minusy: po pierwsze, Dikij - to anarchista, po drugie - brat „sucha-rączka”, po trzecie - jeden z liderów NTS.
Zmarł on w 1977 roku po długiej i ciężkiej chorobie. Umierał bardzo ciężko w domu starców na farmie Tołstoja. Dziko krzyczał. Zauważmy, że do domu starców biorą tylko ludzi w podeszłym wieku, którzy są chorzy psychicznie lub sparaliżowani. Czyli takich, którzy nie mogą zająć się sobą.
Andriej Dikij - najsłynniejszy Antysemita na rosyjskiej emigracji ożenił się z Żydówką!
Ze swoją pierwszą żonę dzieci nie miał. Już w dojrzałym wieku 50-60 lat żeni się z drugą. Ale kim była ta żona? Żydówką - karaimką. Czyli najsłynniejszy Antysemita na rosyjskiej emigracji ożenił się z Żydówką!
* - Tak samo było z przywódcą rosyjskich faszystów w USA – Wonsiaсkim (ros. –Вонсяцким), on również był żonaty z Żydówką.
- Tak, to samo jak z Wonsiackim. W pierwszym małżeństwie przywódca rosyjskich faszystów w Stanach Zjednoczonych Wonsiacki miał za żonę młodziutką Żydówkę z Odessy. W drugim małżeństwie ożenił się z kobietą - milionerką, która była dwa razy starsza od niego, nadawała się na jego matkę. Gorszący kompleks Edypa. Wszyscy oni – to dziwacy. Ale za tymi dziwactwami ukryte są zaburzenia psychiczne. Ci ludzie próbują wstrząsnąć całym światem.
* - Tu przychodzi na myśl jeden z aksjomatów z poprzedniej serii wykładów "Protokoły Sowieckich Mędrców". Stałym i bolesnym antysemitą będzie najczęściej osoba z domieszką krwi żydowskiej (ros. - c прожидью).
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.08.20 08:19 Gazetawarszawska Jarosław Kaczyński i Mossad w Polsce.

OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE 21 JULY 2018
+++
Laudetur Iesus Christus
Jarosław Kaczyński i Mossad w Polsce.
Ostatnie wydarzenia w Sejmie oraz te na ulicach to żadne zaskoczenie, ale mniej lub więcej oczekiwany skutek destrukcyjnej osobowości Jarosława Kaczyńskiego a i – co przede wszystkim - jego uzależnienia od ośrodków zakulisowych, które nim sterują.
Faktycznie, Jarosław Kaczyński to autentyczny mistrz koterii, ale też i nieporadna ofiara tego systemu towarzysko - socjalnego, sił zakulisowych, które już dawno temu zaczęły nad nim górować, a niewykluczone, że są nawet kreatorem samego Kaczyńskiego jako polityka, bez których to sił Kaczyński byłby co najwyżej kłótliwym handlarzem na Bazarze Różyckiego.
http://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/1521-jaroslaw-kaczynski-i-mossad-w-polsce
Te siły zakulisowe, sterują wydarzeniami poprzez ścisłą hierarchiczną strukturę władzy. Na dole tego wszystkiego są podstawieni działacze „góry” PIS, wyżej są ministrowie, prezydent i premier, a nad nimi króluje Jarosław Kaczyński. Ale gdyby było to królowanie, to jeszcze pół biedy. Bo Kaczyński żadnym królem nie jest czy też naczelnikiem, ale listonoszem cudzych myśli. Jest Kimś, kto w ramach „zabawy” w „głuchy telefon” otrzymuje imperatywy od osób nawet mu obcych, w języku obcym, którym nie włada i te imperatywy przekazuje do pracy w Sejmie lub rządzie. Cechą podstawową „głuchego telefonu” jest pomieszanie, zniekształcenie przekazu na samym końcu łańcucha pobierania poleceń. Z tego to wynika, ten widoczny we wszystkim chaos i brak jasności w podejmowaniu decyzji. Bo sparaliżowani strachem o stołki ministrowie czy urzędnicy, ślepo i bezkrytycznie realizują to, co im nakazano, albo siedzą cicho i boją się „wychylić”.
Nad tym wszystkim panuje Kaczyński, ale jest to panowanie kompradora, to panowanie wystraszonego „sznurkowego kompradora”. Problem sznurków, które poruszają Jarosławem Kaczyńskim, jego ustami, umysłem, był łatwo zauważalny podczas pierwszej kadencji jego rządów. W trakcie rządzenia, Kaczyński otrzymał polecenie przekazania władzy Tuskowi i tak właśnie posłusznie to zrobił. Celem tego tworzył różne preteksty do wywoływania politycznych burd, jak np. „straszną” aferę paru hektarów działki na Mazurach, którą mieli nielegalnie kupić jacyś wieśniacy od Leppera. A działo się to w obliczu darmowego rozdawnictwa całych hut czy osiedli mieszkaniowych, oddawanych gratis a to Niemcom, a to żydom i to nawet z „żywym inwentarzem”, tj. ludźmi tam mieszkającymi. Wszystkie działania Kaczyńskiego w pierwszej kadencji jego premierostwa były w większości fasadowe, a co najwyżej okazały się być mieszaniną kompromisów nakazanych przez obcych, podawanych Kaczyńskiemu oraz walk wewnętrznych w PiS, gdzie niewątpliwie jest bardzo wielu uczciwych propaństwowców. Ale w momentach kluczowych, decyzyjnych, politycy ci byli bez wpływu na decyzje rządu lub byli wręcz rugowani z partii. Kaczyński (premier) dopuścił się wielu strategicznych zaniechań, np. nic nie zrobił, aby uporządkować problem ksiąg wieczystych przed wejściem niemieckich dyrektyw EU w Polsce, co jest i będzie na długo przyczyną wielkich tragedii życiowych tysięcy polskich rodzin. Kaczyński potrafił autentycznie poniżać polityków mu podległych lub wydanych na cel, ale żydówki, stalinowskiej sędzi Wolińskiej nie odważył się ruszyć i sprowadzić do Polski. I milczał nawet wtedy, kiedy rząd brytyjski napluł Polsce w twarz, bo oświadczył, że Polska nie jest w stanie zapewnić uczciwego procesu tej żydowskiej zbrodniarce wojennej winnej mordów na Polakach. Wtedy pan premier Kaczyński siedział cicho i potulnie, a nawet nie świdrował nikogo swoimi oczami. Sam zaś okres oddania Tuskowi władzy w państwie zbiegł się chytrze z rozpoczęciem umów w zakresie Nordstream, który przebiega przez polskie wody terytorialne (gospodarcze) i jest przeszkodą w żegludze.
To uzależnienie Kaczyńskiego od sił zakulisowych, strach przed nimi, można by zilustrować dalszymi niezliczonymi przykładami. Tłumaczą one doskonale zaaranżowaną odgórnie katastrofę Polski i wypędzenie Polaków z ich ziem na obczyznę.
To, co dzieje się w Polsce po Okrągłym Stole, to żaden skutek: „globalizmu”, „gospodarki wolnorynkowej”, procesu „reprywatyzacji” etc., etc. czy innych bredni, to jest zbiór pustych haseł, za którymi nic się nie kryje, bo wszytko jest skutkiem ręcznego, doraźnego sterownia i narzucania imperatywów w tym głuchym telefonie, a i to nawet nakazów wydawanych niekoniecznie po polsku.
Imperatywy takie, aprioryzmy widać było w zaaranżowaniu katastrofy w Mirosławcu czy katastrofie smoleńskiej, która już była wydarzeniem czysto wirtualnym, bo w Smoleńsku nie była ani rozbicia, ani próby lądowania Tu-154m. Wydarzenie to scharakteryzowano na portalu zamach.eu:
O niezrozumiałym pochodzeniu sprzecznych ze sobą sztuczności inscenizacji w Smoleńsku pisaliśmy już w lecie 2010, zanim ujawniono raport o Mirosławcu. Czytanie tego raportu, potwierdziło tamte tezy i wyjaśniło wiele. Plan tych zamachów, jest aż nadto hollywoodzki i jaskrawo obnażający nie tylko wspomnianą arogancję, ale i duże braki inteligencji u tych, który to wszystko wypocili. A bez wątpienia nie byli to inżynierowie. Są to osobnicy dotknięci piętnem zdeformowanego genomu, które to piętno sprawia, że każdą inność u innych odczuwają jako agresję i zagrożenie ich egzystencji, co z kolei ma być usprawiedliwieniem aktów bezwarunkowego odwetu wobec innych. Taką mentalność, trzeba chyba mieć, aby takie kategoryczne scenariusze spreparować, a odzwierciedlają one jakieś imperatywne myślenie, już nie tylko w stosunku do ludzi, ale i przedmiotów martwych nawet.
http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm
Kaczyński jako premier jest w dużej mierze politycznie odpowiedzialny za tamte tragedie, bo nie uczynił niczego, aby okres władzy PIS ustanowić okresem polskich porządków. Może by on tam coś chciał, może być coś zrobił, ale sznurki lalkarza, który go animowały, znaczyły więcej niż interesy Polski.
Podobnie jest teraz z wydarzeniami na ulicach przed Sejmem: pomieszanie w głosowaniach spraw nie cierpiących zwłoki (jak uchwalenie budżetu) ze sprawami dezubekizacji, które powinny być załatwione już znacznie wcześniej, czy kwestią dostępu mediów do Sejmu, której to nagłości i skrytości forsowania tej ustawy nikt nie rozumie. Te wydarzenia i podobny chaos to prosty skutek „głuchego telefonu”, który rządzi Kaczyńskim, a Kaczyński rządzi podległą mu sitwą ślepo posłusznych polityków, głównie kobitek, bo mężczyzna o normalnym poziomie szarych komórek (i testosteronu równocześnie) tego nie zniesie – a co widać po otaczaniu się kobietami w najbliższym towarzystwie, w znaczącej nadreprezentacji.
+
Kim jednak są te siły zakulisowe, które stworzyły Jarosława Kaczyńskiego jako polityka Solidarności, potem leadera PC, premiera, a teraz naczelnika?
Tymi siłami zakulisowymi są żydzi.
To są żydzi, którzy rządzą Kaczyńskim i w ten sposób rządzą Polską i prowadzą ja do zagłady.
Są to żydzi, a nie: syjoniści, komuniści, Chazarowie, masoni, neokomuniści, marksiści, bankierzy, Żydzi, templariusze, Niemcy, Amerykanie, globaliści, Putin czy Jezuici.
„Sprawców” można by tak dalej wyliczać, bo ta nędza polityczna, naukowa, publicystyczna czy kościelna w Polsce boi się słowa „żyd”, a jeżeli już, to używa go cicho w skupieniu, z nabożeństwem i na kolanach, i dlatego w tym nikczemnym tchórzostwie mówi to polskie łajzostwo a to o „usraelu”, a to o „grzechu” etc.
Sprawcami terroru, ludobójstwa na Polakach, nadchodzącej zagłady Polski i Polaków są żydzi.
Żydzi już w wiekach średnich zdobyli w Polsce uprzywilejowaną pozycję i za pomocą monopolu na pobieranie myta potrafili nie tylko grabić i ludność, i Koronę z ogromnych ilości złota, ale sterować wydarzeniami politycznymi. To oni za pomocą gnuśnej, tępej szlachty i pazernej magnaterii doprowadzili do pierwszych rozbiorów, jakim były faktycznie rozruchy chłopstwa na Kresach i ich oderwanie od Korony. Bo potwornie uciemiężone chłopstwo polskie nie mogło już dłużej znieść rasistowskiego terroru żydowskich arendarzy na polskich dworach.
To żydzi doprowadzili później do rozbiorów, a w ich trakcie tak sterowali wybuchami powstań, że skutecznie wykrwawiając Polskę zdobyli totalną władzę ekonomiczno-gospodarczą w Koronie i tylko osoba Dmowskiego potrafiła im wyrwać Polskę z ich rąk, a to nie samodzielnie, bo za pomocą tak sił w Rosji, jak i na Zachodzie.
Teraz zaś po nieudanym dla żydów okresie międzywojnia, od dnia 1 września 1939 mamy okres wielkich żniw żydowskich na Polakach, a po terrorze okupacji hitlerowskiej na Polakach, terror bolszewicki czy PRL z masową aborcją jako rezultatem tak żydowskiej władzy faktycznej, jaki i ich fizjologicznego pragnienia polskiej krwi.
W tym klimacie, pogorszonym przez całkowite niemal zniszczenie Kościoła Świętego i zastąpienie go soborową synagogą kultu żyda, mamy od okresu „Solidarności” nowy wymiar żydowskiej władzy w Polsce: rolę i wpływ administracji Izraela.
Pisaliśmy wielokrotnie, że żaden komunizm w Polsce czy ZSRR nigdy nie upadł, bo go faktycznie nigdy nie było – to farsa.
Bolszewizm jako centrum światowego żydostwa upadł z powodu roli Stalina w ZSRR, którego żydzi w swojej głupocie lekkomyślnie doprowadzili do władzy, błędnie myśląc, że będzie ich ślepym i posłusznym narzędziem.
Stalin mimo niebotycznych zbrodni był osobą swoiście pozytywną, bo oparł się żydom i jego władza doprowadziła do upadku żydostwa w ZSRR, a o mały włos do zamknięcia ich w obozach na dalekim wschodzie ZSRR. Jak wiemy, na krótko przed czystkami, został on zamordowany przez żydów.
Od tego czasu, natychmiast rozpoczął się proces demontażu ZSRR i Chruszczowy, Breżniewy oraz ich polscy towarzysze nie powinni nam sugerować trwania i rozwoju komunizmu.
Cała historia PRL to historia likwidacji tego systemu i przeniesienie środka ciężkości z „komunizmu” na „gospodarkę wolnorynkową”, które to pojęcie jest również mylące, puste, tak jak kapitalizm bez kapitału, który widzimy w Polsce.
ZSRR nigdy nie wyzwolił się ostatecznie z uzależnienia od żydostwa w USA i dlatego upadł, a tym runięciem pogrzebał także takie kraje satelickie jak Polska.
Było to zaplanowane, bo tamten system był dla Polski i innych państw satelickich i samego ZSRR podmiotowo korzystny. Układ Warszawski, RWPG, Mur Berliński, PGR, monopartia, gospodarka nakazowa, „socjalizm” były dla Polski korzystne. A to nie dlatego, że były dobrym optymalnym systemem czy oddawały ducha naszego narodu, ale dlatego, że były lepsze niż to, co wprowadzono w zamian, tj. EU, gospodarkę wolnorynkową, liberalizm polityczny, pluralizm no i najazd „obywateli” na pontonach, którym żydówka Szydło załatwiła 500+, na które płacą umierający z głodu polscy emeryci, lub całe rodziny, zmuszone do emigracji na zachód.
Za tym wszystkim stoją żydzi, i personalny rozmiar tej żydowskiej władzy w Polsce po drugiej wojnie światowej można ograniczyć do żydowskiej koterii – osiadłej głównie w Warszawie - do rzędu 10-20 rodzin, ale nie więcej. Rodziny te tak trwały w swej władzy nad Polską do okresu „Solidarności”, której powstanie i upadek były również sterowane przez żydów.
Okres powstania „Solidarności” to okres zmiany typu władzy żydowskiej w Polsce, z żydów sowieckich na żydów amerykańskich i izraelskich.
O ile można się jedynie domyślać wpływu Mossadu na KGB, to okres stanu wojennego, liczony szczególnie od wyjazdu Jaruzelskiego do Francji i USA, to punkt zwrotny infiltracji żydowskiej w Polsce prowadzonej już nie przez żydów „krajowych” tj. uszlachconych przez carów, żydów – litwaków (600.000 od Piłsudskiego), żydów uratowanych przez polskie chłopstwo, które zarządzeniem Bermana pozmieniało nazwiska, czy przywiezionych z ZSRR na zamówienie Gomółki. Okres po likwidacji stanu wojennego to okres instalacji Mossadu w Polsce.
Rola Mossadu w Polsce jest ważna do podkreślenie z wielu powodów.
Pokolenia żydów: Mazowieckich, Geremków, Kuroniów i tego całego litwactwa, plus „elity” typu Olszewskich, Tyszków, Turowiczów z jakichś względów nie generują następnych pokoleń zdolnych do dźwignięcia ciężaru walki politycznej w Polsce przeciwko Polakom.
Widać było wyraźnie, że mimo szczególnego faworyzowania żydów przez Jana Pawła II, USA, Niemcy, sowiety i cały „zachód”, żydzi nie radzą sobie wobec żywiołu polskiego, który mimo braku elit i dyskryminacji na wszelkich szczeblach przez żydów, przewyższa ich inteligencją, talentami i witalnością.
Problem zastoju intelektualnego żydów w stosunku do rasy białej, może być wynikiem zjawiska opisanego przez Konecznego, który pisał, że żydzi nigdy nie wychodzą ponad poziom umysłowy społeczeństw, na których pasożytują. W narodach uczonych są uczonymi, a w narodach pasterskich pasterzami. Jest to morfologia poniekąd nowotworu, który żyje rytmem organizmu, który zjada. Organizm umiera, to i pasożyt zdycha.
Zjawisko to zostało wstydliwie zauważone nawet przed czołowych aktywistów żydowskich, i jest dla żydów oczywistym problemem do przezwyciężenia. Tylko jak, skoro żydzi niszcząc Europejczyków wyniszczyli tym samym zaplecze intelektualne, z którego kradli przez dwa tysiące lat?
Możliwe, że aktywizacja Mossadu w Polsce ma również i taki dodatkowy aspekt, że żydzi z Izraela i USA mniej ufają żydom nadwiślańskim, aniżeli swoim własnym. To nawet z przyznaniem, że Izrael nie ma własnej inteligencji, ale cudzą. Sama armia Izraela chociaż słabo daje sobie radę z dziećmi palestyńskimi, to już hermetyczne oddziały w Polsce muszą być bardzo efektywne logistycznie.
Jest niewątpliwe to, że Izrael jest w trakcie potęgującego się podziału na Izraelczyków jako naród i na żydów jako żydów (lub Żydów). Niesie to ze sobą określone implikacje, których nie rozumieją żydzi w diasporze. Los gen. Petelickiego – pochodzenia żydowskiego – który znając pewne sekrety Mossadu mówił zbyt dużo w TV i zaczął nawet krytykować rząd polskich gojów za ustępstwa wobec Izraela, jest tego skutkiem. Sprawa szybko się wyjaśniła, bo Petelickiego zastrzelono w garażu domu, w którym mieszkał. Podobnie było z innym politykami pochodzenia żydowskiego, np. szwedzkim premierem Olof`em Palme czy minister spraw zagranicznych Anną Lindh. Oboje mając wsparcie koterii żydowskiej we wszystkim, co dotyczyło żydowskich interesów, szybko dokonali oszałamiających karier. Kiedy jednak zapomnieli o swoich korzeniach i podobnie do Petelickiego wypowiadali się o Izraelu w sposób mało posłuszny, to szybko - ręką zamachowca – zostali sprowadzeni (nomen omen) na ziemię. Premier Palme został zastrzelony 28 lutego 1986, a minister Lindh, ugodzona nożem 10 września 2003, została rytualnie uznana za zmarłą (po kilkunastu godzinach spuszczania z niej krwi przez szpitalny personel medyczny, którego tożsamości jakoś nie można dokładnie ustalić) w dniu 11 września 2013 (9/11) - dokładnie w drugą rocznicę po ataku na WTC.
Petelicki, Lindh, Palme, Lech Kaczyński, po żydowsku niesłychanie aroganccy, zapomnieli o tym, że są śmiertelni.
Jarosław, który został mocno zaskoczony dyskomfortem władzy totalnej po ostatnich wyborach, - mając również na uwadze własną śmiertelność - cofnął się na głębokie zaplecze, już to na własne życzenie, już to na skutek gry lalkarza, który mu to nakazał. Tego faktycznie nie wiemy. Ale jest oczywiste, że zachowanie takie jedynie prowokuje opozycję wrogów do atakowania rządu lub też stwarza samemu Kaczyńskiemu korzystną możliwość typowego wybiegu: chcem, ale mi nie dają.
+
Ale przyjrzyjmy się z tym chceniom w szerszym aspekcie społecznym, nie tylko ściśle rządowym.
W ramach doszlusowania do wymagań EU, Polska ostatnich dziesięciu lat przejęła wiele praw i warunków administracyjnych lub politycznych, które są w jawnej sprzeczności z polską kulturą, tradycją i historią. Jest to oczywisty wyuzdany bolszewizm, bo prawo pisane musi pochodzić od narodu i geografii, których dotyczy, a nie ma być zbiorowiskiem kosmopolitycznych wymysłów. Już sama tylko ta zbrodniczość jest absolutnym usprawiedliwieniem dla palenia stosów na placach i ulicach, i wrzucania tam taśmowo wszystkich winnych tego stanu rzeczy.
Do tego prawnego sabotażu dorzucano tzw. gospodarkę rynkową i wolnorynkową, tzn. rządy pieniądza, a to na tle braku granic: i tak każda zagraniczna spółka czy korporacja ma zagwarantowane (czyli wymuszone na Polsce) prawo do konkurowania z polskim firmami na polskim terenie.
Po trzecie, jak się te warszawskie matołki rozpędziły, to liberalizacje prawne, ekonomiczne, finansowe (to tzw. kosmopolityzacja) rozszerzono na logikę systemów bezpieczeństwa państwa. To znaczy dokonano otwarcia międzynarodowego na obce resorty bezpieczeństwa, zaopatrzenia strategicznego czy resorty siłowe.
Czyli de fakto zlikwidowano polski organizm państwowy i zastąpiono go korporacją zlepku super - służb i egzekutorów komorniczych różnej maści i to w takim stopniu, że w niektórych miejscach pewne dokumenty czy instrukcje są dostępne w językach jedynie obcych, np. hebrajskim, czy w żargonie anglo-izraelskim, bo taki się już wytworzył.
Proces ten rozpoczął się już przed przestąpieniem do EU, został umocniony – naturyzowany jako własny za Tuska – a obecnie nie został zahamowany, lecz w wielu przypadkach przyspieszony.
W ramach tego Andrzej Duda podpisał tzw. „ustawę 1066” (zmiany), a wcześniej ustawę szczepionkową. W sztucznie wywołanym zgiełku, dotyczącym np. sztucznych kwestii TK, szmugluje się Polakom całe pakiety ustaw, których treści nikt nie potrafi przeczytać, a cóż dopiero oprzeć na prawomocnych interpretacjach. Ale to wszytko jest przyjmowane taśmowo przez „prezydenta”, który emocjonalnie podlega stanom depresyjnym swojej żydowskiej żony i może z tego również powodu pisze do żydów liczne poddańcze deklaracje, obiecuje zemstę na antysemitach, a nawet publikuje listy po hebrajsku i wystawia je na portalu prezydent.pl
Premier Szydło jest podobnie zawsze zdolna do każdego filosemickiego ekshibicjonizmu pod pomnikiem getta, a to do posiedzenia rządu w Izraelu, gdzie podczas dwóch dni potrafiła zobaczyć bardzo wiele „wysokich technologii”, za które w ramach wdzięczności obiecała również i ona zwalczać antysemityzm.
W ramach tej orgii żydofilskich wyznań sąd rejonowy we Wrocławiu skazał Piotra Rybaka na 10 miesięcy więzienia za palenie żydowskich śmieci, które miały być kukłą żydowską, a czego wg. sądu palić nie wolno.
Jest to widoczny trend, schemat działania, a nawet emocjonalny stan grupowy określonych środowisk w Polsce, w których żydzi są wybitnie nad-reprezentowani. Hańba z wyrokiem sądu na Rybaku to bagatela w porównaniu z tym, w jakich to okolicznościach sąd ten prowadził obrady (proces). Wystarczy popatrzeć na video, zapisy tego posiedzenia sądu rejonowego, aby zrozumieć, że Polska 2016 – relatywnie co do środowiska i czasu – niemal niczym nie rożni się od bolszewii lat trzydziestych!
W takiej atmosferze, w takich warunkach, Jarosław Kaczyński swoim bałaganem – albo celową prowokacją - spowodował te piątkowe rozruchy, a gdzie wcześniej różnymi innymi i licznymi prowokacjami oraz własnym brakiem zdecydowania rozdmuchał Palikota-Petru i jego idiotki do poziomu ważnej partii politycznej, która obecnie jest faktyczne realną alternatywą dla obecnego rządu Szydło.
I tu dochodzimy do Mossadu w Polsce, do majdanu i roli, jaka odegrają żydowscy sabotażyści podczas majdanu w Warszawie, (ale oby to nie nastąpiło!):
Policzmy się, czy raczej wyliczmy „ma / winien”:
Ciekawe - właśnie w trakcie przemówienia łowczyni polskich antysemitów Beaty Szydło, wysiadła w Polsce telewizja państwowa, której sygnał jest całkowicie uzależniony od prywatnej spółki EMITEL.
Infrastruktura instytucjonalna, siły społeczne i przeciwnicy Narodu:
- Linie transmisyjne telewizyjne i radiowe, środki informacji internetowych, telefonii, transmisji danych, zasilanie energetyczne są poza kontrolą państwa i znajdują się w rękach naszych wrogów – głównie Niemców i żydów (- minus)
- Prywatne środki masowego przekazu – zagraniczne (- minus 100%)
- Bankowość - faktycznie zagraniczna w ogromnej większości (- minus)
- Służby alarmowe, policja pogotowie, straż – polskie, ale w newralgicznych miejscach ośrodki obce (Mossad) (+/- plus/minus).
- Organizacje ochrony – prywatne: totalna przewaga własności izraelskiej (- minus, tu jeden wielki minus, to już totalna katastrofa, to faktycznie obca armia w sercu Polski!)
- Wojsko – polskie, ale zawodowe, więc inwigilowane przez komercję, siły powietrzne całkowicie w rękach żydów i Mossadu (+/- plus/minus).
- Demonstranci cywilni lub paramilitarni:
- Komercyjni najemnicy żydowscy np. KOD: 5000-10000 dobrze zorganizowani i zdyscyplinowani, mający wielkie wsparcie finansowe i propagandowe, pomoc ze strony tak starych politruków, ich rodzin, jak i massmediów światowych (- minus, kolejny bardzo duży minus)
- Demonstranci „patriotyczni”:
- Kibice - siła nieznana co do jakości i ilości, ryzyko infiltracji Mossadu (+/- plus/minus)
- Mohery – wielka cnota, wielka masa, ale słabe ramiona – niech Wam Chrystus błogosławi, Nasze Kochane Ciotki.
- Radio Maryja – duża siła, redakcja jest piątą kolumną żydostwa (nie wiadomo co)
- Młodzież Wszechpolska – mali, infiltracja (Mossad) (- minus)
- Marsz Niepodległości – mali lub duzi, infiltracja (Mossad) (- minus)
- Obóz Wielkiej Polski - mali (- minus)
- ONR – mali, zdrajcy i fasada, infiltracja Mossad (- minus, znowu duży minus, niebezpieczeństwo dla Polski)
- Ośrodki katolicko - parafialne – mali i niepewni (brak duszpasterzy katolickich, sami posoborowcy, a więc bez asysty Ducha Świętego, więc x. Skorupki tam nie ma) - ani plus, ani minus, ZERO.
- Obce wojska: NATO, Niemcy, Izrael, Ukraińcy (- minus, rozbiory Polski)
- Obce ustawodawstwo: ustawa 1066 (- minus, rozbiory Polski)
- Opinia światowa massmediów- antypolska (- minus)
- Skład rządu i prezydenta – antypolski (- minus)
- Skład Sejmu antypolski lub nieodpowiedzialny (- minus)
+++
Andrzej Duda – Chanukowycz przyjął wczoraj i dzisiaj bandytów sejmowych, którzy w piątek rozpoczęli okupację mównicy i miejsca Marszałka. To antypolskie bydło zrozumiało ten gest jako nagrodę i zachętę do dalszych podobnych działań aż do upadku rządu i sejmu. Czy Chanukowycz ma chociaż odrobinę rozumu lub odpowiedzialności za Polskę?
A tak w ogóle: po co ustawa budżetowa wystawiona została do procedowania razem ze spóźnionymi ustawami o mediach czy dziennikarzach i o ubowcach. Jeśli czekały te zmiany cały rok, to mogły i poczekać do następnego posiedzenia Sejmu.
Po co to Kaczyński zrobił? Kaczyński? A może to lalkarz tak mu kazał?
Czy Kaczyńskiemu śni się Powstanie Warszawskie, gdzie najpierw rozbrojono Warszawę do ostatniego granatu i puszczono - w osobach młodych nieuzbrojonych - bojowców na dywizję pancerną generała Ericha von Bach-Zalewski, która akurat (przypadkowo!!!) wjechała do Warszawy? Tak jak obecnie, „opozycja” ma już po swojej stronie 4000 amerykańskich sojuszników gotowych na wjazd do Polski.
Czy też Mossad dobrał sobie moment i zastanawia się, który wariant przyjąć dla Polski:
- Rewolucja bolszewicka w Rosji.
- Zamach Mossadu na Persję – szacha Iranu zastąpionego Chomeinim.
- Śmierć Libanu – Szwajcarii Wschodu, poprzez wahadłowe podkładanie bomb przez Mossad, a to chrześcijanom, a to muzułmanom.
- Ordynarny, ale bardzo skuteczny Majdan – Ukraińcy są już na miejscu.
Ten prosty wykaz oraz warianty „majdanów” to obraz jednoznacznie straszny. Nic faktycznie na plusie, poza moherami. To jednak zbyt mało. Trzeba coś radykalnie zmienić.
+
Pisaliśmy już wielokrotnie: Kaczyński! - albo na taczkę - albo na premiera. A on ani to, ani to. A Polska stoi na krawędzi do rozbiorów.
Czy jednak jest jakaś alternatywa?
- Jest!
Polacy musza pójść marszem krzyżowym na Warszawę w kierunkach wschód – zachód, północ - południe i dokonać bezpośredniego przejęcia władzy w Warszawie przez Naród. Zanim będzie za późno!
Ta obecna konstytucja jest nielegalna, bo nie wynika z konstytucji II RP – brak jest ciągłości nadania władzy. I to tamta konstytucja jest nadal ważna i dobra, trzeba tylko skorygować granice zachodnie, a wschodnie pozostawić na dzień 31 sierpnia 1939 roku.
Kara śmierci jest obowiązująca jako najwyższy wymiar kary. Trzeba będzie ją stosować łącznie ze zbiorową konfiskatą mienia całej rodziny skazanego (odpowiedzialność cywilno-prawna zbiorowa).
Sytuacja jest na granicy beznadziejności, ale z drugiej strony sprawy są dość proste, trzeba tylko przestać klękać przed żydami, zacząć myśleć tylko o sobie, tzn. Polsce, a mieć bojaźń bożą w Chrystusie.
Fakt - tak potrafią tylko mohery.
To fakt.
In Christo
Krzysztof Cierpisz
19-XII-2016
+++
http://gazetawarszawska.net/pugnae/238-cud-jaroslawa-i-zestrzelenie-na-ukrainie
http://gazetawarszawska.net/judaizm-islam/575-adam-doboszynski-list-do-zyda
http://www.gazetawarszawska.net/videos/5045-jaroslaw-kaczynski-przemawia-w-kijowie
http://www.gazetawarszawska.net/zamach/2991-zydzi-rozpoczeli-zamach-na-polske
http://www.gazetawarszawska.com/zamach/1028-to-zydzi-porwali-i-zamordowali-delegacje-do-katynia-w-dniu-10-kwietnia-2010
https://en.wikipedia.org/wiki/Olof_Palme
https://en.wikipedia.org/wiki/Anna_Lindh
http://www.gazetawarszawska.net/zamach/5040-jaroslaw-kaczynski-i-mossad-w-polsce
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.05.21 20:15 SoleWanderer BY CZŁOWIEK PRZEŻYŁ - Tygodnik Powszechny o Irenie Sendlerowej

https://www.tygodnikpowszechny.pl/by-czlowiek-przezyl-151422
Jeśli przypadki pomagania Żydom podczas niemieckiej okupacji zamieniamy w zjawisko masowe, a bohaterskie jednostki klonujemy, czyniąc z nich setki tysięcy, nie tylko fałszujemy rzeczywistość – sprzeniewierzamy się pamięci Sprawiedliwych.
To, co tu słyszę, nie bardzo »pasuje« do rzeczywistości tamtych czasów. Albowiem pewne jest, że w okupowanej Warszawie dużo łatwiej było znaleźć miejsce w salonie, gdzie by pod dywanem został ukryty duży czołg, niżby znalazło się miejsce dla jednego małego dziecka żydowskiego. Irena Sendlerowa
Podczas okupacji niemieckiej na ziemiach polskich trwał prawdziwy festiwal. Albo jeszcze lepiej: igrzyska. Oprócz skoków narciarskich i piłki nożnej, ulubioną dyscypliną Polaków stało się wówczas ratowanie Żydów. Sport ten uprawiali masowo, odnosząc gigantyczne sukcesy i to mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych oraz kłopotów ze sprzętem.
Że tak się pisać nie godzi? Że nie można robić sobie żartów tam, gdzie chodziło o ludzkie życie – nie tylko o życie ocalałego, ale i ocalającego?
A czym, jeśli nie robieniem sobie żartów była wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego w sejmowym exposé o „setkach tysięcy Polaków, którzy ratowali Żydów w czasie drugiej Apokalipsy”? A czym, jeśli nie robieniem sobie żartów, była konferencja „Pamięć i Nadzieja”, zorganizowana we wzniesionym przez o. Tadeusza Rydzyka sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II, z udziałem ówczesnej pani premier i obecnego premiera, ministrów i marszałków, z listami od prezydenta i prezesa PiS, który zechciał przy okazji wspomnieć o kwestii „wieloletniego hołdowania przez polski establishment pedagogice wstydu i wynikającego z niej prowadzenia polityki – by tak rzec – antyhistorycznej”? Czym, jeśli nie żartem, było zdanie wygłoszone wówczas przez Beatę Szydło, że „Żydzi i Polacy wspólnie mieszkali w Polsce, budowali polskie państwo, współpracowali, byli sąsiadami – żyło się im dobrze; pewnie mieli swoje kłopoty, problemy – jak to zawsze”.
Naprawdę, mieli tylko „swoje kłopoty”?
Wybili, panie Ach tak, oczywiście, to nie żarty, tylko polityka. Powinniśmy się już przyzwyczaić, że w polityce rzadko chodzi o prawdę. Że pamięć o przeszłości bywa w niej użytecznym narzędziem. Że próba przedstawienia Polski jako kraju, który najbardziej ze wszystkich ucierpiał w czasie II wojny światowej, może być zwyczajnie opłacalna: w czasach, gdy Europa przygląda się z niepokojem próbom ograniczania niezależności naszego sądownictwa czy mediów, można wobec niej użyć moralnego szantażu w stylu Mrożkowej „Monizy Clavier” („A przecież chciałem tylko uprzytomnić im w sposób jasny i przystępny, niejako poglądowy, cierpienia mojego narodu – czytamy w opowiadaniu, wierzyć się nie chce, z 1967 r. – To, że najwidoczniej nie doceniali martyrologii, bardzo mnie rozgniewało”). Nie przypadkiem chyba tak często w ostatnich miesiącach politycy PiS szermują wypowiedziami o niemieckich zbrodniach na terenach Polski i podnoszą kwestie reparacji.
Na marginesie można by zauważyć, że Jarosław Kaczyński i jego podwładni nie są bynajmniej pionierami w kwestii upominania się o domniemane krzywdy na polu stosunków polsko-żydowskich. O „żydowskiej niewdzięczności i polskim miłosierdziu”, by użyć frazy Michała Głowińskiego, mówiono wiele w Marcu ’68. Już w inaugurującym kampanię antysemicką przemówieniu z czerwca 1967 r. Gomułka przypominał, że wśród Żydów „uratowali się tylko ci, których Polacy z narażeniem własnego życia przechowywali”. W przedstawianie „prawdziwej historii naszych heroicznych zmagań” włączał się ­ZBOWiD i stojący na jego czele Mieczysław Moczar. Chętnie wydawany w ­PRL-u Władysław Smólski we wstępie do opublikowanej w 1981 r. książki „Za to groziła śmierć” pisał, że liczba miliona ratujących „nie będzie przesadna”. Można by właściwie odetchnąć z ulgą, że premier Morawiecki nie próbował go przebić.
Można by, gdyby nie fakt, że cudowne rozmnażanie Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej oznacza obrazę pamięci ludzi naprawdę bohaterskich i słusznie nazywanych Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata. Ludzi, których sprawiedliwość i bohaterstwo zrozumie się w pełni nie tylko powtarzając jak mantrę, że za to, czego się podjęli, groziła z rąk niemieckiego okupanta kara śmierci, ale także pokazując kontekst, w jakim przyszło im dokonywać wyboru.
Kontekst bierności, obojętności czy wręcz wrogości otoczenia. Strachu nie tylko przed karą ze strony okupanta, lecz także przed zdradą sąsiada.
Kłopotliwe ikony Jednym z licznych paradoksów tej historii jest ten, że symbole polskiej szlachetności i pomocy dla Żydów kiepsko nadają się na PiS-owskie sztandary.
Zostawmy już na boku Władysława Bartoszewskiego, którego zasługi, jako członka Żegoty i współautora pierwszej książki zbierającej świadectwa o Sprawiedliwych pt. „Ten jest z ojczyzny mojej…”, zostały dawno przesłonięte przez polityczne zaangażowania w ostatnim okresie życia. Nie mówiąc o jego pamiętnym zdaniu z wywiadu dla „Die Welt”, że bardziej niż Niemca w czasie wojny obawiał się polskiego sąsiada, jeśli ten zauważył więcej niż zwykle kupionego chleba.
Czytaj także: Jacek Leociak o "naszych sprawiedliwych": Historia Zagłady to nie czytanka
Nie kto inny, jak Jan Karski – legendarny kurier AK niosący światu wieści o dokonującej się na ziemiach polskich Zagładzie – pisał w raportach z okupowanego kraju, że (cytuję wersję nieocenzurowaną): „»Rozwiązanie kwestii żydowskiej przez Niemców« – muszę to stwierdzić z całym poczuciem odpowiedzialności za to, co mówię – jest poważnym i dosyć niebezpiecznym narzędziem w rękach Niemców do »moralnego pacyfikowania« szerokich warstw społeczeństwa polskiego”, oraz że ta kwestia jest czymś w rodzaju „wąskiej kładki, na której przecież spotykają się z g o d n i e Niemcy i duża część polskiego społeczeństwa”. Albo że stosunek Polaków do Żydów jest „przeważnie bezwzględny, często bezlitosny. Korzystają w dużej części z uprawnień, jakie nowa sytuacja im daje. Wykorzystują wielokroć te uprawnienia – często nadużywają je nawet. Zbliża ich to w pewnym stopniu do Niemców”.
Także Irena Sendlerowa, bohaterka wydanej w 2017 r. biografii Anny Bikont, na ikonę dzisiejszej polityki historycznej nadaje się tak sobie. Przedwojenna, można by powiedzieć, feministka, pracując w poradni prawnej Sekcji Pomocy Matce i Dziecku przy Obywatelskim Komitecie Pomocy Bezrobotnym pomagała – także w kwestiach związanych z edukacją seksualną i zabezpieczenia przed kolejną ciążą – matkom nieślubnych dzieci i prostytutkom. Opinią „komunistki-filosemitki” cieszyła się już na studiach, a odwiedzając próbujące do końca żyć godnie getto, uczestniczyła w zorganizowanych tam konspiracyjnie, w prywatnym mieszkaniu, obchodach rocznicy rewolucji październikowej, gdzie recytowało się Broniewskiego i wykonywało „Etiudę rewolucyjną” Chopina. Po wojnie przez kilka dekad należała do PZPR, pracowała nawet w Wydziale Socjalno-Zawodowym Komitetu Centralnego tej partii; można by zapytać, czy nie podlega aby ustawie dekomunizacyjnej?
Sendlerowa, z Kościołem bynajmniej niezwiązana, dwukrotnie zamężna – w przypadku drugiego małżeństwa, w czasach PRL ukrywała fakt, że jej mąż i ojciec jej dzieci był Żydem, a jedno z nich poczęło się przed rozwodem z pierwszym małżonkiem, który wojnę spędził w oflagu. I nie było to jedyne przemilczenie, nieścisłość czy koloryzowanie opowieści o własnym życiu przez kierowniczkę referatu dziecięcego podziemnej Rady Pomocy Żydom – Anna Bikont tyleż starannie, co z niezwykłą empatią rekonstruuje biografię swojej bohaterki, podważając np. wiarygodność jej przepięknego skądinąd opisu Korczaka prowadzącego dzieci na Umschlagplatz, albo wielokrotnie powtarzaną historię, że po Marcu ’68 córka i syn Sendlerowej nie dostali się na studia ze względu na jej okupacyjne zaangażowanie w pomoc Żydom.
W ukryciu Co w tym ważniejsze (i co nie umniejsza odkryć biograficznych Anny Bikont) – książka o Irenie Sendlerowej, tym polskim symbolu Sprawiedliwych, symbolu pomocy Polskiego Państwa Podziemnego dla ofiar Zagłady, jest w gruncie rzeczy opowieścią o straszliwej samotności. Samotności zarówno samej Sendlerowej, jak grupy dzielnych kobiet i mężczyzn, z którymi ratowała żydowskie dzieci.
Czytaj także: Michał Okoński o "naszej winie, naszej wielkości", 30 lat po publikacji przez "TP" "Biednych Polaków patrzących na getto" Jana Błońskiego
„Muszę stwierdzić, że uzyskiwaliśmy pomoc jedynie pod pretekstem akcji patriotyczno-polskiej – wspominała bohaterka książki Bikont. – Nauczeni doświadczeniem, nie ujawnialiśmy, że dzieci są żydowskie, podawaliśmy jedynie, że są to dzieci polskie po działaczach niepodległościowych”. Przytaczała też słowa jednego ze spotykanych podczas okupacji znajomych: „Sendlerowa, takich jak wy to po wojnie my będziemy wieszać na latarni pod Ratuszem”. Albo otrzymywane już po 1945 r. anonimy, np.: „Ty Żydówico, wynoś się jak najprędzej do Palestyny, bo jak nie wyjedziesz, to ci zabijemy twoje ukochane dzieci”.
„Sendlerowa nie jest symbolem bohaterstwa narodu polskiego, [ona] była w swoim bohaterstwie przeciwko swemu narodowi” – podsumowuje lapidarnie Bikont. Dużo mocniej wyrażają to jej ocalałe rozmówczynie.
„Sendlerowa ratowała mnie z rąk ­innych Polaków. Ona sama była przerażona Polakami” – to słowa Renaty Skotnickiej-Zajdman, skądinąd po wojnie zaangażowanej w dialog polsko-żydowski w Kanadzie. W jej świadectwie o życiu w kryjówce nie zabraknie opowieści na temat gwałtów, których dopuszczali się przychodzący do wsi, jak mówiła, „partyzanci” („Ten mój był kuzynem gospodarzy i zachodził do nich często. Jak pierwszy raz poszedł za mną do stodoły, chciałam krzyczeć, a on: »Cicho siedź, Rebeka«”). Albo o dialogu z pociągu, toczonym bez skrępowania obecnością współpasażerów: „Kupiłam Żyda, a ten skurwysyn nie miał nawet złotego zęba”. „Następnym razem weź Żydowicę młodą, one w piździe mają złoto”.
Pytanie, jakie Skotnicka-Zajdman zadaje Annie Bikont, brzmi: co by było, gdyby zgłosiły się do niej dzieci gwałciciela, że chcą dla ojca medal Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. „Uratował mi życie. Powiedz, co ty myślisz? Że mam mu być wdzięczna?”.
Awers i rewers To jeden z kontekstów toruńskiej konferencji o. Rydzyka i exposé premiera Morawieckiego. Jeden, bo w niemalowanej historii polskiego pomagania jest ich dużo więcej. Choćby ukrywanie Żydów za ­pieniądze: czy ów dość szeroko ­rozpowszechniony „przemysł pomocy”, jak określił go historyk Holokaustu Jan Grabowski, powinien podpadać pod kategorię „ratowania”? Jakiekolwiek byłyby motywy człowieka decydującego się dać ściganym schronienie, rzeczywiście ryzykował on własnym życiem – i jeśli wywiązał się z umowy, ich życie ratował. Zresztą: kogo było stać na karmienie ludzi miesiącami na własny koszt, bez kartek, gdy żywność trzeba było kupować na czarnym rynku?
Inny kontekst: skomplikowanie psychologicznej relacji między ratującym i ratowanym. W roczniku „Zagłada Żydów” z 2008 r. Barbara Engelking opisywała jej powikłanie na przykładzie prowadzonego w ukryciu dziennika Feli Fischbein, ukrywanej przez Katarzynę Dunajewską we wsi Wola Komborska: wielomiesięczne uzależnienie od osoby udzielającej pomocy doprowadziło tam do powstania straszliwego resentymentu. „Zupełnie zdani jesteśmy na nich, tylko co oni zechcą, to z nami zrobią. A boimy się ich, naprawdę mówiąc” – pisała Fischbein. I podsumowała: „Gospodarz chce duszę, gospodyni chce dom nasz, córka starsza nie miesza się, nie chce nas, nie chce naszych pieniędzy, młodsza chce rękawiczki (za to gotowa nas wydać), a syn szalenie lubi nasze pieniądze, a nas nienawidzi serdecznie”.
Oczywiście – zwraca uwagę kilka stron dalej tego samego numeru „Zagłady Żydów” Joanna Tokarska-Bakir i jest to kolejny kontekst opowieści o ratowaniu – „żydowska niewdzięczność” nie jest do końca zmyśleniem. Stanowi raczej rewers polskiej opowieści, przedstawiającej wyłącznie rycerskich i szlachetnych supermenów. „Żydzi, których pamięć wypełniona jest bólem po Zagładzie, w odruchu krzywdy zdają się w ogóle zaprzeczać istnieniu Sprawiedliwych” – zauważa Tokarska-Bakir, ale jej tekst pełen jest również relacji o strachu tych, którzy decydowali się na ukrywanie Żydów; strachu, że dowiedzą się o tym sąsiedzi. Strachu trwającym jeszcze przez lata powojenne.
Powiedzmy i to: nawet rodzina Ulmów z Markowej, której w ostatnich latach nasze państwo – jakże słusznie – oddaje honory, zginęła na skutek donosu polskiego policjanta. Przypomnijmy też, że Irena Sendlerowa była w czasie okupacji aresztowana na podstawie donosu sąsiadki (trzymana na Pawiaku, została w końcu wypuszczona podczas drogi na rozstrzelanie, dzięki łapówce zapłaconej przez podziemie). I że kilka miesięcy później znalazła się na liście proskrypcyjnej sporządzonej przez Referat Żydowsko-Komunistyczny Centrali Służby Wywiadowczej Narodowych Sił Zbrojnych. Pod koniec lat 50. rozważała nawet emigrację do Izraela, prosząc jedną z uratowanych przez siebie osób o sprawdzenie, czy mogłaby się tam urządzić, „ponieważ jej dzieci są Żydami, a ona ma kłopoty od sąsiadów”.
Na szali Ilu było ratujących? Z pewnością nie setki tysięcy – jeśli już, to bardziej na miejscu byłaby fraza „dziesiątki tysięcy”.
Są tacy, którzy próbują to policzyć. Są tacy, którzy zwracają uwagę na fałszywość założenia, że w ratowanie jednej osoby musiało być zaangażowanych kilkanaście osób (bywało odwrotnie – kilkanaście osób ratowało się dzięki jednej; na prowincji – jak szacowała niegdyś Zuzanna Schnepf-Kołacz, współautorka książki „Zarys krajobrazu”, wydanej przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów – na dziesięciu Sprawiedliwych przypadało dwunastu ocalałych). W sumie na terenach polskich Zagładę przeżyło kilkadziesiąt tysięcy Żydów; wielu zginęło mimo udzielanej im pomocy. Czy kilkadziesiąt tysięcy to dużo? Mało? Czy w ogóle godzi się zadawać takie pytania, zwłaszcza w kontekście liczby tych, którzy nie przeżyli?
Czytaj także: Michał Okoński o "pomocnikach śmierci" - Polakach polujących na Żydów w czasie II wojny światowej
Mieszkam od niedawna w Niepołomicach. Na tutejszym cmentarzu żydowskim znajduję tabliczkę: „Kochani rodacy, tu spoczywa pierwszy rabin w Niepołomicach, ok. 58 lat, ś.p. Josef Tetelbaum. B. proszę szanować ten grób – wdzięczny Eliasz Richter, Jesodot, Jisrael, jedyny z rodziny pozostały z Zagłady Hitlera”. Zdanie „b. proszę szanować ten grób” czytam też jako apel o powściągliwość w strzelaniu do siebie statystykami.
Pytania bez odpowiedzi Lepiej opowiadać pojedyncze, ludzkie historie – zwłaszcza tak, jak robi to Anna Bikont. Nie pomijając kwestii najtrudniejszych. „Dlaczego nie kochali mnie tak, żeby chcieć ze mną umrzeć?” – pyta autorkę „My z Jedwabnego” Margarita Turkow o swoich rodziców, którzy w trakcie likwidacji warszawskiego getta zdołali odesłać ją na aryjską stronę właśnie dzięki pomocy Ireny Sendlerowej. Ukrywana przez polską i chrześcijańską rodzinę dziewczynka była bita, poniżana i molestowana. Czy w świecie operującym pojęciami „pedagogika wstydu” i „polityka – by tak rzec – anty­historyczna” można znaleźć odpowiedź na jej pytanie?
Jasne: była wojna. Życie ludzkie staniało. Demoralizacja była gigantyczna. Walka o przetrwanie miała wymiar dosłowny, także materialny. Trzeba też pamiętać, że antysemityzm był w ostatnich latach II Rzeczypospolitej ideologią niemal państwową, antyjudaizm zaś – kościelną. Nas, dziś żyjących, nie sprawdzono. Nie wiemy, jak byśmy się w podobnych okolicznościach zachowali. Marek Edelman zauważał, że aby przetrwać, Żyd musiał mieć pieniądze, „dobry” wygląd i znajomych po aryjskiej stronie. Samo słowo „pomaganie” również brzmi sucho – nie oddaje istoty rzeczy. Szaleńczej odwagi. Uczciwości. Miłości bliźniego. Altruizmu. Poświęcenia.
„Jaka siła sprawiła, że chociaż w tej samej wsi spłonęło gospodarstwo razem ze znalezionymi tam Żydami i ukrywającą ich rodziną chłopską, Pagosowie zdecydowali się dalej przechowywać braci Weitów? – zastanawia się Jacek Leociak w książce „Pomaganie”, opisując historię ze wsi Gruszów pod Dąbrową Tarnowską. – Abram po latach relacjonował: »Stanisław się wtedy załamał, ale nie powiedział, żebyśmy poszli. ‘Moje życie jest związane z waszym życiem’ – rzekł i nic więcej«”.
W płomieniu Tym bardziej trzeba mówić i pisać ostrożnie. Tym bardziej trzeba oddawać sprawiedliwość takim ludziom jak niepiśmienna Marianna Barańska ze wsi Sabinów. „Podczas okupacji przechowywałam u siebie Żyda Łaska Oszera prawie trzy lata – relacjonowała po wojnie. – Przed tym go nie znałam. Zrobiłam to dlatego, by człowiek przeżył. Prócz tego przebywał u mnie Majerholc rok czasu. Pieniędzy u nich nie brałam. Chciałam ludzi ratować, życie jest drogie”.
Innymi słowy: heroizm nie jest normą społeczną i nie wyznacza powszechnie obowiązujących standardów zachowania. Jest, jak przypomina Leociak, „odstępstwem od normy” i przeciwstawieniem się instynktowi samozachowawczemu w imię wartości wyższych niż zachowanie własnego życia. Jeśli zamienimy opowieść o pomaganiu w zjawisko masowe, a bohaterskie jednostki sklonujemy, nie tylko zafałszujemy rzeczywistość: pogrążymy Sprawiedliwych w odmętach banału. „Naturalnym odruchem każdego z nas jest cofnięcie ręki, kiedy znajdzie się w pobliżu płomienia – pisze autor „Pomagania”. – Ci, którzy odważyli się pomagać Żydom, narażając życie swoje i bliskich, potrafili trzymać rękę w płomieniu i nie cofać jej”.
To perspektywa moralisty. Może ją, niestety, uzupełnić obserwacja historyka.
Kiedy w 1942 r. w Delegaturze Rządu na Kraj trwały rozmowy o stworzeniu organizacji pomocy Żydom, reprezentanci Stronnictwa Narodowego byli przeciwni i sprawa się przeciągała. Decyzja o uruchomieniu – niewystarczających, rzecz jasna – pieniędzy (5 proc. całego budżetu opieki społecznej Państwa Podziemnego) i utworzeniu Komitetu Pomocy Społecznej dla Ludności Żydowskiej zapadła dopiero 27 września 1942 r., trzy lata po wybuchu wojny i kilka dni po zakończeniu „Grossaktion Warschau”. „Większość polskich Żydów już wtedy nie żyła – pisze Anna Bikont. – Zginęli rozstrzelani w czasie likwidacji gett albo zagazowani w obozach śmierci”.
Prawdziwy pomnik Tak, Irena Sendlerowa jest bohaterką. Jedną z największych, jakie Polska wydała w XX wieku. Ze wszystkim, co o niej wiemy.
Ze społecznikowsko-lewicowym zaangażowaniem, demonstrowanym przecież nie tylko w czasie niemieckiej okupacji, ale także przed i po wojnie. Z bezgraniczną odwagą i fantastycznym zorganizowaniem zarazem – bo przecież trzeba dodać, że większość uratowanych dzięki niej żydowskich dzieci nie widziała jej na oczy, a ona sama zajmowała się głównie logistyką operacji wyprowadzania ich z getta i organizowania bezpiecznych kryjówek. Z bezlitośnie trzeźwą obserwacją, że swoją popularność w ostatniej dekadzie życia (zmarła w 2008 r., damą Orderu Orła Białego została 5 lat wcześniej) zawdzięczała temu, że „po Jedwabnem potrzebny był bohater” („Jestem narodowym alibi” – pisała w jednym z listów). Ze wspomnianymi już zmyśleniami i koloryzowaniem okupacyjnych historii (z pełnym przekonaniem powtarzała np., że uratowała 2,5 tys. dzieci – Bikont udowadnia, że ta liczba też jest potężnie zawyżona). W końcu: z ceną, jaką zapłaciła w swoim życiu osobistym.
„Irena mówiła, że się rozwodzą, potem się schodzą, potem znów rozwodzą, i tak to trwało” – powie jedna z jej przyjaciółek Annie Bikont. W końcu mąż, ten drugi, wyprowadzi się, a ona wróci do pierwszego, z którym po latach kolejny raz się rozwiedzie (jego syna zaś odda w międzyczasie do domu dziecka). Własne dzieci matki w zasadzie nie widywały. „Swoje uczucia, swój czas oddawała innym, a ze mną i z bratem uprawiała pedagogikę telefoniczną: kontrola zjedzonego posiłku, odrobionych lekcji. Kiedy szłam do pierwszej klasy, ani mama, ani ojciec nie mieli dla mnie czasu, odprowadziła mnie przyjaciółka mamy” – opowiada córka Ireny Sendlerowej autorce jej biografii. Puentując jeszcze mocniej: „Niezwyczajność mojej mamy polega na tym, że wszystkie dzieci miały mamę, a ja mamy nie miałam”. Sama napisze zresztą o tym, robiąc pod koniec życia rachunek sumienia: „Oni nigdy mnie np. dziś nie pocałują, bo mówią: »Teraz chcesz nas całować – a gdzie byłaś?? jak myśmy byli mali i czekaliśmy na Twe pocałunki??«”.
Na okładce książki Anny Bikont, ze zrobionego w 1943 r. zdjęcia Irena Sendlerowa spogląda jednym okiem – drugie jest poza kadrem. Jakby chciała powiedzieć, że patrzymy na historię w sposób ograniczony. Że, choć trzeba próbować, nigdy nie da się jej w pełni zobaczyć, zrozumieć i opowiedzieć.
Naprawdę, lepiej nie zamieniać jej w polityczny oręż.©℗
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2017.04.16 17:37 SoleWanderer Polska to głupi raj podatkowy. Dlaczego pozwalamy się okradać? - wyborcza.pl

http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,21631927,polska-to-glupi-raj-podatkowy-dlaczego-pozwalamy-sie.html
Austriacy skubali Czechów, więc Czesi znaleźli sobie własnego wypasionego miśka. Teraz skubią nas. Polska na optymalizacji podatkowej traci rocznie 46 mld zł. Europa - 300 mld euro. Rozmowa z prof. Dominikiem Gajewskim. Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów cyfrowej Wyborczej Co jest przyczyną? – Brak solidarności. W 2008 roku przyszedł kryzys i każdy kraj zaczął sobie radzić na własną rękę. Ratuj się kto może! Weźmy Austrię: mieli kłopoty z bankami, eksport spadł im o 20 proc., więc co zrobili? Oskubali sąsiadów. Rząd wprowadził przepisy, które pozwalały holdingom z innych krajów Europy nisko opodatkować zyski. „Przyjdźcie do nas, a damy wam realną stawkę kilkuprocentową”. Patent bezczelny, ale skuteczny. Odbyło się to głównie kosztem Włoch, Węgier, Słowacji i Czech.
Bo firmy zaczęły przenosić fabryki do Austrii? – Skąd! Tylko zyski na papierze. Jeśli kieruje pan dużą firmą produkującą meble we Włoszech, to nie przeniesie się pan z całym majdanem do Austrii. Po co? Rejestruje pan spółkę w Wiedniu i płaci odtąd realnie 6 proc. podatków.
To jest zgodne z unijnym prawem? – Nie jest. Czesi się wściekli. Złożyli oficjalny protest do Komisji Europejskiej. „No jak to? Austria robi takie numery, a wy nie reagujecie”. Bruksela uruchomiła procedurę kontroli.
Jak z naszym Trybunałem? – Tak. Powołała zespół. Zespół sprawę badał. Przesłuchał przedstawicieli krajów poszkodowanych i przesłuchał Austriaków. Argumenty, tłumaczenia, dyskusje. Po kilku miesiącach Austria dostała tzw. decyzję żółtej kartki. Odwołała się. Znowu argumenty, tłumaczenia, dyskusje. Czas leci. Żółta kartka się uprawomocniła, to potem jest kartka czerwona. Kolejne odwołania. Trwało to rok, firmy przez cały ten czas miały raj podatkowy. W końcu Bruksela wysłała do Wiednia decyzję: „Macie to zmienić”.
A Wiedeń: „Nie będziecie nam mówić!”. – Przeciwnie: „Ależ oczywiście, szanujemy wartości europejskie, bardzo przepraszamy i już zmieniamy”. Z dniem 31 grudnia przepisy zlikwidowali, a od 1 stycznia wprowadzili inne, które działają bardzo podobnie.
Cyrk. – Jest jeszcze ciąg dalszy. Otóż Czesi i Słowacy po tej lekcji zmienili taktykę: „No pięknie. Unia nam nie pomogła, Austria bawi się w kotka i myszkę. Zróbmy to samo”. Postanowili wejść do gry i oskubać kogoś innego. Kogo Czesi i Słowacy mają jako takiego wypasionego miśka?
Polskę? – No oczywiście. Proszę zwrócić uwagę, ile luksusowych samochodów zaczęło jeździć po Warszawie na czeskich numerach. I nie przyjechali tutaj turyści. Firmy – zwłaszcza ze Śląska – rejestrują działalność w Czechach i tam się rozliczają z podatków.
Przecież stawki podatkowe dla firm w Polsce i Czechach są takie same. – Bo na tym polega inteligentny raj podatkowy, że pozornie wszystko jest w porządku. W Austrii oficjalne podatki też są wysokie. „My zaniżamy podatki? Ależ skąd! Spójrzcie na nasze stawki!” – odpisują Brukseli. Czesi przyjęli taką taktykę: „Przyjdź do nas, polski podatniku, a będziesz mógł korzystać z zasady gościnności podatkowej”.
Gościnności? – Jak pan przyjmuje gości na herbatce, to przy wyjściu nie sprawdza im kieszeni, prawda? Firma może swój dochód zmniejszyć o różnego rodzaju koszty, które nie mają związku z działalnością. Oficjalnie podatek wynosi 19 proc., ale płaci go pan od jednej dziesiątej rzeczywistych zysków, bo resztę może wrzucić w koszty. I realne opodatkowanie to niecałe 2 proc.
W raju podatkowym ważniejsze są ulgi niż stawki - mówi specjalista od podatków prof. Dominik Gajewski z SGH
I to się Czechom opłaca? – Oczywiście. Bo mają zerowe koszty jako państwo. Im bardziej firma działa u sąsiada, tym lepiej mieć jej podatki. Tłumaczyć?
Tak. – To weźmy przykład wielkiej europejskiej korporacji handlowej, która ma tysiące sklepów i miliardy euro obrotów. Jej ciężarówki wożą towary po drogach Niemiec, Francji, Włoch i Polski. Drogi się zużywają, prawda? Trzeba je remontować z podatków. Jak ciężarówka ma wypadek i nikt się nie chce przyznać, to sąd rozstrzyga, kto winien. Sądy też utrzymuje się z podatków. Jak pracownik magazynu spadnie z drabiny, to ląduje w publicznym szpitalu. Kiedy osiągnie wiek emerytalny, to dostaje od państwa emeryturę. I tak dalej. Tam, gdzie firma działa i ma obroty, tam generuje też rozmaite koszty, które ponosi państwo. Podatki mają te koszty pokrywać. A tu nagle pojawia się dobry wujek w postaci małego Luksemburga albo Austrii, gdzie firma nie prowadzi żadnej rzeczywistej działalności: „My ci pozwolimy płacić 2 proc., ale rozlicz się u nas”. Spijają śmietankę podatkową.
No ale to jest złodziejstwo. – Jest.
I co? – Nic. Oficjalnie się do tego nie przyznają. „No jak to? Co się czepiacie? Mamy dobry system podatkowy, wysokie stawki, wszystkich praw przestrzegamy”. Luksemburg potajemnie podpisywał umowy z wielkimi korporacjami na opodatkowanie zysków stawkami od 1 do 3 proc. W 2014 roku dziennikarze to ujawnili i wybuchła afera Luxleaks. Okazało się, że Luksemburg ściągnął do siebie cały biznes europejski, 340 największych holdingów. Na tej liście byli wszyscy. Może pan strzelać nazwami w ciemno.
Ikea? – Była.
Coca-Cola? – Była. Amazon, Google, Lukoil. Wszyscy liczący się na świecie – od Stanów Zjednoczonych po Rosję – płacili od swoich europejskich zysków od 1 do 3 proc. podatku. Jeśli nawet nazwa jakiejś dużej firmy nie pojawia się w dokumentach z Luksemburga, to są różne spółki córki. Oficjalnie stawka podatku CIT w Luksemburgu wynosi 29 proc. „Mamy wysokie podatki”. A pod stołem – 1 proc. Bo zastosujemy ulgi i zwolnienia, które nie funkcjonują nigdzie indziej. Wykorzystali stare regulacje z lat 50., które zapomniano skasować w trakcie przyjmowania Luksemburga do Unii.
Miliardy wyciekają frajerom. Jeśli Marine Le Pen zostanie prezydentem Francji głosami sfrustrowanych młodych, podziękujcie Pepsi, Ikei i Deutsche Bankowi
Inni też tak robią? – Szwajcaria. Cztery lata temu straciła swoją najsilniejszą kartę, czyli to, że była światowym centrum tajemnicy bankowej. Stany Zjednoczone najmocniej na to naciskały, bo tropiły po całym świecie miliardy grup przestępczych, dochodziły do Szwajcarii i odbijały się od ściany. W końcu tę ścianę skruszono, Szwajcarzy zgodzili się wymieniać informacjami. Więc te szemrane miliardy już tam nie płyną tak szerokim strumieniem. Trudno utrzymać się z czekolady, zegarków i stoków narciarskich. Trzeba wymyślić coś ciekawego. I teraz poszczególne kantony dilują z korporacjami.
Dilują? – Specyfika systemu szwajcarskiego polega na tym, że każdy kanton ma sporą suwerenność i może ustalać indywidualne rozwiązania podatkowe w zależności od potrzeb holdingów. Jak się Bruksela próbuje wtrącać, to Szwajcaria, która nie jest w Unii, może mówić: „Nie wasza sprawa”. Oczywiście jeśli nacisk Brukseli jest silny, to w końcu ustępuje, ale za chwilę w innym kantonie pojawia się podobne rozwiązanie, które pozwala podatki optymalizować. Ostatnio odbyło się w Szwajcarii referendum. Pytano, czy państwo powinno przyznać obywatelstwo wnukom imigrantów. A przy okazji zadano też inne pytanie: „Kraje sąsiednie i Komisja Europejska naciskają, żebyśmy nie stosowali konkurencyjnych rozwiązań podatkowych. Czy zgadzasz się, żeby te rozwiązania były bardziej restrykcyjne?”. I obywatele odpowiedzieli: „Nie”. Chcą, żeby holdingi miały u nich preferencyjne stawki. Zgarną tylko 3 proc., ale i tak się opłaci.
Europejskie banki w rajach podatkowych. Wyprowadziły aż jedną czwartą zysków!
Bo nie ich drogi są rozjeżdżane. – Tak. Holding otwiera w Szwajcarii biuro, które ma 50 metrów kwadratowych i prawa do znaku towarowego. Oddziały holdingu z innych państw Europy muszą tej szwajcarskiej spółce przelewać setki milionów opłat za korzystanie z tego znaku.
I cały swój zysk taka firma rozlicza w Szwajcarii? – Niecały. Jak jest pan prezesem wielkiej międzynarodowej firmy, to musi kombinować inteligentnie. W Niemczech zostawia pan do opodatkowania 5 proc. rzeczywistego zysku, w Anglii – 3 proc. I te ogryzki opodatkowuje tamtejszymi wysokimi stawkami.
Po co? – Żeby nikt się nie czepiał. Jeśli dziennikarze „Die Welt” na konferencji prasowej zapytają prezesa: „Czy płacicie podatki?”, to może odpowiedzieć: „Płacimy! Aż 30 proc. według niemieckich stawek, proszę spojrzeć do bilansu”.
Jeden ze szwajcarskich trików to ulga nieruchomościowa. Holdingi mogły odliczać od podstawy podatkowej kredyt hipoteczny wzięty na nieruchomość. Powie pan: nic nadzwyczajnego, w wielu państwach firmy mogą odliczyć odsetki. Ale tam można było odliczyć całą ratę kapitałową! Co to oznacza? Że holding, zamiast zapłacić podatki, kupował nieruchomość. Po pięciu latach był posiadaczem dużego hotelu albo biurowca.
Ale po co takiemu holdingowi biurowiec w Szwajcarii, jeśli tak naprawdę nie prowadzi tam działalności? – Po nic. Sprzedaje nieruchomość po pięciu latach i ma czyste pieniądze z niezapłaconych podatków. Prezes firmy nawet nie musi tego biurowca oglądać, bo wszystko odbywa się za pośrednictwem wyspecjalizowanej kancelarii. Ale jak pan zapyta prezesa o podatki: „Płacimy! Przecież w Szwajcarii stawka wynosi 21 proc., proszę sobie sprawdzić”.
Holdingi działają transgranicznie. Jakieś działanie u nas może być niedozwolone, ale jeśli przerzucimy je do spółki w Czechach, będzie dozwolone. Jeszcze inną część działalności przerzucimy do spółki w Irlandii. Fiskus wariuje, bo nie wie, jak do tego podejść. Oczywiście może pan uciec dalej, do Afryki, na Kajmany. Każdy holding, tworząc swoją strategię podatkową, ma do dyspozycji derywaty, instrumenty hybrydowe, ich nazw urzędnicy nawet nie znają. Ciągle są nowe mody, jedne triki znikają, pojawiają się inne.
Ostatnio co jest modne? – „Pożyczka obligacji szanghajskich”. Cała Europa się z tym zmaga. Ten instrument jest tak pomyślany, że pozwala wytransferować cały zysk do Azji. Przerzucić go do spółki w Szanghaju i kupić obligacje, które mają horrendalnie wysokie oprocentowanie. W slangu korporacyjnym mówi się, że te papiery są „wysoko uzyskowione”. Przychodzi kontrola: „No jak to? Przerzuciłeś zysk w jakieś azjatyckie obligacje? Przecież mogłeś kupić obligacje krajowe”. „Ale tamte mi dadzą 50 proc. zysku, miałem cel ekonomiczny, żeby tak zrobić”.
I gdzie jest trik? – To jest fikcja.
Nie przyniosą takiego zysku? – Ale kiedy to można stwierdzić? Po pięciu latach, kiedy zobowiązania podatkowe się przedawnią.
Za pięć lat pieniądze z tych obligacji wycofam. – Tak. Bez płacenia podatku.
I wszyscy wiedzą, że to jest oszustwo? – Ale jak pan to udowodni? Obligacje szanghajskie są tak skomplikowane, że jak biedna pani Krystyna z urzędu skarbowego usiądzie nad tym, to załamie ręce. A jeszcze dokumenty przyjdą w obcym języku.
A jeśli to będzie Christine z brytyjskiego urzędu skarbowego? – To na Christine jest jakiś inny sposób. Korporacje międzynarodowe monitorują państwa, sprawdzają na bieżąco orzecznictwo sądów i słabe punkty urzędów skarbowych. Wiedzą, jakie słabości ma nasza Krystyna, a jakie brytyjska Christine. Azja jest teraz głównym ośrodkiem optymalizacji podatkowej z intelektualnym centrum w Kuala Lumpur. Zatrudnili najlepszych specjalistów z USA i Europy, dali im kosmiczne stawki. Jako prezes wielkiej firmy może pan polecieć do Kuala Lumpur i powiedzieć tak: „Chcę wytransferować z Europy Środkowo-Wschodniej 30 mld euro”. I oni sprzedadzą panu strategię szytą na miarę. Zbudują hybrydę z paru spółek i zaplanują kolejne ruchy polegające na przerzucaniu zysków między nimi.
Żeby zejść z podatkami na zero? – Zwykle chodzi o zejście na 3 proc. Jest mniej więcej tak: robi pan trzy ruchy między spółkami i wtedy, zamiast płacić 19 proc. podatku, płaci jakieś 6-7 proc. Sześć ruchów – można zejść na 3 proc. A może pan zrobić osiemnaście ruchów i wtedy będzie zero.
Czyli uczciwość korporacji polega dziś na tym, że płacą w Europie podatki w wysokości 3 proc. i łaskawie nie schodzą na zero? – Niektóre schodzą. Wiele płaci 3 proc., inne – te mające skrupuły – 6-7 proc. Korporacje mają do dyspozycji 600 instrumentów optymalizacji podatkowej. Ale to nie wszystko. Jeśli prowadzi pan biznes w dziesięciu europejskich krajach, to może korzystać z umów międzypaństwowych o unikaniu podwójnego opodatkowania. Zaczęto je podpisywać w latach 60., czyli w czasach, kiedy każdy robił wielkie oczy na określenie „umowa leasing”. Są więc pełne dziur i nie uwzględniają zjawisk, z którymi mamy do czynienia dzisiaj. Ale nadal obowiązują. Dziś umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania służą unikaniu jakiegokolwiek opodatkowania. Każde państwo podpisało ich od 60 do 150. A proszę pamiętać, że umowy międzynarodowe mają pierwszeństwo przed ustawami krajowymi. Międzynarodowa korporacja może zbudować siatkę spółek i tak żonglować, że zapłaci 0,01 proc. podatku. W świetle prawa.
Szwindel. – Tak. Tylko nie ma sensu używać takich słów i pałać świętym oburzeniem. Nie chcę, żeby mnie odbierano jako moralistę, który prowadzi krucjatę przeciw holdingom. Bo państwa i rządy są tak samo winne. Brak skutecznej polityki powoduje, że prezesi holdingów muszą się zachowywać coraz gorzej.
Bo? – Jeśli pan jest prezesem, który ma skrupuły, a ja prezesem, który skrupułów nie ma, jeśli pan płaci podatki, a ja – działając w tej samej branży – agresywnie podatki optymalizuję, to kto wygrywa? Z oszczędności na podatkach mam dodatkowe spore pieniądze i przerzucam je na walkę z panem. Na przykład przez rok oferuję swoje produkty poniżej kosztów.
W Unii nie wolno stosować cen dumpingowych. – Wielu rzeczy nie wolno. Tyle że jako prezes holdingu jestem w stanie każdej kontroli wykazać, że to nie jest cena dumpingowa. Co ten uczciwszy prezes ma zrobić? Dwa lata wytrzyma, a potem pokaże słabe wyniki i akcjonariusze wyrzucą go na zbity pysk. Więc prezesami holdingów zostają ludzie, którzy takich skrupułów nie mają. Firmy widzą, że państwa nie reagują, że nie ma żadnych sankcji za agresywną optymalizację. To jest zjawisko psucia dobrego podatnika.
Czy Unia wie, że wielkie firmy płacą najwyżej kilkuprocentowe podatki? – Wszyscy wszystko wiedzą. W 2014 roku po aferze Luxleaks rząd Luksemburga został zmuszony do przekazania Komisji Europejskiej dokumentów. Przekazał ich 7 mln. I widać tam czarno na białym, że holdingi od swoich europejskich zysków płaciły podatki w wysokości 1-3 proc.
I co? – Było wielkie oburzenie, okrzyki, że to skandal. I sporo moralizowania.
Z którego coś wynikło? – Niewiele. Dlatego właśnie jestem przeciwnikiem moralizowania, bo ono służy wyłącznie poprawie naszego samopoczucia, a nie żadnym realnym działaniom.
Więzienie za LuxLeaks. Ale... nie dla oszustów
Ile budżety państw Europy tracą? – Co roku 300 mld euro. To kwota wyliczona na podstawie dokumentów z Luksemburga.
To dużo? – Kosmos.
Ale jak wielki jest ten kosmos? Czy gdyby ta kwota trafiała do budżetów, to nie byłoby problemu deficytów? – Nie byłoby.
Nie trzeba by robić cięć w emeryturach, systemach edukacji i zdrowia, co miało miejsce po kryzysie w wielu krajach Unii? – Pewnie nie. A w każdym razie cięcia nie byłyby tak duże.
To ja czegoś nie rozumiem. Przecież to jeden z głównych problemów rządów europejskich, że mają deficyty i ciągle muszą oszczędzać. Holandia, Francja, Wielka Brytania – wszędzie tam przez ostatnie lata odbywało się odchudzanie sektora publicznego i wszędzie wywołało to frustrację obywateli. – Tak. To jedna z przyczyn fali populizmu. Politycy głównego nurtu wiedzą, że coś z tym trzeba zrobić, tyle że brakuje solidarności. Jedni próbują coś w podatkach załatać, a inni się wyłamują i mówią holdingom: „Zapraszamy do nas”. Z wielkimi firmami dilują Luksemburg, Holandia, Austria, Czechy, Irlandia, zaraz zacznie dilować Londyn. Wiele państw przechodzi na złą stronę mocy. A reszta się zastanawia: „Może trzeba dołączyć?”. Często słyszę na korytarzach w Brukseli takie rozmowy: „Nie liczymy już na solidarność, musimy chronić swój ogródek”. „Może lepiej skubać, niż być skubanym?”. Najbardziej irytujące, że to wszystko dzieje się w ramach Unii Europejskiej, gdzie powinny obowiązywać wspólne zasady. Co jakiś czas wybucha skandal, wszyscy są niesłychanie wzmożeni moralnie, wygrażają holdingom, ale późniejsze działania Brukseli są rozwadniane.
Na przykład? – Komisja Europejska przyczepiła się w zeszłym roku do Irlandii, która pozwoliła firmie Apple zyski z całej Europy opodatkować stawką – uwaga – 0,005 proc. Odbyło się to kosztem wszystkich krajów Unii, również Polski, gdzie przecież ta firma sprzedaje swoje produkty. Wybuchł skandal, powołano komisję, która policzyła, że niezapłacone podatki Apple’a to 13 mld euro. Bruksela powiedziała więc do Irlandii tak: „No, tym razem przesadziliście. Musicie zażądać, żeby Apple oddał te 13 mld. A jak nie, to sami zapłaćcie”.
I? – Guzik. Kto się odezwał? Rząd USA. „Dlaczego nachodzicie nasze firmy?”. I Irlandia natychmiast potulnie ogłosiła: „Dziękujemy pięknie, nie chcemy tych pieniędzy, bo jesteśmy krajem przyjaznym dla biznesu”.
Komu nie zależy na likwidacji rajów podatkowych?
Ekonomista Thomas Piketty pisze tak: „Irlandia najpierw była cudem, potem katastrofą, a teraz jest skandalem. Wprost nieprawdopodobne, że Unia pożycza jej 90 mld euro, aby ratować irlandzkie banki, a jednocześnie nie wymaga podniesienia stawki podatku od spółek. Pozwalamy w ten sposób na podkopywanie bazy podatkowej sąsiadów i nie ma to nic wspólnego z zasadami gospodarki rynkowej czy liberalizmu. To się nazywa kradzież. Pożyczać pieniądze tym, którzy nas okradli, i nie domagać się niczego, co by zapobiegło takiej sytuacji w przyszłości, to z kolei głupota”. – Zgadzam się z Pikettym. Przy czym on pisze o oficjalnym irlandzkim podatku od spółek, który i tak jest niski, bo wynosi 12,5 proc. Ale koncerny nawet tego nie płacą. Nie możemy wyegzekwować od Irlandii uczciwych zasad od lat. Mimo że jest z nami w jednym klubie. Największy problem z Irlandią miała Wielka Brytania, bo wiele spółek tam odpłynęło. A teraz z kolei cała reszta państw Unii będzie miała problem z Wielką Brytanią, która zacznie z korporacjami dilować. Firmy ulokowane w londyńskim City coś muszą dostać.
Dostać? – Po Brexicie, żeby chciały w Anglii dalej działać. Wielka Brytania będzie nowym rajem podatkowym, mamy to jak w banku. Jestem przekonany, że wprowadzą jednocyfrową stawkę podatku CIT. Najpierw to będzie karta przetargowa w trakcie negocjacji brexitowych, będą tym szantażować całą resztę, a potem i tak to wprowadzą. Dżuma podatkowa drąży nas od wewnątrz. Dla Europy nie jest problemem raj podatkowy w Panamie czy na Kajmanach, bo z tym jako tako potrafimy sobie radzić. Problemem jest nieuczciwość między partnerami.
Facebook w 2014 roku zapłacił w Wielkiej Brytanii 4237 funtów podatku. – Zgadza się.
Przy miliardowych przychodach. – Owszem.
Tak na chłopski rozum: jeżeli firma działa w jakimś kraju, sprzedaje swoje usługi za miliard, wystawia faktury, to przecież urzędnicy skarbowi widzą to na swoich komputerach. – Widzą.
Mogą ten miliard z faktur porównać z podatkiem w wysokości 4237 funtów i zameldować ministrowi finansów, że coś jest nie tak. – Mogą.
Brytyjski minister może zadzwonić do prezesa Facebooka i powiedzieć: „No chyba żartujecie! Cztery tysiące funtów podatku? Albo płaćcie uczciwą dolę, albo do widzenia”. – Tak, genialne rozwiązanie. Tylko przyjmijmy, że jestem tym Zuckerbergiem. Po co mam sprzedawać usługi jako spółka zarejestrowana w Anglii? Sprzedam te usługi jako spółka irlandzka.
„Jeśli nie płacisz podatków, to nie możesz u nas w ogóle sprzedawać. Ani jako spółka brytyjska, ani jako irlandzka czy luksemburska”. – Mogę, bo takie jest prawo. A żeby je zmienić, musi być wola wszystkich stron. Podobne regulacje. Harmonizacja.
Facebook kończy z unikaniem podatków? Zapłaci miliony w Wielkiej Brytanii
Czyli wszystkie kraje Europy musiałyby wspólnie powiedzieć firmom: „Podatki macie płacić tam, gdzie zrobiliście obroty”. – Tak. I powstało takie rozwiązanie. Byłem w grupie ekonomistów, która na zlecenie Komisji Europejskiej je przygotowała. Prace trwały od 2000 roku. Patent nosi nazwę CCCTB, czyli wspólna skonsolidowana korporacyjna podstawa opodatkowania. Holdingi nie mogą przerzucać zysków. Płacą tam, gdzie faktycznie działają.
Dokładnie jak? – Zyski koncernu ze wszystkich państw Unii są traktowane łącznie. Dopiero potem są dzielone na poszczególne kraje. Robi to specjalny algorytm, który uwzględnia, ile holding zatrudnia w danym państwie pracowników, jaki miał obrót i dochód. To wszystko są policzalne rzeczy. Przypadającą mu część zysku każdy kraj samodzielnie opodatkowuje według własnych stawek.
Skuteczne? – Tak. Bo trudniej uciec.
Na Kajmany. – Ale wtedy takiej firmie można powiedzieć to, co pan proponuje: „Nie możesz działać w całej Unii”. I prezes się pięć razy zastanowi, czy stać go na rezygnację z rynku, na którym jest 500 mln konsumentów.
Co się z CCCTB stało? – To co zawsze. Na forum międzynarodowym wszyscy chwalili: „Świetny pomysł! Skończmy z optymalizacją!”. A potem wspólnymi siłami dyrektywę w tej sprawie rozwodniono. Prace nad CCCTB trwały dwanaście lat. Uczestniczyłem w negocjacjach, rozmawialiśmy z przedstawicielami rządów. Przyjeżdża minister finansów wielkiego europejskiego kraju z trzema osobami towarzyszącymi. Uścisk dłoni, przedstawiają się i słyszę, że te osoby towarzyszące to wiceprezesi oraz księgowi największych holdingów. W końcu w 2011 roku powstał projekt regulacji, która jest dziurawa.
Bo? – Okazało się, że CCCTB ma być fakultatywne. To holding decyduje, czy chce to rozwiązanie wybrać, czy nie. I nikt nie zrobił bezpiecznika, żeby uniemożliwić transfer zysków między starym a nowym systemem płacenia podatków. Holding mógłby ogłosić, że korzysta z CCCTB, wszyscy biją brawo, a 90 proc. zysku rozlicza po staremu. Zresztą ta rozwodniona wersja CCCTB też nie została wprowadzona. Kilka krajów – między innymi Polska – zgłosiło weto. „Wkraczacie w nasze ustawodawstwo narodowe, zabieracie nam suwerenność podatkową” itd. Trwają prace. Może jeszcze coś z tego będzie.
A dżuma zaraża? – Zaraża i mutuje. Społeczeństwa mówią: „Gdzie ta sprawiedliwość? Holdingi nie płacą, a wy znęcacie się nad biednym przedsiębiorcą, który nie ma gdzie uciec”. To może prowadzić do rewolucji. Optymalizacja podatkowa ma poważne konsekwencje dla małych i średnich firm. Dusi je.
Jak? – Państwo ma przecież ściśle określoną politykę budżetową. Musi zebrać środki, aby potem je wydać na swoje cele. Jeżeli od największych firm nie wpływa to, co powinno, to gdzie fiskus idzie? Do małego i średniego przedsiębiorstwa. Trochę jak na podwórku pod trzepakiem, gdzie łatwiej utoczyć małego, słabszego niż dużego i dobrze zbudowanego. W zdrowym kapitalizmie jest tak, że dużym firmom siedzą na ogonie firmy średniej wielkości, które bywają sprytniejsze, bardziej obrotne. I co jakiś czas odnoszą sukces, następuje zdrowa wymiana liderów. Ten mechanizm działa dużo gorzej, jeśli średniak musi płacić podatku 20 proc., a wielki holding – 2 proc. I ten wielki ma dzięki temu środki, żeby konkurencję zadusić w zarodku.
Wiadomo, ile Polska traci na optymalizacji podatku CIT? – 46 mld zł rocznie. Wynika to m.in. z dokumentów Luxleaks. Pokazały, z których krajów ile pieniędzy ucieka.
To prawie tyle co polski deficyt. – Tak. Na korytarzach w Brukseli mówi się czasem o Polsce, że jest inteligentnym rajem podatkowym, skoro pozwala wielkim firmom nie płacić. Ale nawet jeśli mamy cechy takiego raju, to po pierwsze – przez przypadek, a po drugie – niczego na tym nie zyskujemy. Nie działamy sprytnie jak Austria czy Irlandia. Tylko: „się zrobiło”.
Się zrobiło? – Jesteśmy głupim rajem podatkowym. To, że nasz fiskus jest bezzębny wobec międzynarodowych korporacji, nie wynika z dilowania, tylko raczej z siły bezwładu. Nawet nie wiemy, jakie sposoby optymalizacji stosują u nas holdingi. To musi sprawdzić urzędnik na dole, a jeśli nie jest przeszkolony, to nie sprawdzi.
Za miliardy z funduszy europejskich budujemy drogi, mosty, tunele. Wykonawcami są koncerny z całego świata. Ale jak pan spojrzy, jakie były wpływy z podatków w czasie, gdy unijne środki płynęły najszybciej, to okazuje się, że CIT nie drgnął. A powinny być przecież wyższe wpływy, skoro tyle się buduje. O co chodzi? Międzynarodowe firmy doradcze, jeszcze zanim weszliśmy do Unii, sprzedawały pilotażowe programy, które pozwalały zoptymalizować w Polsce podatki w kontekście programów unijnych. Teraz zaczynają płynąć kolejne unijne miliardy. I są już gotowe, lekko zmodyfikowane rozwiązania podatkowe z poprzedniej perspektywy budżetowej.
Polska może coś z tym zrobić? – Coś może. Trochę.
Żeby płacili 19 proc.? – No skąd! Tyle to oni nie będą płacić. Jakieś 10 proc. może da się uzyskać, gdybyśmy uszczelnili system. Żeby płacili pełną dolę – czyli uczciwie dokładali się do wszystkich kosztów państwa i zostawiali jakąś górkę – to można załatwić tylko przez solidarne działania państw Unii.
Wspólny rząd? – CCCTB. I ponadnarodowy urząd fiskalny, który będzie w stanie się oprzeć naciskom rynków. Bo jeśli pojedyncze państwo wprowadzi zbyt restrykcyjne rozwiązania, to zaraz jest przez nie karane. Nawet silne Niemcy na zbyt wiele nie mogą sobie pozwolić. Paradoks polega na tym, że suwerenność wobec rynków można dziś zyskać, tylko zrzekając się części prerogatyw państwa narodowego na rzecz takiego wspólnego silnego ciała.
Właściwie dlaczego pan jest po tej, a nie po tamtej stronie? Jako doradca podatkowy zarabiałby pan więcej. – Optymalizacja podatkowa od 20 lat ciekawi mnie naukowo. Wolę ją badać, niż wyszukiwać triki dla firm.
Badał ją pan głównie na Zachodzie. – Bo u nas miałem za mało danych. Zacząłem się w tym specjalizować w latach 90. na studiach w Lublinie i wtedy uchodziło to za dziwactwo. Więc wyjechałem studiować techniki optymalizacyjne do Stanów. Potem wróciłem do Europy na uniwersytety w Wiedniu i Paryżu. Realizowałem projekt dla Komisji Europejskiej, wyszukiwałem luki w unijnym prawie podatkowym, które potem próbowano łatać. To, że byłem naukowcem, otwierało mi drzwi w niektórych holdingach, mogłem z bliska przyjrzeć się metodom optymalizacji.
Dlaczego wrócił pan do Polski? – Bo w 2014 roku dostałem telefon z Ministerstwa Finansów. Mateusz Szczurek zaproponował, żebym pomógł stworzyć strategię uszczelnienia naszego systemu podatkowego. Pracowaliśmy ponad rok z całym zespołem. Strategia powstała, ale jej nie wprowadzono.
Dlaczego? – Szczurek był mocno za. Próbował to przepchnąć. „Świetnie. Ale po wyborach” – zdecydowali politycy. Podejrzewam, że nie chcieli mieć jęków biznesu o gnębieniu kontrolami. Drobny i średni biznes to też są przecież wyborcy.
Holdingi znakomicie to rozegrały PR-owo. Mówię to z pewnym podziwem. Elementem naszej strategii było wprowadzenie tzw. klauzuli unikania opodatkowania. Dzięki niej fiskus może zajrzeć w księgi rachunkowe korporacji, wyłowić dziwne transakcje, które służą optymalizacji, i nakazać zapłatę podatku w normalnej wysokości. Napuszczono media, mały i średni biznes zaczął krzyczeć, że to będzie brzytwa w ręku głupiej małpy, czyli państwa. Ministerstwo, niestety, nie potrafiło rozsądnie przeciwstawić się tej propagandzie. Tłumaczyłem Krajowej Izbie Gospodarczej zrzeszającej polski biznes: „To jest brzytwa na holdingi międzynarodowe, a nie na was!”. Trochę się udało ich przekonać, więc opór zelżał, no ale zbliżały się już wybory i nic z tego nie wyszło.
Naszą strategię – tzw. tarczę podatkową – pokazaliśmy posłom. Bardzo byli poruszeni, że budżet tyle pieniędzy traci: „Skandal!”, „Trzeba coś z tym zrobić!” itd. Po czym nikt się de facto tym nie zainteresował. Niech pan sobie wyobrazi, że po tej całej prezentacji dla posłów dostałem tylko jeden telefon – z ambasady jednego z sąsiednich krajów. Próbowali mnie ściągnąć do siebie, żebym doradzał ministrowi finansów.
No ale coś się panu w Polsce udało? – Nie bardzo. Moim jedynym sukcesem jest to, że wyciągnąłem problem spod dywanu. Parę lat temu polscy politycy o tym nawet nie mówili.
Nie wiedzieli? – Wiedzieli. Tylko jak się zaczyna o czymś mówić, to pojawia się problem: „No ale co z tym robicie?!” – pytają dziennikarze. A ponieważ nie mamy w administracji specjalistów od optymalizacji podatkowej i nie bardzo wiadomo, co robić, to politycy woleli siedzieć cicho. Mówiono sporo o karuzelach VAT – czyli działalności przestępczej – bo z tym lepiej, gorzej, ale jakoś sobie umiemy radzić. Natomiast jeśli chodzi o opodatkowanie korporacji, to problem nie został ruszony.
PiS coś zrobił? – Wprowadził klauzulę unikania opodatkowania, która została po poprzednim rządzie.
Zadzwonili do pana? – Zadzwonili. Zaproponowali dalszą pracę w Radzie ds. Przeciwdziałania Unikaniu Opodatkowania. Ale po roku zrezygnowałem.
Dlaczego? – Bo wymiana kadr nie jest sposobem na walkę z unikaniem opodatkowania. Dużo niezłych urzędników z Ministerstwa Finansów odeszło do firm doradczych. Tymczasem uszczelnianie systemu trzeba robić czyimiś rękami. Najlepiej ludzi doświadczonych. Nawet najbardziej zdeterminowany minister sam tego nie dokona.
Ekonomista Thomas Piketty pisze tak: „Na poziomie światowym saldo finansowe jest ujemne. Jest to logicznie niemożliwe, o ile nie znajdujemy się w posiadaniu planety Mars”. O co chodzi z tym Marsem? – O to, że pieniądze znikają w czarnej dziurze. Na przykład amerykański bank centralny wpuszcza do obiegu finansowego 100 mld dol., a po roku z tych pieniędzy w obiegu zostaje tylko 80. Reszta znika.
Gdzie? – W rajach. Bardzo łatwo transferować dochody poza jakiekolwiek systemy rejestrujące. Do państw w Afryce, Azji, które są poza systemami monitoringu. I nagle się okazuje, że wielka korporacja nie ma pieniędzy, pracuje pro publico bono.
Ile pieniędzy jest w tych rajach? – Nikt nie wie. Biliony.
Edward Lucas, publicysta „The Economist”, proponuje, żeby zamrozić aktywa w rajach podatkowych, zlicytować je, a zyski przekazać do budżetów państw. Pisze tak: „Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że przyjdzie mi napaść kiedyś tak ostro na prawo własności, ale jeżeli nie przywołamy do porządku plutokracji, możemy ocknąć się wkrótce w świecie nowego bolszewizmu”. – Mocne. Proszę zwrócić uwagę, że napisał to publicysta bardzo prorynkowej gazety. Brak realnych działań ze strony państw powoduje, że w powietrzu zaczynają fruwać pomysły radykalne. To zrozumiałe. Ludzie, którzy do tej pory myśleli w kategoriach liberalizmu rynkowego, zaczynają mówić: „W biały dzień widać to złodziejstwo, nie można tak dalej”. I społeczeństwa też zaczynają się uskrajniać, jak widzą te skandale.
A pomysł Lucasa, żeby raje podatkowe zlicytować? – Chciałbym, żeby to było możliwe. Ale to nierealne. „Święte prawo własności” itd.
To jak? – Już mówiłem – najbardziej skuteczne byłoby wspólne działanie całej Unii. Jest wielu ludzi, wiele środowisk i wiele państw, którym naprawdę na tym zależy. Cała Europa nie jest jeszcze zainfekowana. Niemcy nie są. Wielka Brytania nie była. Hiszpania walczyła z oszustwami podatkowymi, mimo że dotykały rodziny królewskiej. Kraje skandynawskie – z pewnymi wyjątkami – też zachowują się uczciwie. Wciąż dużo siły jest po tej dobrej stronie.
Rządy będą czuły coraz silniejszy nacisk społeczeństw. Jeszcze parę lat temu, gdy próbowałem z polskimi ekonomistami o problemie rozmawiać, słyszałem: „Holdingi podatków nie płacą? To są jakieś populistyczne opowiastki”. Gdybym nie zajmował się tym jako profesor i nie miał wielu lat doświadczeń zdobytych na Zachodzie, toby tutaj wariata ze mnie zrobili. Dziś klimat przyzwolenia znika, również w Polsce. Obywatele mają dość tego, że holdingi uprawiają jazdę na gapę. Mały i średni biznes też zaczyna rozumieć, że jest ofiarą tych praktyk. Albo klasa polityczna sobie z tym problemem poradzi, albo będzie musiała odejść. Bo puste budżety nie napełnią się same.
CV Dominik Gajewski – prawnik, ekonomista, kierownik Centrum Analiz i Studiów Podatkowych Szkoły Głównej Handlowej. Autor kilku książek na temat unikania opodatkowania przez międzynarodowe koncerny. W marcu tego roku współorganizował w SGH konferencję „Międzynarodowe unikanie opodatkowania a bezpieczeństwo państwa”, której „Wyborcza” była patronem medialnym
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2016.12.03 19:05 subreddit_stats Subreddit Stats: polska top posts from 2010-11-28 to 2016-12-03 03:20 PDT

Period: 2196.44 days
Submissions Comments
Total 1000 31380
Rate (per day) 0.46 14.29
Unique Redditors 276 1992
Combined Score 56431 164869

Top Submitters' Top Submissions

  1. 5015 points, 73 submissions: repostuje
    1. Tymczasem w Polsce... (210 points, 48 comments)
    2. (niektóre) Wykopki odkrywają reddit. (176 points, 59 comments)
    3. Piątkowe zamówienie. (163 points, 14 comments)
    4. Tuwim. (144 points, 3 comments)
    5. Łódź, budowa nowego Dworca Fabrycznego i jego podziemi (144 points, 11 comments)
    6. Matka Boska Klimatyzowana (139 points, 12 comments)
    7. Jak odróżnić prawdę od farszu. (131 points, 13 comments)
    8. Kielce, po prostu. (126 points, 19 comments)
    9. Łódzkie pogotowie. (121 points, 8 comments)
    10. Polskie drogi. (119 points, 8 comments)
  2. 4308 points, 69 submissions: illmaticmat
    1. Przeciętny wyborca PiS by @rzep (247 points, 24 comments)
    2. Przeciętny Polski internauta. (146 points, 49 comments)
    3. Sapkowski have no chill. (140 points, 57 comments)
    4. Rysunkowy komentarz do panującej obecnie "mody" na historię. (103 points, 62 comments)
    5. Brudasy! (98 points, 57 comments)
    6. Tak wyobrażam sobie wyborcę PiS po dzisiejszym dniu. (98 points, 57 comments)
    7. Polska przegania zachód! (94 points, 35 comments)
    8. Zbiórka na chore dziecko. Soon. (93 points, 13 comments)
    9. Semantyka jest ważna. (92 points, 12 comments)
    10. Kto teraz rządzi w Polsce? (91 points, 10 comments)
  3. 2038 points, 36 submissions: Kacu5610
    1. Rekt (172 points, 30 comments)
    2. Gwałtu, rety! (163 points, 21 comments)
    3. Rozdział Kościoła od państwa (111 points, 57 comments)
    4. Śmigłowce (100 points, 7 comments)
    5. Pała (98 points, 17 comments)
    6. Lekarze usunęli Sejm. Uznali, że zagrażał życiu lub zdrowiu kobiety (74 points, 8 comments)
    7. Kolano (70 points, 0 comments)
    8. meirl (67 points, 3 comments)
    9. Prowokacje (66 points, 25 comments)
    10. "Mama dziewczynki, której od świeczki zapaliły się włosy, poszła o krok dalej. - Zmieniłam małej szkołę. Nie chciałam już dłużej ciągnąć tej sprawy. Widziałam, że szkoła stoi za nauczycielką religii, a z nas – rodziców - robi jakichś spiskowców – mówi" (64 points, 25 comments)
  4. 1985 points, 28 submissions: dukenPL
    1. Those polish boys only care about one thing (224 points, 62 comments)
    2. Śmierć wrogom ojczyzny (129 points, 67 comments)
    3. Zaduma (124 points, 2 comments)
    4. Edward Gierek ze swoim kubańskim szoferem (119 points, 12 comments)
    5. Kto jest Polakiem (91 points, 52 comments)
    6. Nie znajduję słów (82 points, 37 comments)
    7. Typowy Korwin (81 points, 63 comments)
    8. Post bez tytułu (81 points, 76 comments)
    9. Gdzie leży Polska (77 points, 11 comments)
    10. Idzie nowe! (76 points, 5 comments)
  5. 1569 points, 29 submissions: Technolog
    1. Stanisław Lem "Powrót z gwiazd", 1961 r. (246 points, 33 comments)
    2. Wesołych świąt! (70 points, 14 comments)
    3. Tomasz Raczek: "Rodziny tych, którzy zginęli w katastrofie samolotowej w Smoleńsku (...), od Barbary Nowackiej po Jarosława Kaczyńskiego, powinny czuć się głęboko zranione stopniem artystycznej nieudolności, jaką prezentuje film pt. „Smoleńsk”. Równie boleśnie powinniśmy odczuwać to my wszyscy..." (64 points, 40 comments)
    4. Zapłakany facet porusza ustami zgodnie z tekstem piosenki disco polo, gdy wyświetlana jest prośba o wysyłanie SMSa aby pomóc, a prowadząca podryguje w rytm muzyki. Szanowni państwo, oto publicystyka w TVP (63 points, 29 comments)
    5. Nowe kalendarze w CBA z Kaczyńskim, Dudą i Szydło (60 points, 49 comments)
    6. Wierzę, że Czesław jest w niebie, więc się pierdolnę na dywan w wyjściowym stroju i butach na obcasach (60 points, 13 comments)
    7. Antoni Macierewicz w fartuszku w łosie, przyrządzający polędwicę Chateaubriand opowiada o Smoleńsku. (56 points, 24 comments)
    8. W centrum Poznania zasłabła młoda dziewczyna. Znajomy, który udzielał jej pomocy, dał swój telefon stojącemu obok mężczyźnie i poprosił o wezwanie pogotowia ratunkowego. Ten, korzystając z zamieszania, uciekł z nim. Skradziony telefon odnalazł się w lombardzie, teraz złodzieja szuka policja. (55 points, 33 comments)
    9. Euro 2016: Zwycięstwo ze Szwajcarią, Polska w ćwierćfinale! Po 120 minutach był remis 1:1, ale nasza reprezentacja okazała się lepsza po rzutach karnych (52 points, 14 comments)
    10. "Uwielbiam się wpatrywać w to zdjęcie. Mona Lisa to przy tym bazgroły na drzwiach od szaletu. Ten uśmiech zawiera wszystko, co dobre. Troskę o kraj. Miłość do ludzi. Ale też drobną nutkę szelmostwa - to ta zmarszczka na prawym policzku. Z oczu emanuje dobro. Choć gdy tak zajrzeć głębiej..." (51 points, 17 comments)
  6. 1466 points, 32 submissions: Hagee0r
    1. Podsumowanie Caracali Black Hawków i MON (79 points, 95 comments)
    2. [funny content] W Czelabińsku adblock ewoluował do reala (78 points, 10 comments)
    3. Kto mówi prawdę, kto zaś kłamie? (71 points, 46 comments)
    4. Ateiści do ateistanu. Kogo wyrzuci z Polski posłanka PiS (63 points, 61 comments)
    5. Wilki wróciły w okolice Wałbrzycha po ponad 100 latach (61 points, 5 comments)
    6. Radek Sikorski o rewelacjach znalezionych przez Maciarewicza w mailach MSZ z 2010r. (61 points, 22 comments)
    7. Śląskie: 500 zł za każde nieszczepione dziecko (54 points, 33 comments)
    8. Rząd konsultuje pomysł "czarnej listy stron" ale tak, by nikt o tym nie wiedział (54 points, 35 comments)
    9. Biedroń pokazuje budżet Słupska. Na infografikach. 'Tak powinno być w każdym mieście' (53 points, 49 comments)
    10. Macierewicz bada OKO.press (53 points, 10 comments)
  7. 1389 points, 26 submissions: nautilius87
    1. A ja chciałem tylko napisać... (158 points, 55 comments)
    2. Polska dola w brexitowej Wielkiej Brytanii [humor] (96 points, 20 comments)
    3. Wielki sukces polskiej dyplomacji! Ramię w ramię z Rosją, Iranem i państwami arabskimi doprowadziła do usunięcia z rezolucji ONZ apelu o dekryminalizację homoseksualizmu. (79 points, 127 comments)
    4. Dobry rzecznik jest wart swojej wagi w złocie xD (nie, to nie fejk) (78 points, 27 comments)
    5. Takie rzeczy leżą w kioskach (63 points, 59 comments)
    6. “Patriota” z Legnicy zabił młotkiem “zdrajców narodu” (59 points, 53 comments)
    7. Szaleństwo władzy: Ziobro grozi, że ujawni podsłuchy z prywatnych rozmów nieskazanego człowieka, jeśli ludzie będą brzydko pisać o prokuratorach w Internecie (56 points, 26 comments)
    8. Łaskawy okupant: "Episkopat pozwoli na dyskusję w Sejmie nt. aborcji. Zaznaczy tylko, w jakim kierunku powinny pójść zmiany" (55 points, 12 comments)
    9. TIL Partia Razem, jak jacyś masoni rządzi całym Facebookiem, pociąga za sznurki i ma wszędzie układy xD (53 points, 41 comments)
    10. Jaka będzie pierwsza decyzja nowego króla? (52 points, 47 comments)
  8. 1151 points, 21 submissions: kwahoo2
    1. Partia Razem wyświetliła wyrok TK na budynku KPRM (114 points, 57 comments)
    2. Wpadka w "Pytanie na śniadanie" [nie dla wrażliwych] (85 points, 37 comments)
    3. Porady dla oddanego zwolennika PiS (79 points, 39 comments)
    4. Okładka najnowszego numeru tygodnika Angora (73 points, 23 comments)
    5. PiS chce znieść zakaz wykorzystywania nielegalnie zdobytych dowodów (66 points, 65 comments)
    6. Coraz weselej na tym polskim Twiterze... (64 points, 36 comments)
    7. Wystąpienie Barbary Nowackiej podczas debaty o aborcji (59 points, 21 comments)
    8. PiS opodatkuje nawet Aliexpress. 40 zł od każdej przesyłki (56 points, 32 comments)
    9. Dwie wydawczynie zwolnione z TVP Info. 'Uznały, że protest KOD powinien być najważniejszym wydarzeniem' (51 points, 53 comments)
    10. Polacy wygrywają 1.5 mln złotych w finale CS:GO (50 points, 22 comments)
  9. 1142 points, 25 submissions: SoleWanderer
    1. Kto jest Polakiem (111 points, 34 comments)
    2. Amber Gold i SKOK - porównanie (68 points, 24 comments)
    3. Wszystkim redditorkom życzymy wszystkiego najlepszego! (66 points, 17 comments)
    4. MACIE ŻYĆ TAK, JAK MY ŻYJEMY - Tygodnik Powszechny (65 points, 101 comments)
    5. Dziś przypada 73. rocznica wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim. Cześć ich pamięci. (56 points, 3 comments)
    6. Co się teraz w sejmie odpierdala... (48 points, 49 comments)
    7. Klasy o profilu call center powstaną w polskich szkołach (48 points, 48 comments)
    8. Poland's Grand Experiment in Open Source Education (46 points, 3 comments)
    9. Nie zapomnijmy - 75 lat temu miał miejsce pogrom w Jedwabnem (46 points, 53 comments)
    10. TOK FM: Szyszko chce wykreślenia Puszczy Białowieskiej z listy przyrodniczego światowego dziedzictwa ludzkości UNESCO (44 points, 23 comments)
  10. 992 points, 17 submissions: ben13022
    1. Energia wiatrowa w Polsce [Andrzej Rysuje] (114 points, 1 comment)
    2. My też byliśmy kiedyś Syryjczykami. (93 points, 92 comments)
    3. Myśl polityczna obecnego i byłego szefa MSW w jednym obrazku [Dobra zmiana] (80 points, 54 comments)
    4. "Żałosna logika" o sytuacji w Polsce. (74 points, 96 comments)
    5. Trzeba mierzyć siły na zamiary. [Andrzej Mleczko] (72 points, 9 comments)
    6. Epickie zwycięstwo polskiej prawicy w walce z islamizacją Polski. (71 points, 50 comments)
    7. Prawdziwy rozmiar Polski na mapie światowej. (odwzorowanie Merkatora) (65 points, 25 comments)
    8. Cicha tragedia konserwatystów (63 points, 31 comments)
    9. Jak wstąpiłam do ONR [Duży Format] (55 points, 35 comments)
    10. Nowa okładka OdRzeczy "Polska kontra Homoimperium" [Satyra] (49 points, 112 comments)
  11. 991 points, 21 submissions: darosoldier
    1. Rekord Świata Anity Włodarczyk! 82,29m deklasuje rywalki (72 points, 64 comments)
    2. Dramat Popka. Po likwidacji gimnazjów w jednej chwili stracił całą swoją publiczność (69 points, 5 comments)
    3. Helikoptery już nieaktualne. Ministerstwo obrony ogłosiło plan budowy Husarskiej Gwiazdy Śmierci (65 points, 13 comments)
    4. Powódź zniszczyła dom mężczyzny, który twierdzi, że Bóg zsyła klęski żywiołowe, żeby karać gejów (58 points, 11 comments)
    5. Ustawa antyterrorystyczna wprowadzi blokowanie stron, a miała nie dotyczyć internetu! (56 points, 22 comments)
    6. Steam trains in Poland in the 1980's - rare footage (53 points, 8 comments)
    7. 13 kwietnia 1996r. (50 points, 6 comments)
    8. Nie żyje Zdeněk Smetana, twórca Wodnika Szuwarka oraz Żwirka i Muchomorka [CZ] (49 points, 4 comments)
    9. O maszyniście-bohaterze z Wielkopolski, który wybiegł z kabiny i ostrzegł pasażerów przed wypadkiem piszą media na całym świecie, nawet w Wietnamie i Iranie. (48 points, 10 comments)
    10. Zabili matkę, bo nie chciała całować krzyża. Mówią, że to egzorcyzmy (47 points, 37 comments)
  12. 924 points, 15 submissions: 936535898
    1. Najlepszy mem z prezydentem wszechczasów. Szkoda tylko, że zamkną autora. (126 points, 49 comments)
    2. Niedziela jest dla Boga. (83 points, 36 comments)
    3. Biedny koń. (82 points, 21 comments)
    4. To zdjęcie to kwintesencja polskości. (68 points, 53 comments)
    5. 🎵 Deportuj mnie! 🎵 (68 points, 22 comments)
    6. Wieloletnie badania w seminariach. (67 points, 10 comments)
    7. Ból dupy heteroseksualnych Polaków-katolików jest piękny. (67 points, 171 comments)
    8. Porównanie czasu antenowego rządu i opozycji w TVP, II kwartały 2015 i 2016. (58 points, 23 comments)
    9. TIL wszyscy Słowianie to Izraelici (55 points, 56 comments)
    10. Brak mi kurwa słów. Dmowski czczony na marszu KODu zaczynającym się na ulicy Narutowicza. (53 points, 41 comments)
  13. 873 points, 9 submissions: jedrekk
    1. Google Translate, not even once. (261 points, 18 comments)
    2. Pycha (166 points, 114 comments)
    3. Za każdym razem jak widzę polskiego neo-nazistę (125 points, 36 comments)
    4. Jak tu nie kochać polskiej wiosny? (różnica jednego miesiąca w lasku bielańskim) (73 points, 13 comments)
    5. Stylówka nadrzeczna. (64 points, 8 comments)
    6. Polska szlachta go nienawidzi! (63 points, 12 comments)
    7. Ponowny minister środowiska, Jan Szyszko, dwa lata temu wysłał do premiera zapytanie w sprawie 'chemitrails'. (44 points, 81 comments)
    8. Klasa maturalna z warszawskiego liceum z 1966 r. (42 points, 14 comments)
    9. Grafik od karty dań chyba nie wstrzelił się z tłumaczeniem... (35 points, 5 comments)
  14. 819 points, 15 submissions: Cairneann
    1. Meanwhile in Warsaw (x-post z /europe) (96 points, 5 comments)
    2. Dexterewicz (88 points, 6 comments)
    3. Analiza powyborcza - ilość dzików vs polityczne preferencje. Przypadek? Nie sądzę. (87 points, 17 comments)
    4. me irl (78 points, 9 comments)
    5. Domek z Kart (63 points, 10 comments)
    6. Tak wygląda Słowenia po wprowadzeniu ustawy o ochronie krajobrazu. Miejmy nadzieję, że Polska niedługo też będzie tak wyglądać (54 points, 15 comments)
    7. Nowy wygląd — opinie, pytania, uwagi (51 points, 26 comments)
    8. Guten Tag /de! Welcome to our cultural exchange session! (45 points, 132 comments)
    9. Rząd skasował wyrok Trybunału Konstytucyjnego - Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia nie wejdzie w życie, powiedziała szefowa Kancelarii Premiera Beata Kempa. (45 points, 72 comments)
    10. Welcome /Sweden! Join us in celebration of 3rd of May and our cultural and question exchange session! (40 points, 109 comments)
  15. 801 points, 17 submissions: betraying_chino
    1. Gdy myślisz, że Ziemkiewicz sięgnął dna - on bierze łopatę i kopie głębiej (90 points, 35 comments)
    2. Przełomowa decyzja SN: Pary jednopłciowe mają takie samo prawo do odmowy zeznań jak małżeństwa (72 points, 39 comments)
    3. Radny PiS o szczepionkach przeciw HPV: To przygotowanie dziewcząt do prostytucji (64 points, 19 comments)
    4. Polska, 2015 rok. Sejm się śmieje, bo czarnoskóry poseł mówi 'bananowy' (52 points, 51 comments)
    5. Już jutro intronizacja Jezusa Chrystusa na króla. Prezydent weźmie udział w uroczystościach (51 points, 41 comments)
    6. Najlepszy w tym roku żart primaaprilisowy (49 points, 5 comments)
    7. Zbigniew Ziobro łamie przepis konstytucji. Ustawa mówi jasno: Nie może łączyć tych dwóch funkcji (46 points, 21 comments)
    8. 25-latek, bez doświadczenia, z karierą w organizacji studentów. Oto nowy szef rady nadzorczej Agencji Mienia Wojskowego (43 points, 32 comments)
    9. Kraków na ŚDM wyda miliony, a strona kościelna za logo na biletach zażądała zapłaty (40 points, 18 comments)
    10. Komisja Europejska dała PiS trzy miesiące. Wprowadza wyższy etap kontroli praworządności w Polsce (40 points, 54 comments)
  16. 756 points, 15 submissions: _Xanthia_
    1. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne (97 points, 5 comments)
    2. Homeopatia - wygrana Naczelnej Izby Lekarskiej w sporze z UOKiK. Homeopatia nie może być stosowana w terapii, nareszcie! (92 points, 20 comments)
    3. Kiedy chcesz się przywitać, ale jesteś tylko prezydentem i nikt cie nie zauważa... (64 points, 31 comments)
    4. Apteka oferuje 'lek' na depresję po aborcji i in vitro, czyli ulotka z modlitwami i ikona Za jedyne 9,90 zł. Sprawa trafiła do prokuratury. (50 points, 32 comments)
    5. Nowa ustawa antyterrorystyczna - wyłączą miliony kart pre-paid, od 1 czerwca obowiązkowa rejestracja danych. (48 points, 47 comments)
    6. Microsoft nikogo nie oszczędza... (48 points, 13 comments)
    7. Kaczyński dla Rządu nie pracuje, nie ma oficjalnej funkcji ale wożą prezesa... policyjnym śmigłowcem. PiS nie zamierza się tłumaczyć. (47 points, 28 comments)
    8. Smok Wawelski dowodem na dinozaury wśród ludzi, a Ziemia ma 6000 lat. Pseudonauka ma się w Polsce coraz lepiej (45 points, 51 comments)
    9. Młodzi, z tzw. dobrych domów dostali "zawiasy" za gwałt zbiorowy, syn polityka otrzymał najniższą karę. Będzie apelacja. (43 points, 15 comments)
    10. Tusk powołał, Szydło rozwiązała. Rada ds. walki z rasizmem i ksenofobią przestaje istnieć. (40 points, 55 comments)
  17. 696 points, 9 submissions: The_Cl0ud
    1. No woman, no cry (169 points, 6 comments)
    2. Tomasz Lis nie wie jak działają reklamy. (94 points, 18 comments)
    3. Czcij bliźniego swego jak siebie samego. (94 points, 19 comments)
    4. Hillary dzwoni do Kijowskiego. (84 points, 19 comments)
    5. Tomasz Lis przewiduje przyszłość niczym wyrocznia delficka. (65 points, 25 comments)
    6. Obama o Trybunale (żeby każdy sobie sam posłuchał) (61 points, 23 comments)
    7. Poczta Polska sprzedaje znaczek na 25-lecie Radia Maryja. WOŚP takiego zaszczytu nie dostąpiła (57 points, 22 comments)
    8. Spotkanie kibiców Polski i Irlandii pn. (39 points, 3 comments)
    9. Jedyne zdanie z którym się zgadzam o sytuacji z apelem powstania. (33 points, 15 comments)
  18. 636 points, 12 submissions: metmike89
    1. Świetny występ polskich lekkoatletów na Mistrzostwach Europy. Sześć złotych medali i zwycięstwo w klasyfikacji medalowej. (82 points, 9 comments)
    2. Plakat tegorocznej trasy Behemotha po Polsce. Ciekawe jak zareagują nasze władze. (65 points, 85 comments)
    3. Richard Dawkins o Janie Pawle II (64 points, 136 comments)
    4. Sąd ponownie nie zgadza się na rejestrację Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Bo nie. (59 points, 40 comments)
    5. "Błaszczak: Polska znalazłaby się w takiej sytuacji, jak Francja, gdyby nie zmiana rządu". IS HE FUCKING SERIOUS? (58 points, 86 comments)
    6. Naukowa analiza ostaniach sekund lotu Tupolewa. Warto podesłać tym którzy twierdzą, że to nielogiczne i wbrew prawom fizyki, żeby brzoza doprowadziła do katastrofy samolotu. (56 points, 56 comments)
    7. Dni Makłowicza w TVP są już chyba policzone... (49 points, 21 comments)
    8. Ksiądz skazany za molestowanie 15-latki prowadzi ośrodek kolonijny. "Ja też mam swoje prawa". (46 points, 20 comments)
    9. Rozmówki angielskie z 1857 roku (46 points, 14 comments)
    10. Ciemna strona legendy żołnierzy wyklętych (38 points, 21 comments)

Top Commenters

  1. illmaticmat (8451 points, 760 comments)
  2. Xarvas (6102 points, 513 comments)
  3. wonglik (4782 points, 601 comments)
  4. kalarepar (3342 points, 417 comments)
  5. vonGlick (2946 points, 388 comments)
  6. Technolog (2942 points, 421 comments)
  7. pothkan (2750 points, 485 comments)
  8. Nudysta (2409 points, 213 comments)
  9. Writerro (2278 points, 299 comments)
  10. NeFu (2277 points, 271 comments)
  11. wgszpieg (2155 points, 253 comments)
  12. nautilius87 (2146 points, 311 comments)
  13. wodzuniu (1997 points, 267 comments)
  14. SoleWanderer (1928 points, 471 comments)
  15. jelonek (1911 points, 367 comments)
  16. spotter (1791 points, 270 comments)
  17. metmike89 (1657 points, 173 comments)
  18. Hagee0r (1642 points, 221 comments)
  19. Yadovid (1617 points, 251 comments)
  20. daneelr_olivaw (1575 points, 270 comments)
  21. Aunt_Lisa (1524 points, 198 comments)
  22. Sithrak (1438 points, 294 comments)
  23. podian (1396 points, 223 comments)
  24. InVin0Veritas (1364 points, 214 comments)
  25. Zangusta (1344 points, 201 comments)
  26. Draki1903 (1292 points, 213 comments)
  27. leBuska (1272 points, 100 comments)
  28. Thebackup30 (1269 points, 243 comments)
  29. NieustannyPodziw (1242 points, 162 comments)
  30. ishi_hauser (1178 points, 217 comments)
  31. jPaolo (1178 points, 156 comments)
  32. kwahoo2 (1144 points, 149 comments)

Top Submissions

  1. Google Translate, not even once. by jedrekk (261 points, 18 comments)
  2. Przeciętny wyborca PiS by @rzep by illmaticmat (247 points, 24 comments)
  3. Stanisław Lem "Powrót z gwiazd", 1961 r. by Technolog (246 points, 33 comments)
  4. Those polish boys only care about one thing by dukenPL (224 points, 62 comments)
  5. Tymczasem w Polsce... by repostuje (210 points, 48 comments)
  6. One picture is worth a thousand words by TroubledWalrus (191 points, 34 comments)
  7. Poprawiona wystawa na kieleckim rynku by pasekwgazie (185 points, 85 comments)
  8. Wojciech Kossak - "Józef Piłsudski na Kaszance" by Niedowiarek (185 points, 22 comments)
  9. Beautiful wooden church in Polish Tatra Mountains [OC] by JuriStropkov (184 points, 12 comments)
  10. (niektóre) Wykopki odkrywają reddit. by repostuje (176 points, 59 comments)

Top Comments

  1. 130 points: Bazyleo's comment in Mój chłopak zaczął się uczyć polskiego...
  2. 115 points: Xarvas's comment in Sebowie wyklęci, na murze zaklęci
  3. 111 points: pasekwgazie's comment in Ból dupy heteroseksualnych Polaków-katolików jest piękny.
  4. 94 points: pasekwgazie's comment in Ból dupy heteroseksualnych Polaków-katolików jest piękny.
  5. 93 points: wonglik's comment in (niektóre) Wykopki odkrywają reddit.
  6. 93 points: Carasee's comment in Sejm zdecydował: projekt "Ratujmy kobiety" upadł, "Stop aborcji" do dalszych prac
  7. 92 points: nautilius87's comment in Abp Hoser w TVP o ciążach z gwałtu: "Tych przypadków nie ma wiele. Stres jest tak silny, że do zapłodnienia dochodzi rzadziej".
  8. 85 points: deleted's comment in Tymczasem na fejsbukowym profilu PiS-u
  9. 83 points: Xarvas's comment in PAP: Kaczyński: "Chcemy, by kobiety rodziły, nawet jeśli dziecko jest mocno zdeformowane. By zostało ochrzczone"
  10. 81 points: kalarepar's comment in Tymczasem w Polsce...
Generated with BBoe's Subreddit Stats (Donate)
submitted by subreddit_stats to subreddit_stats [link] [comments]


2016.12.03 18:35 subreddit_stats Subreddit Stats: polska top posts from 2010-11-28 to 2016-12-03 03:20 PDT

Period: 2196.44 days
Submissions Comments
Total 1000 31377
Rate (per day) 0.46 14.28
Unique Redditors 276 1992
Combined Score 56385 164760

Top Submitters' Top Submissions

  1. 4977 points, 73 submissions: repostuje
    1. Tymczasem w Polsce... (211 points, 48 comments)
    2. (niektóre) Wykopki odkrywają reddit. (175 points, 59 comments)
    3. Piątkowe zamówienie. (169 points, 14 comments)
    4. Tuwim. (145 points, 3 comments)
    5. Matka Boska Klimatyzowana (142 points, 12 comments)
    6. Łódź, budowa nowego Dworca Fabrycznego i jego podziemi (142 points, 11 comments)
    7. Jak odróżnić prawdę od farszu. (128 points, 13 comments)
    8. Kielce, po prostu. (128 points, 19 comments)
    9. Łódzkie pogotowie. (120 points, 8 comments)
    10. Polskie drogi. (118 points, 8 comments)
  2. 4315 points, 69 submissions: illmaticmat
    1. Przeciętny wyborca PiS by @rzep (249 points, 24 comments)
    2. Przeciętny Polski internauta. (140 points, 49 comments)
    3. Sapkowski have no chill. (137 points, 57 comments)
    4. Rysunkowy komentarz do panującej obecnie "mody" na historię. (105 points, 62 comments)
    5. Tak wyobrażam sobie wyborcę PiS po dzisiejszym dniu. (102 points, 57 comments)
    6. Zbiórka na chore dziecko. Soon. (96 points, 13 comments)
    7. Freudian slip (95 points, 8 comments)
    8. Polska przegania zachód! (94 points, 35 comments)
    9. Kto teraz rządzi w Polsce? (94 points, 10 comments)
    10. Semantyka jest ważna. (92 points, 12 comments)
  3. 2028 points, 36 submissions: Kacu5610
    1. Rekt (171 points, 30 comments)
    2. Gwałtu, rety! (162 points, 21 comments)
    3. Rozdział Kościoła od państwa (111 points, 57 comments)
    4. Śmigłowce (100 points, 7 comments)
    5. Pała (97 points, 17 comments)
    6. Lekarze usunęli Sejm. Uznali, że zagrażał życiu lub zdrowiu kobiety (73 points, 8 comments)
    7. Kolano (73 points, 0 comments)
    8. meirl (66 points, 3 comments)
    9. Prowokacje (63 points, 25 comments)
    10. "Mama dziewczynki, której od świeczki zapaliły się włosy, poszła o krok dalej. - Zmieniłam małej szkołę. Nie chciałam już dłużej ciągnąć tej sprawy. Widziałam, że szkoła stoi za nauczycielką religii, a z nas – rodziców - robi jakichś spiskowców – mówi" (63 points, 25 comments)
  4. 1975 points, 28 submissions: dukenPL
    1. Those polish boys only care about one thing (221 points, 62 comments)
    2. Śmierć wrogom ojczyzny (126 points, 67 comments)
    3. Zaduma (123 points, 2 comments)
    4. Edward Gierek ze swoim kubańskim szoferem (122 points, 12 comments)
    5. Kto jest Polakiem (89 points, 52 comments)
    6. Typowy Korwin (85 points, 63 comments)
    7. Post bez tytułu (80 points, 76 comments)
    8. Nie znajduję słów (76 points, 37 comments)
    9. Gdzie leży Polska (76 points, 11 comments)
    10. Robert Gwiazdowski (75 points, 42 comments)
  5. 1551 points, 29 submissions: Technolog
    1. Stanisław Lem "Powrót z gwiazd", 1961 r. (248 points, 33 comments)
    2. Wesołych świąt! (67 points, 14 comments)
    3. Wierzę, że Czesław jest w niebie, więc się pierdolnę na dywan w wyjściowym stroju i butach na obcasach (67 points, 13 comments)
    4. Tomasz Raczek: "Rodziny tych, którzy zginęli w katastrofie samolotowej w Smoleńsku (...), od Barbary Nowackiej po Jarosława Kaczyńskiego, powinny czuć się głęboko zranione stopniem artystycznej nieudolności, jaką prezentuje film pt. „Smoleńsk”. Równie boleśnie powinniśmy odczuwać to my wszyscy..." (64 points, 40 comments)
    5. Nowe kalendarze w CBA z Kaczyńskim, Dudą i Szydło (60 points, 49 comments)
    6. Zapłakany facet porusza ustami zgodnie z tekstem piosenki disco polo, gdy wyświetlana jest prośba o wysyłanie SMSa aby pomóc, a prowadząca podryguje w rytm muzyki. Szanowni państwo, oto publicystyka w TVP (60 points, 29 comments)
    7. Antoni Macierewicz w fartuszku w łosie, przyrządzający polędwicę Chateaubriand opowiada o Smoleńsku. (55 points, 24 comments)
    8. W centrum Poznania zasłabła młoda dziewczyna. Znajomy, który udzielał jej pomocy, dał swój telefon stojącemu obok mężczyźnie i poprosił o wezwanie pogotowia ratunkowego. Ten, korzystając z zamieszania, uciekł z nim. Skradziony telefon odnalazł się w lombardzie, teraz złodzieja szuka policja. (53 points, 33 comments)
    9. Wyzwanie dla miasta stołecznego Warszawy: ściąć trawę obok chodnika i przystrzyc gałęzie (51 points, 6 comments)
    10. Euro 2016: Zwycięstwo ze Szwajcarią, Polska w ćwierćfinale! Po 120 minutach był remis 1:1, ale nasza reprezentacja okazała się lepsza po rzutach karnych (49 points, 14 comments)
  6. 1477 points, 32 submissions: Hagee0r
    1. Podsumowanie Caracali Black Hawków i MON (80 points, 95 comments)
    2. [funny content] W Czelabińsku adblock ewoluował do reala (79 points, 10 comments)
    3. Kto mówi prawdę, kto zaś kłamie? (69 points, 46 comments)
    4. Ateiści do ateistanu. Kogo wyrzuci z Polski posłanka PiS (66 points, 61 comments)
    5. Radek Sikorski o rewelacjach znalezionych przez Maciarewicza w mailach MSZ z 2010r. (63 points, 22 comments)
    6. Wilki wróciły w okolice Wałbrzycha po ponad 100 latach (57 points, 5 comments)
    7. Biedroń pokazuje budżet Słupska. Na infografikach. 'Tak powinno być w każdym mieście' (55 points, 49 comments)
    8. Rząd konsultuje pomysł "czarnej listy stron" ale tak, by nikt o tym nie wiedział (52 points, 35 comments)
    9. Macierewicz bada OKO.press (52 points, 10 comments)
    10. Śląskie: 500 zł za każde nieszczepione dziecko (49 points, 33 comments)
  7. 1393 points, 26 submissions: nautilius87
    1. A ja chciałem tylko napisać... (157 points, 55 comments)
    2. Polska dola w brexitowej Wielkiej Brytanii [humor] (99 points, 20 comments)
    3. Dobry rzecznik jest wart swojej wagi w złocie xD (nie, to nie fejk) (81 points, 27 comments)
    4. Wielki sukces polskiej dyplomacji! Ramię w ramię z Rosją, Iranem i państwami arabskimi doprowadziła do usunięcia z rezolucji ONZ apelu o dekryminalizację homoseksualizmu. (79 points, 127 comments)
    5. Takie rzeczy leżą w kioskach (62 points, 59 comments)
    6. Jaka będzie pierwsza decyzja nowego króla? (58 points, 47 comments)
    7. “Patriota” z Legnicy zabił młotkiem “zdrajców narodu” (55 points, 53 comments)
    8. Między obchodami rocznicy powstania a ŚDM Andrzej Duda zdążył podpisać ustawę o TK. Pamiętacie jak szef tego pana apelował o nieprowadzenie sporów politycznych do końca wizyty papieża? (52 points, 41 comments)
    9. Łaskawy okupant: "Episkopat pozwoli na dyskusję w Sejmie nt. aborcji. Zaznaczy tylko, w jakim kierunku powinny pójść zmiany" (51 points, 12 comments)
    10. Szaleństwo władzy: Ziobro grozi, że ujawni podsłuchy z prywatnych rozmów nieskazanego człowieka, jeśli ludzie będą brzydko pisać o prokuratorach w Internecie (51 points, 26 comments)
  8. 1152 points, 25 submissions: SoleWanderer
    1. Kto jest Polakiem (109 points, 34 comments)
    2. Amber Gold i SKOK - porównanie (66 points, 24 comments)
    3. MACIE ŻYĆ TAK, JAK MY ŻYJEMY - Tygodnik Powszechny (66 points, 101 comments)
    4. Wszystkim redditorkom życzymy wszystkiego najlepszego! (65 points, 17 comments)
    5. Dziś przypada 73. rocznica wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim. Cześć ich pamięci. (57 points, 3 comments)
    6. Nie zapomnijmy - 75 lat temu miał miejsce pogrom w Jedwabnem (49 points, 53 comments)
    7. Polska wstaje z kolan! (47 points, 18 comments)
    8. Co się teraz w sejmie odpierdala... (47 points, 49 comments)
    9. Klasy o profilu call center powstaną w polskich szkołach (47 points, 48 comments)
    10. Poland's Grand Experiment in Open Source Education (45 points, 3 comments)
  9. 1128 points, 21 submissions: kwahoo2
    1. Partia Razem wyświetliła wyrok TK na budynku KPRM (112 points, 57 comments)
    2. Wpadka w "Pytanie na śniadanie" [nie dla wrażliwych] (85 points, 37 comments)
    3. Porady dla oddanego zwolennika PiS (73 points, 39 comments)
    4. Okładka najnowszego numeru tygodnika Angora (71 points, 23 comments)
    5. PiS chce znieść zakaz wykorzystywania nielegalnie zdobytych dowodów (62 points, 65 comments)
    6. Wystąpienie Barbary Nowackiej podczas debaty o aborcji (61 points, 21 comments)
    7. PiS opodatkuje nawet Aliexpress. 40 zł od każdej przesyłki (60 points, 32 comments)
    8. Coraz weselej na tym polskim Twiterze... (60 points, 36 comments)
    9. 500+ po włosku, każdy Włoch dostanie 500€ na 18 urodziny do wydania na książki, bilety do teatru, kina [ang.] (51 points, 16 comments)
    10. Dwie wydawczynie zwolnione z TVP Info. 'Uznały, że protest KOD powinien być najważniejszym wydarzeniem' (50 points, 53 comments)
  10. 986 points, 21 submissions: darosoldier
    1. Rekord Świata Anity Włodarczyk! 82,29m deklasuje rywalki (74 points, 64 comments)
    2. Dramat Popka. Po likwidacji gimnazjów w jednej chwili stracił całą swoją publiczność (68 points, 5 comments)
    3. Helikoptery już nieaktualne. Ministerstwo obrony ogłosiło plan budowy Husarskiej Gwiazdy Śmierci (68 points, 13 comments)
    4. Powódź zniszczyła dom mężczyzny, który twierdzi, że Bóg zsyła klęski żywiołowe, żeby karać gejów (60 points, 11 comments)
    5. Ustawa antyterrorystyczna wprowadzi blokowanie stron, a miała nie dotyczyć internetu! (53 points, 22 comments)
    6. Steam trains in Poland in the 1980's - rare footage (52 points, 8 comments)
    7. 13 kwietnia 1996r. (51 points, 6 comments)
    8. O maszyniście-bohaterze z Wielkopolski, który wybiegł z kabiny i ostrzegł pasażerów przed wypadkiem piszą media na całym świecie, nawet w Wietnamie i Iranie. (51 points, 10 comments)
    9. Nie żyje Zdeněk Smetana, twórca Wodnika Szuwarka oraz Żwirka i Muchomorka [CZ] (48 points, 4 comments)
    10. Zabili matkę, bo nie chciała całować krzyża. Mówią, że to egzorcyzmy (47 points, 37 comments)
  11. 977 points, 17 submissions: ben13022
    1. Energia wiatrowa w Polsce [Andrzej Rysuje] (115 points, 1 comment)
    2. My też byliśmy kiedyś Syryjczykami. (89 points, 92 comments)
    3. Myśl polityczna obecnego i byłego szefa MSW w jednym obrazku [Dobra zmiana] (80 points, 54 comments)
    4. "Żałosna logika" o sytuacji w Polsce. (72 points, 96 comments)
    5. Epickie zwycięstwo polskiej prawicy w walce z islamizacją Polski. (71 points, 50 comments)
    6. Trzeba mierzyć siły na zamiary. [Andrzej Mleczko] (69 points, 9 comments)
    7. Prawdziwy rozmiar Polski na mapie światowej. (odwzorowanie Merkatora) (66 points, 25 comments)
    8. Cicha tragedia konserwatystów (64 points, 31 comments)
    9. Jak wstąpiłam do ONR [Duży Format] (54 points, 35 comments)
    10. Nowa okładka OdRzeczy "Polska kontra Homoimperium" [Satyra] (47 points, 112 comments)
  12. 919 points, 15 submissions: 936535898
    1. Najlepszy mem z prezydentem wszechczasów. Szkoda tylko, że zamkną autora. (126 points, 49 comments)
    2. Biedny koń. (84 points, 21 comments)
    3. Niedziela jest dla Boga. (81 points, 36 comments)
    4. Ból dupy heteroseksualnych Polaków-katolików jest piękny. (72 points, 171 comments)
    5. Wieloletnie badania w seminariach. (67 points, 10 comments)
    6. Porównanie czasu antenowego rządu i opozycji w TVP, II kwartały 2015 i 2016. (64 points, 23 comments)
    7. To zdjęcie to kwintesencja polskości. (64 points, 53 comments)
    8. 🎵 Deportuj mnie! 🎵 (62 points, 22 comments)
    9. TIL wszyscy Słowianie to Izraelici (56 points, 56 comments)
    10. Brak mi kurwa słów. Dmowski czczony na marszu KODu zaczynającym się na ulicy Narutowicza. (53 points, 41 comments)
  13. 855 points, 9 submissions: jedrekk
    1. Google Translate, not even once. (260 points, 18 comments)
    2. Pycha (162 points, 114 comments)
    3. Za każdym razem jak widzę polskiego neo-nazistę (125 points, 36 comments)
    4. Jak tu nie kochać polskiej wiosny? (różnica jednego miesiąca w lasku bielańskim) (71 points, 13 comments)
    5. Polska szlachta go nienawidzi! (64 points, 12 comments)
    6. Stylówka nadrzeczna. (63 points, 8 comments)
    7. Ponowny minister środowiska, Jan Szyszko, dwa lata temu wysłał do premiera zapytanie w sprawie 'chemitrails'. (41 points, 81 comments)
    8. Klasa maturalna z warszawskiego liceum z 1966 r. (36 points, 14 comments)
    9. Grafik od karty dań chyba nie wstrzelił się z tłumaczeniem... (33 points, 5 comments)
  14. 830 points, 15 submissions: Cairneann
    1. Meanwhile in Warsaw (x-post z /europe) (98 points, 5 comments)
    2. Analiza powyborcza - ilość dzików vs polityczne preferencje. Przypadek? Nie sądzę. (89 points, 17 comments)
    3. Dexterewicz (85 points, 6 comments)
    4. me irl (78 points, 9 comments)
    5. Domek z Kart (64 points, 10 comments)
    6. Tak wygląda Słowenia po wprowadzeniu ustawy o ochronie krajobrazu. Miejmy nadzieję, że Polska niedługo też będzie tak wyglądać (58 points, 15 comments)
    7. Nowy wygląd — opinie, pytania, uwagi (47 points, 26 comments)
    8. Rząd skasował wyrok Trybunału Konstytucyjnego - Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia nie wejdzie w życie, powiedziała szefowa Kancelarii Premiera Beata Kempa. (46 points, 72 comments)
    9. Guten Tag /de! Welcome to our cultural exchange session! (44 points, 132 comments)
    10. Test na Murzyna, czyli jak prawicowcy tępili lewactwo na Wykopie automatycznymi skryptami (39 points, 64 comments)
  15. 804 points, 17 submissions: betraying_chino
    1. Gdy myślisz, że Ziemkiewicz sięgnął dna - on bierze łopatę i kopie głębiej (85 points, 35 comments)
    2. Przełomowa decyzja SN: Pary jednopłciowe mają takie samo prawo do odmowy zeznań jak małżeństwa (76 points, 39 comments)
    3. Radny PiS o szczepionkach przeciw HPV: To przygotowanie dziewcząt do prostytucji (63 points, 19 comments)
    4. Polska, 2015 rok. Sejm się śmieje, bo czarnoskóry poseł mówi 'bananowy' (53 points, 51 comments)
    5. Już jutro intronizacja Jezusa Chrystusa na króla. Prezydent weźmie udział w uroczystościach (49 points, 41 comments)
    6. Najlepszy w tym roku żart primaaprilisowy (47 points, 5 comments)
    7. Zbigniew Ziobro łamie przepis konstytucji. Ustawa mówi jasno: Nie może łączyć tych dwóch funkcji (46 points, 21 comments)
    8. 25-latek, bez doświadczenia, z karierą w organizacji studentów. Oto nowy szef rady nadzorczej Agencji Mienia Wojskowego (41 points, 32 comments)
    9. Cała prawda o Empiku (40 points, 8 comments)
    10. Gdy przed północą telewizje zakończyły transmisje z posiedzenia, na sejmowej sali wydarzyło się coś bardzo ważnego (40 points, 27 comments)
  16. 765 points, 15 submissions: _Xanthia_
    1. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne (102 points, 5 comments)
    2. Homeopatia - wygrana Naczelnej Izby Lekarskiej w sporze z UOKiK. Homeopatia nie może być stosowana w terapii, nareszcie! (92 points, 20 comments)
    3. Kiedy chcesz się przywitać, ale jesteś tylko prezydentem i nikt cie nie zauważa... (63 points, 31 comments)
    4. Microsoft nikogo nie oszczędza... (51 points, 13 comments)
    5. Apteka oferuje 'lek' na depresję po aborcji i in vitro, czyli ulotka z modlitwami i ikona Za jedyne 9,90 zł. Sprawa trafiła do prokuratury. (51 points, 32 comments)
    6. Tusk powołał, Szydło rozwiązała. Rada ds. walki z rasizmem i ksenofobią przestaje istnieć. (46 points, 55 comments)
    7. Smok Wawelski dowodem na dinozaury wśród ludzi, a Ziemia ma 6000 lat. Pseudonauka ma się w Polsce coraz lepiej (46 points, 51 comments)
    8. Nowa ustawa antyterrorystyczna - wyłączą miliony kart pre-paid, od 1 czerwca obowiązkowa rejestracja danych. (45 points, 47 comments)
    9. Kaczyński dla Rządu nie pracuje, nie ma oficjalnej funkcji ale wożą prezesa... policyjnym śmigłowcem. PiS nie zamierza się tłumaczyć. (45 points, 28 comments)
    10. Młodzi, z tzw. dobrych domów dostali "zawiasy" za gwałt zbiorowy, syn polityka otrzymał najniższą karę. Będzie apelacja. (43 points, 15 comments)
  17. 686 points, 9 submissions: The_Cl0ud
    1. No woman, no cry (169 points, 6 comments)
    2. Tomasz Lis nie wie jak działają reklamy. (93 points, 18 comments)
    3. Czcij bliźniego swego jak siebie samego. (90 points, 19 comments)
    4. Hillary dzwoni do Kijowskiego. (83 points, 19 comments)
    5. Tomasz Lis przewiduje przyszłość niczym wyrocznia delficka. (62 points, 25 comments)
    6. Obama o Trybunale (żeby każdy sobie sam posłuchał) (60 points, 23 comments)
    7. Poczta Polska sprzedaje znaczek na 25-lecie Radia Maryja. WOŚP takiego zaszczytu nie dostąpiła (56 points, 22 comments)
    8. Spotkanie kibiców Polski i Irlandii pn. (40 points, 3 comments)
    9. Jedyne zdanie z którym się zgadzam o sytuacji z apelem powstania. (33 points, 15 comments)
  18. 623 points, 12 submissions: metmike89
    1. Świetny występ polskich lekkoatletów na Mistrzostwach Europy. Sześć złotych medali i zwycięstwo w klasyfikacji medalowej. (78 points, 9 comments)
    2. Plakat tegorocznej trasy Behemotha po Polsce. Ciekawe jak zareagują nasze władze. (65 points, 85 comments)
    3. Richard Dawkins o Janie Pawle II (61 points, 136 comments)
    4. "Błaszczak: Polska znalazłaby się w takiej sytuacji, jak Francja, gdyby nie zmiana rządu". IS HE FUCKING SERIOUS? (57 points, 86 comments)
    5. Sąd ponownie nie zgadza się na rejestrację Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Bo nie. (55 points, 40 comments)
    6. Naukowa analiza ostaniach sekund lotu Tupolewa. Warto podesłać tym którzy twierdzą, że to nielogiczne i wbrew prawom fizyki, żeby brzoza doprowadziła do katastrofy samolotu. (53 points, 56 comments)
    7. Dni Makłowicza w TVP są już chyba policzone... (52 points, 21 comments)
    8. Rozmówki angielskie z 1857 roku (46 points, 14 comments)
    9. Ksiądz skazany za molestowanie 15-latki prowadzi ośrodek kolonijny. "Ja też mam swoje prawa". (44 points, 20 comments)
    10. Ciemna strona legendy żołnierzy wyklętych (39 points, 21 comments)

Top Commenters

  1. illmaticmat (8352 points, 760 comments)
  2. Xarvas (6085 points, 513 comments)
  3. wonglik (4742 points, 601 comments)
  4. kalarepar (3363 points, 417 comments)
  5. vonGlick (2979 points, 388 comments)
  6. Technolog (2907 points, 421 comments)
  7. pothkan (2718 points, 485 comments)
  8. Nudysta (2385 points, 213 comments)
  9. Writerro (2295 points, 299 comments)
  10. NeFu (2256 points, 270 comments)
  11. nautilius87 (2157 points, 311 comments)
  12. wgszpieg (2145 points, 253 comments)
  13. wodzuniu (2002 points, 267 comments)
  14. jelonek (1902 points, 367 comments)
  15. SoleWanderer (1900 points, 471 comments)
  16. spotter (1782 points, 270 comments)
  17. metmike89 (1660 points, 173 comments)
  18. Hagee0r (1634 points, 221 comments)
  19. Yadovid (1609 points, 251 comments)
  20. daneelr_olivaw (1567 points, 270 comments)
  21. Aunt_Lisa (1544 points, 198 comments)
  22. Sithrak (1441 points, 294 comments)
  23. podian (1399 points, 223 comments)
  24. InVin0Veritas (1353 points, 214 comments)
  25. Zangusta (1346 points, 201 comments)
  26. Draki1903 (1312 points, 213 comments)
  27. leBuska (1297 points, 100 comments)
  28. Thebackup30 (1261 points, 243 comments)
  29. NieustannyPodziw (1244 points, 162 comments)
  30. jPaolo (1182 points, 156 comments)
  31. ishi_hauser (1174 points, 217 comments)
  32. kwahoo2 (1155 points, 149 comments)

Top Submissions

  1. Google Translate, not even once. by jedrekk (260 points, 18 comments)
  2. Przeciętny wyborca PiS by @rzep by illmaticmat (249 points, 24 comments)
  3. Stanisław Lem "Powrót z gwiazd", 1961 r. by Technolog (248 points, 33 comments)
  4. Those polish boys only care about one thing by dukenPL (221 points, 62 comments)
  5. Tymczasem w Polsce... by repostuje (211 points, 48 comments)
  6. Beautiful wooden church in Polish Tatra Mountains [OC] by JuriStropkov (191 points, 12 comments)
  7. One picture is worth a thousand words by TroubledWalrus (190 points, 34 comments)
  8. Poprawiona wystawa na kieleckim rynku by pasekwgazie (186 points, 85 comments)
  9. Wojciech Kossak - "Józef Piłsudski na Kaszance" by Niedowiarek (183 points, 22 comments)
  10. (niektóre) Wykopki odkrywają reddit. by repostuje (175 points, 59 comments)

Top Comments

  1. 131 points: Bazyleo's comment in Mój chłopak zaczął się uczyć polskiego...
  2. 114 points: Xarvas's comment in Sebowie wyklęci, na murze zaklęci
  3. 112 points: pasekwgazie's comment in Ból dupy heteroseksualnych Polaków-katolików jest piękny.
  4. 93 points: Carasee's comment in Sejm zdecydował: projekt "Ratujmy kobiety" upadł, "Stop aborcji" do dalszych prac
  5. 92 points: nautilius87's comment in Abp Hoser w TVP o ciążach z gwałtu: "Tych przypadków nie ma wiele. Stres jest tak silny, że do zapłodnienia dochodzi rzadziej".
  6. 92 points: pasekwgazie's comment in Ból dupy heteroseksualnych Polaków-katolików jest piękny.
  7. 88 points: wonglik's comment in (niektóre) Wykopki odkrywają reddit.
  8. 88 points: deleted's comment in Tymczasem na fejsbukowym profilu PiS-u
  9. 83 points: Bazyleo's comment in Szkoda.
  10. 79 points: kalarepar's comment in Tymczasem w Polsce...
Generated with BBoe's Subreddit Stats (Donate)
submitted by subreddit_stats to subreddit_stats [link] [comments]


2016.05.16 13:36 SoleWanderer "Wprost", "Do Rzeczy"... i Putin? - felieton Tomasza Piątka

ygodnik "Do Rzeczy" głosi "patriotyzm". "Wprost" na podobny "patriotyzm" niedawno się nawróciło. Ale ich publikacje bywają promoskiewskie, "Wprost" wprost cytuje Russia Today... A właścicielami obu pism są panowie L. i P., pomawiani o dziwne związki Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej Internetową odnogą "Wprost" jest portal Wprost.pl związany z tygodnikiem również własnościowo. I tak się składa, że w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku Wprost.pl opublikowało co najmniej dwadzieścia kilka artykułów, których głównym źródłem jest kremlowska telewizja i portal Russia Today. To propagandowa tuba Putina - ale Wprost.pl z taką inspiracją wcale się nie kryje. Przy każdym z tych artykułów jawnie powołuje się na Russia Today... Czy to efekt ideologicznej sympatii do zamordystów z Kremla? A może zwykłego lenistwa w rodzaju: "Wklejmy cudzy tekst, co będziemy pisać swój"? Nie wiem. W każdym razie o rozmiarze zjawiska można się przekonać, zaglądając na Wprost.pl.
Panika islamska
Znajdujące się tam artykuły z Russia Today często dotyczą islamu (co jest zgodne z kremlowskim pomysłem na pozyskiwanie europejskiej prawicy: wywoływaniem antyislamskiej paniki). Można w nich znaleźć także wątki specyficznie antytureckie (zapewne w związku z zatargiem między Moskwą a Ankarą). Komicznie, choć i tragicznie to wygląda, gdy obok nich na stronie Wprost.pl plącze się jeden zabłąkany tekst Tatiany Kolesnyczenko. Ona akurat atakuje Putina - i wspomina, że Russia Today jest jego szczekaczką...
Jeśli chodzi o tygodnik "Do Rzeczy", to on współbrzmi z putinowską propagandą od dawna. Oczywiście, tu też bywają antykremlowskie wypowiedzi, np. w duchu histerii smoleńskiej. Ale już trzy lata temu redaktor naczelny Paweł Lisicki w artykule wstępnym zachwycał się twardą ręką Putina wobec gejów.
Nieco później Waldemar Łysiak na okładce pisma szarpał flagę ukraińską, oddzierając ją od polskiej. Gdy Putin atakował Ukraińców i ich ojczyznę, "Do Rzeczy" epatowało czytelników dawnymi zbrodniami banderowców na Wołyniu. A Rafał Ziemkiewicz sugerował, że trzeba liczyć się z potęgą Rosji... Zgodna z linią Kremla "panika islamska" nieustannie jest obecna w tygodniku, wyróżnił się pod tym względem Marcin Wolski.
Wspólne pieniądze
Jednak nie tylko kremlowska treść łączy "Wprost" z "Do Rzeczy". Także pieniądze. Oba tygodniki należą pośrednio do spółki PMPG Polskie Media SA.
Na stronie Wprost.pl możemy przeczytać: "Wydawcą tygodnika WPROST oraz serwisu Wprost.pl jest Agencja Wydawniczo-Reklamowa WPROST. Od 2010 r. większościowym udziałowcem AWR WPROST jest notowana na GPW w Warszawie spółka PMPG Polskie Media SA (GPW: PMPG). Prezesem Zarządu AWR WPROST i PMPG Polskie Media jest Michał M. Lisiecki - wydawca, menadżer, przedsiębiorca, ekspert rynku mediów i komunikacji marketingowej".
A kto chce dowiedzieć się czegoś o "Do Rzeczy", może zajrzeć do serwisów opartych na Krajowym Rejestrze Sądowym (jak KRS-Online i Moje Państwo). Zobaczy tam, że spółka PMPG Polskie Media SA jest też udziałowcem firmy o pięknej nazwie Orle Pióro. Firma ta wydaje tygodnik "Do Rzeczy". Drugim udziałowcem Orlego Pióra jest Michał M. Lisiecki z PMPG Polskie Media SA.
Ta ostatnia spółka w komunikacie z 2013 r. podaje, że 20 proc. akcji Orlego Pióra mają dziennikarze "Do Rzeczy" (i że złożona z nich spółdzielnia na równi z inwestorem strategicznym ma wpływ na wybór redaktora naczelnego tygodnika). Ale nie wiadomo, czy ta informacja jest aktualna, a nawet prawdziwa. Bo serwisy oparte na KRS podają, że udziałowcami byli i są PMPG oraz Lisiecki. Nikogo innego tam nie widać...
W każdym razie PMPG Polskie Media SA chwali się jednym i drugim tygodnikiem na swojej stronie głównej. Spółka określa tam "Wprost" i "Do Rzeczy" jako "nasze media".
A czyja jest sama spółka?
Nie będzie wielkim zaskoczeniem, że głównym udziałowcem PMPG Polskie Media SA, posiadającym ponad 62 procent akcji, jest znowu Michał Lisiecki. Tak mówi raport za rok 2015 opublikowany przez spółkę na jej stronie.
Według tego samego raportu drugim akcjonariuszem spółki pod względem wielkości posiadanych udziałów jest Jarosław Pachowski, który ma 6,46 proc. jej akcji.
Pan Pachowski
Kim są obaj panowie? Zacznijmy od tego drugiego, bo jego obecność tutaj najbardziej zaskakuje.
Jarosław Pachowski jest członkiem słynnej Ordynackiej, czyli stowarzyszenia byłych PRL-owskich działaczy młodzieżowych. Zasiada również w radzie fundatorów Fundacji im. Kelles-Krauza (razem z takimi tuzami postkomunistycznej "lewicy", jak Longin Pastusiak, Tadeusz Iwiński, Jerzy Józef Wiatr i syn tego ostatniego, Sławomir). Za czasów SLD był prezesem Polkomtelu i wiceprezesem TVP u boku Roberta Kwiatkowskiego. Przesłuchiwała go też komisja śledcza ds. afery Rywina (aczkolwiek trzeba zaznaczyć, że nic mu wtedy nie udowodniono).
Wcześniej, za PRL, Pachowski był prominentnym członkiem PZPR. Założył wydawnictwo Alma Press należące do Zrzeszenia Studentów Polskich.
Znając paranoiczne myślenie rozpowszechnione wśród prawicowych czytelników, już to powinno odstraszyć ich od "Wprost" i "Do Rzeczy".
Ale to nie koniec. Istnieje bowiem coś takiego jak raport Macierewicza z likwidacji WSI. Tekst ten rzekomo dowodzi "niebezpiecznych związków" prezydenta Komorowskiego z ludźmi służb PRL. Choć raport w wielu punktach został zdyskredytowany - także przez wyroki sądowe - prawica traktuje go jak wyrocznię. I skutecznie umiała się posłużyć nim w kampanii prezydenckiej.
Dostępna w sieci wersja raportu Macierewicza mówi o Jarosławie Pachowskim. I mówi o nim brzydkie rzeczy. Według tego raportu Pachowski w przeszłości był "znanym kontaktem" niejakiego A. Oskina (sowieckiego agenta oczywiście).
Specjalnie podkreślę: to nie ja tak mówię. Tak mówi niewiarygodny raport niewiarygodnego polityka.
Po co więc w ogóle cytuję tego rodzaju "dokument"? Cóż, trudno udawać, że go nie ma, gdy zawarte w nim insynuacje tak mocno oddziałują, zarażają Polaków powszechną i groźną nieufnością.
A chyba też rozdwojeniem jaźni.
Sięgam bowiem po rewelacje Macierewicza, żeby zadać pytanie z pogranicza psychiatrii. Jak to się dzieje, że prawicowcy wierzą w jego raport - a równocześnie czytają "Wprost" i "Do Rzeczy"?
Pan Lisiecki
W sprawie głównego udziałowca wydającej oba pisma spółki PMPG, Michała Lisieckiego, głos zabrała jeszcze jedna prawicowa wyrocznia od spisków. Osławiona "dziennikarka" Dorota Kania, ta od "Resortowych dzieci".
Kania była skazywana za zniesławienie, raz nawet za wyłudzenie. Nie wierzę jej tak samo jak Macierewiczowi. Ale prawicowi czytelnicy zwykle wierzą...
O Lisieckim i związanych z nim firmach Dorota Kania w 2011 r. pisała:
„Obecny wydawca » Wprost «- Platforma Mediowa Point Group - jeszcze pięć lat temu była mało znaczącą spółką na rynku mediowym. Jej prezesem i współwłaścicielem jest 34-letni Michał Lisiecki, szczecinianin (...).
W Warszawie interesy zaczął prowadzić na przełomie 2000/2001. Z dokumentów, do których dotarła » Gazeta Polska «, wynika, że w sierpniu 2001 r. Michał Lisiecki i jego wspólniczka Katarzyna Gintrowska jako przedstawiciele spółki Point Group wynajęli ponad 800-metrowy budynek położony w atrakcyjnym miejscu stolicy przy parku Szczęśliwickim na warszawskiej Ochocie. Umowa była skonstruowana tak, że najemcy (czyli spółce Point Group) przysługiwało prawo podnajmowania części budynku, co dawało możliwość szybkiego zysku. W imieniu Dipservice umowę z Point Group podpisał Andrzej Derlatka, funkcjonariusz wywiadu PRL. Po dojściu SLD do władzy w 2002 r. Andrzej Derlatka został wiceszefem Agencji Wywiadu, a w 2004 r. pełnił obowiązki szefa Agencji Wywiadu (...).
Rzeczywistą przepustką do wielkiego biznesu dla Michała Lisieckiego było podpisanie w 2006 r. umowy z notowaną na giełdzie spółką Arksteel. Połączenie obydwu spółek nastąpiło w wyniku przejęcia Point Group Sp. z o.o. (spółka przejmowana) przez Arksteel SA. Wspólne przedsięwzięcie przyjęło nazwę Platforma Mediowa Point Group. Jak pisały media, Arksteel była spółką córką ukraińskiego Związku Przemysłowego Donbasu, który na początku 2010 r. został kupiony przez rosyjskie koncerny Evraz Group i Metalloinvest. Z ogólnodostępnych rejestrów wynika, że we władzach Platformy Mediowej Point Group znaleźli się ludzie z Donbasu, którzy później trafili do Arksteelu: Konstantyn Lytvynov, Giuseppe Mirante, Maksym Mordan, Oleksiy Petrov, Oleksandr Pylypenko, Sergiy Taruta (jeden z największych udziałowców Donbasu) i David Williams".
Proszę Państwa, tu już kompletnie nie umiem wejść w prawicowe głowy.
Bo jeśli ufamy "Wprost" i "Do Rzeczy" - to musimy przyznać, że raport Macierewicza i Dorota Kania znacząco mijają się z prawdą! Przynajmniej w tym przypadku. W przypadku dwóch ważnych przedsiębiorców bardzo ważnego sektora.
A jeśli ufamy Macierewiczowi i Kani, to czy możemy ufać "Wprost" i "Do Rzeczy"?
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,20080495,wprost-do-rzeczy-i-putin.html#ixzz48olOlfam
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2016.04.02 12:09 ben13022 Wywiad z Michałem Boni o rządach PO. "Byliśmy głusi"

Donald wziął udział w jednej z debat o raporcie "Młodzi 2011", ale zaraz padły głosy od jego bliskich kolegów, żeby się puknął w głowę i na to nie chodził. Bo to dla nas zbyt krytyczne. Z Michałem Bonim rozmawia Grzegorz Sroczyński Michał Boni - ur. w 1954 r. skończył polonistykę na UW, doktorat pisał o stereotypie robotnika w czasach stalinowskich. W stanie wojennym był naczelnym podziemnego tygodnika "Wola". W wolnej Polsce został zastępcą Jacka Kuronia w Ministerstwie Pracy, później był ministrem pracy. Związany z Unią Wolności i PO. Był szefem zespołu doradców strategicznych premiera Tuska, a potem ministrem administracji i cyfryzacji. W 2013 roku odszedł z rządu, obecnie jest europosłem.
Grzegorz Sroczyński: To był pański pomysł?
Michał Boni: Pracodawcy z tym przyszli. Chcieli, żeby im gorset poluzować. Miało być na rok, dwa lata, na przetrwanie kryzysu. A potem już tak zostało.
Wiedzieliście, co się dzieje?
Zło?
Odpuściliście. Dlaczego?
Pan był mózgiem.
Prof. Krystyna Skarżyńska mówi tak: "Od dawna twierdzę, że niechęć do całego systemu politycznego ma swoje źródło w tym, jak pracownicy są traktowani przez zwierzchników".
I dalej: "Ludzie uważają, że to władza tak nas urządziła, więc odpłacimy jej pięknym za nadobne".
Jak to jest, że człowiek odpowiedzialny za strategię rządu wszystko to wie: badania, eksperci, Tito Boeri i tak dalej - i nic.
Z kim?
Wstydliwie?
Z czego?
Bo?
Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.
Jaką?
Dziczał na waszych oczach rynek pracy. Mamy najwyższy wskaźnik umów śmieciowych w Europie, nawet Komisja Europejska nas za to skarciła. Jak się dzieją takie rzeczy, to każda władza, która ma podstawowy instynkt samozachowawczy, powinna przykręcić śrubę. Powiedzieć: "Spadajcie na drzewo, drodzy pracodawcy, wracamy do etatów, bo ludzie nas zjedzą". A wy nic.
Na sam koniec.
Kolega Tuska.
Rosła wam cały czas dziura w ZUS, bo od śmieciówek przecież składki nie były płacone. Dorota Gardias twierdzi, że wszystko to panu mówiła. Pan tylko kiwał głową.
I co?
Bo?
To się zostawia dziesięć punktów: to i to trzeba koniecznie zrobić.
I co?
Ale dlaczego się nie robi? Dlaczego kolejne ekipy przygotowują plany - plan Kołodki, plan Hausnera, plan Boniego, plan Morawieckiego - a potem "się nie robi"?
Gówna?
Da się.
Jaki?
Bo?
To dlaczego nie?
Wymówki.
Wmówiliście. Liberałowie.
To dlaczego zamroziliście?
Można nie słuchać.
I co z tego wynika?
Wtedy się zaczął kręcić sznur na waszą szyję?
Czyli?
To o co?
"Żołnierze wyklęci"?
Pan to wymyślił?
To było dobre hasło?
Sormanowskim?
Mieliście blokadę ideową?
Wstydzić się?
Że pracodawca ma mieć dobrze.
I co z tego wynika?
A Szejnfeld co na to powie?
To dlaczego w kółko klepano o Karcie?
Kto w Polsce narzuca klimat ideowy? FOR? Lewiatan? Eksperci z banków? Balcerowicz?
A pracodawcy?
Lobby?
Pytam, bo różne rzeczy, które robi teraz PiS, mogliście wy zrobić. Dodatkowe opodatkowanie banków to nie jest pomysł z kosmosu, w Europie takie rzeczy są wprowadzane. Dlaczego wy nie? Mielibyście na przedszkola.
Politycy między sobą rozmawiają o jakichś książkach? Na przykład o "Kapitale w XXI wieku" Piketty'ego rozmawialiście z Tuskiem?
Pan sobie czytał i pana z rządu wypchnęli.
Cały Zachód dyskutuje o nierównościach, łącznie z MFW i Bankiem Światowym. W Polsce temat nie istnieje. Dlaczego?
Jak zwykle winny PiS.
Czy trudno przyznać się do współpracy z SB?
W 1992 roku znalazł się pan na liście Macierewicza i zareagował podobnie jak Wałęsa. Najpierw pan chciał się przyznać, a potem się wycofał. Dlaczego?
Że pan podpisał zobowiązanie do współpracy, ale nie podjął współpracy.
No ale pan jednak siadał.
Może źle pan pamięta.
A zajrzał pan?
Przecież pan wie, że umysł fałszuje, upiększa i wypiera.
To takie trudne?
I lepiej?
Nikt pana nie ocenia przez pryzmat tej historii.
Ta sprawa ma dla pana wciąż duże znaczenie?
Snów?
A trzecia ważna sprawa dzieje się teraz. Męczące, trudne uczucie, że nam wszystko PiS odbiera. I też mam sny.
Jakie?
Nie. Ale nie rozumiem, dlaczego wy aż tak się boicie Kaczyńskiego.
Ludzie z pańskiego pokolenia. On w was wywołuje niebywałe emocje i lęki, których nie rozumiem.
Nie zacznie.
Czego chciał Boni
źródło: http://wyborcza.pl/magazyn/1,151484,19853739,michal-boni-bylismy-glusi.html#TRwknd
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]